Informacje

Budowa Nord Stream 2 na dnie Bałtyku / autor: fot. materiały prasowe
Budowa Nord Stream 2 na dnie Bałtyku / autor: fot. materiały prasowe

W sprawie Nord Stream 2 Rosja pewna swego

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 26 lutego 2019
  • 21:48
  • 0
  • Tagi: energetyka gaz gazociąg Gazprom Nord Stream polityka Rosja Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak ocenił we wtorek, że poprawki do unijnej dyrektywy gazowej nie tworzą zagrożenia dla budowy gazociągu Nord Stream 2. Uznał też, że obecna wersja dyrektywy jest łagodniejsza niż wcześniej się spodziewano.

Uważamy, że nie zagraża to budowie gazociągu” - powiedział Nowak.

Podkreślił, że postępuje proces układania rurociągu na dnie Bałtyku. Poinformował, że codziennie układany jest odcinek o długości 5-6 km. „Obecnie ułożono już ponad 700 z 2100 km, jest to około 30 procent” - podkreślił.

Nowak ocenił także, że obecnie końcowy kształt dyrektywy gazowej nie jest jeszcze całkowicie jasny. Ministerstwo energetyki będzie monitorować sytuację - dodał.

Wcześniej we wtorek szefowa spółki Gazprom Export Jelena Burmistrowa powiedziała agencji RIA Nowosti, że poprawki do unijnej dyrektywy gazowej dotyczą tylko małej części gazociągu Nord Stream 2. Zastrzegła przy tym, że należy wstrzymać się z oceną ich wpływu na projekt.

20 lutego ambasadorowie krajów członkowskich przy UE poparli projekt nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream 2. Przewiduje on, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego.

W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Berlinem i Moskwą. Jednak wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie Komisja Europejska.

Projekt nowelizacji będzie musiał uzyskać jeszcze oficjalne poparcie ministrów ds. energii krajów UE. Będzie go musiał zaakceptować również Parlament Europejski.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP), sek

Komentarze