Informacje

Różnicę między PiS a PO widać na przykładzie stosunku do nieuczciwych praktyk lichwiarskich

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 19 marca 2019
  • 18:32
  • 3
  • Tagi: lichwa polityka prawo ustawa Zbigniew Ziobro
  • Powiększ tekst

Zapowiedziany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro projekt walki z lichwą stanowi dobrą okazję do przypomnienia różnić w koncepcji funkcjonowania państwa pod rządami Zjednoczonej Prawicy oraz koalicji PO-PSL. W podejściu do zabezpieczenia Polaków przed nieuczciwym działaniem firm pożyczkowych jak na dłoni widać, które środowisko polityczne bardziej dba o interes osób zmuszonych czasem skorzystać z innych źródeł oferujących kapitał niż banki czy kasy spółdzielczo-kredytowe, a które wyżej stawia interes nieuczciwych firm lichwiarskich.

Zbigniew Ziobro 14 lutego bieżącego roku zaprezentował założenia projektu antylichwiarskiego, który ma obniżyć limit tzw. kosztów pozaodsetkowych z 55 na 45 procent sumy pożyczki z uwzględnieniem, że przekroczenie tego limitu będzie wiązało się dla pożyczkodawcy z odpowiedzialnością karną. Brak penalizacji nieuczciwych praktyk lichwiarskich sprawiał, że wiele firm oferujących pożyczki nic nie robiło sobie z obowiązujących limitów.

W tym miejscu warto podkreślić, że w 2011 roku, w apogeum rządów koalicji PO-PSL zniknął przepis karny art. 18a ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim, który karał za lichwę. Wspomniany artykuł brzmiał: „Kto, zawierając z konsumentem umowę o kredyt konsumencki, pobiera korzyści majątkowe przewyższające wysokość odsetek maksymalnych określonych przez ustawę lub zastrzega sobie pobieranie tych korzyści, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Wprowadzający zagrożenie karne dla lichwiarzy artykuł był zamieszczony w nieobowiązującej już ustawie z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim. Warto podkreślić, że do tej ustawy został dodany 20 lutego 2006 r., w czasie rządów PiS.

Następnie 18 grudnia 2011 r. weszła w życie nowa ustawa o kredycie konsumenckim, z której omawiany artykuł został wykreślony bez podania przyczyny. Na tym jednak nie koniec ułatwień, jakie lichwiarzom zafundowała Platforma Obywatelska. Zmiana przepisów nie tylko znosiła penalizację za przekroczenie limitu odsetkowego ale także znosiła limit kosztów pozostałych (pozaodstekowych). Nic dziwnego, że po takich „regulacjach” na polskim rynku pojawiło się mnóstwo nowych podmiotów oferujących szybkie pożyczki na niebotyczny procent, które stanowiły ryzyko doprowadzenia do ruiny wielu osób, mniej zorientowanych i przez to nieświadomych konsekwencji zaciągania długów w lichwiarskich firmach. Pożyczkowy boom odnotował w 2013 roku tygodnik „Wprost”, informując jednocześnie, że za zniesienie niekorzystnych dla lichwiarzy przepisów odpowiada konkretnie poseł PO Krzysztof Gadowski. Jak donosił „Wprost” poseł Gadowski nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie o liberalizację rynku pożyczek pozabankowych, której był współautorem, zasłaniając się niepamięcią.

Niestety, konsekwencje tamtych dziwnych decyzji posłów PO ponosimy do dziś. Oto bowiem tego samego dnia 14 lutego, kiedy minister Ziobro ogłaszał projekt antylichwiarski, jeden z nieuczciwych pożyczkodawców, przeciwko któremu prowadzona była sprawa karna została ostatecznie uniewinniony przez Sąd. W uzasadnieniu wyroku czytamy: „(…) po wcześniejszym skazaniu a następnie uchyleniu wyroku do ponownego rozpoznania został uniewinniony, ponieważ art.18 a ustawy o kredycie konsumenckim został zmieniony i ustawodawca odstąpił od penalizacji lichwy”.

Na powyższym przykładzie wyraźnie widać, że brak kary za przekroczenie przepisów de facto czyni te przepisy martwymi. Z takiego założenia wychodzili właśnie agresywni lichwiarze, którzy często wciskali swoje toksyczne pożyczki osobom starszym bądź niewykształconym. Znane są przypadki „zabezpieczania” takich pożyczek nieruchomościami należącymi do ofiar lichwiarzy. Ludzie tracili majątki, mieszkania, popadali w nędzę. Działający z premedytacją oszuści od 2011 roku byli bezkarni. Jest nadzieja, że projekt ministerstwa sprawiedliwości znów skutecznie ukróci ten haniebny proceder.

Komentarze