Informacje

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Bunt nauczycieli: Ciąg dalszy rozmów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 2 kwietnia 2019
  • 08:44
  • 0
  • Tagi: gospodarka nauczyciele protest związek zawodowy
  • Powiększ tekst

Rozpoczęło się kolejne nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie. To trzecie spotkanie w ostatnich dniach poświęcone temu tematowi.

Spotkanie odbywa się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” przy ul. Limanowskiego w Warszawie.

Uczestniczą w nim m.in. wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, wiceminister edukacji Maciej Kopeć, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, wiceminister finansów Tomasz Robaczyński, szef kancelarii premiera Michał Dworczyk i sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera.

CZYTAJ TEŻ: Kończyk: „Nauczyciele wykonują zadania o wyjątkowym charakterze”

Stronę związkową reprezentują m.in.: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz, szef Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa oraz szef OPZZ Jan Guz.

Wszystkie trzy największe związki zawodowe działające w oświacie: ZNP, oświatowa „Solidarność” i FZZ domagają się podwyżek wyższych niż proponuje rząd.

Podczas poniedziałkowego posiedzenia wicepremier Beata Szydło w imieniu rządu przedstawiła związkom zawodowym pięć propozycji. Są to: podwyżka od września tego roku (początkowo była ona planowana na 2020 r.), dodatkowe środki dla młodych nauczycieli rozpoczynających pracę, przyspieszenie możliwości awansu zawodowego nauczycieli, określenie minimalnej, kilkusetzłotowej stawki dodatku za wychowawstwo i zmiany w systemie oceniania nauczycieli.

Po spotkaniu wicepremier poinformowała, że cztery z pięciu punktów, które rząd zaproponował, zostały zaakceptowane przez strony. Wskazała, że chodzi m.in. skrócenie stażu nauczycieli stażystów, zmiany w systemie oceniania nauczycieli i ograniczenie biurokracji.

Szydło zapewniła, że rząd jest przygotowany do wypłacenia we wrześniu podwyżki, która początkowo była planowana na 2020 r. Przypomniała, że w tym roku nauczyciele dostali już jedną podwyżkę o 5 proc., razem z zapowiedzianą wrześniową podwyżką łącznie wynagrodzenie nauczycieli ma wzrosnąć o 10 proc.

Wicepremier pytana, która z propozycji rządu nie została zaakceptowana przez stronę związkową, odpowiedziała: „Rozmawiamy cały czas o wzroście wynagrodzeń: jaka to ma być podwyżka, jaka to ma być forma, jaka ma być forma systemowa”. Dopytywana zaś, czy możliwa jest wyższa podwyżka niż zapowiedziane na wrzesień 5 proc., zaznaczyła: „Jesteśmy cały czas w dialogu i cały czas rozmawiamy, póki rozmawiamy możliwości rozmów są różnego rodzaju”.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa po poniedziałkowym spotkaniu powiedział, że jeśli postulat oświatowej „S” 15 proc. waloryzacji zostanie spełniony to Solidarność nie widzi problemu, żeby podpisać porozumienie z rządem.

Z kolei prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz oświadczył po poniedziałkowym spotkaniu, że nie ma żadnych przesłanek, aby dyskutować o zawieszeniu strajku. Także szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz ocenił, że dotychczasowe propozycje nie przybliżają do podjęcia decyzji o powstrzymaniu się od protestu.

Związkowcy mówili też, że propozycje przedstawione przez wicepremier są takie same, jakie przedstawiła im w styczniu podczas negocjacji minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Według Wittkowicza poniedziałkowa propozycja „to praktycznie status quo w porównaniu do poprzedniego spotkania i niestety nie przybliża ani o złotówkę do spełnienia postulatów”.

W ubiegłym tygodniu ZNP i FZZ w piśmie do wicepremier Szydło podtrzymały żądania zgłoszone w ramach sporów zbiorowych. Domagają się wzrostu wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych oraz pracowników administracji i obsługi o tysiąc złotych z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r.

Z kolei oświatowa Solidarność w piśmie do wicepremier podała, że za najpilniejsze uznaje kwestie dotyczące pilnego uregulowania podwyżki płac nauczycieli w 2019 r. Poinformowała, że domaga się wzrostu płac wszystkich pracowników pedagogicznych objętych przepisami ustawy Karta nauczyciela w wysokości 15 proc. od 1 stycznia br. Wcześniej „S” domagała się wzrostu wynagrodzeń: od 2019 r. o 15 proc., a od 2020 r. o kolejne 15 proc. Jednocześnie podtrzymała postulat zmiany systemu wynagradzania nauczycieli w oparciu o przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, a także oceny pracy nauczyciela oraz awansu zawodowego nauczycieli na zasadach obowiązujących przed 1 września 2018 r.

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. ZNP podało w niedzielę, że w strajku chce wziąć udział 79,5 proc. szkół i przedszkoli w całym kraju. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

MEN podaje, że według danych przekazanych przez kuratorów oświaty od dyrektorów, odsetek szkół, w których przeprowadzono referenda strajkowe wynosi 58,7 proc. Według Państwowej Inspekcji Pracy spory zbiorowe prowadzi 42,76 proc. placówek.

Niezależnie od tego w siedzibie Kuratorium Oświaty w Krakowie trwa strajk okupacyjny i protest głodowy prowadzony przez nauczycieli z oświatowej „S”. Jeszcze w niedzielę w proteście głodowym uczestniczyło sześcioro nauczycieli. Protestujący deklarowali, że zamierzają zostać w kuratorium, dopóki rząd nie podejmie decyzji poprawiających sytuację w oświacie. W poniedziałek troje protestujących zawiesiło głodówkę. Jednocześnie w innej sali budynku ośmioro innych nauczycieli kontynuuje strajk okupacyjny.

W ramach negocjacji płacowych, które rozpoczęły się w styczniu minister edukacji zaproponowała nauczycielom przyspieszenie trzeciej z zapowiedzianych pięcioprocentowych podwyżek. Chodzi o trzy podwyżki wynagrodzeń nauczycieli po 5 proc. zapowiedziane w 2017 r. przez ówczesną premier Beatę Szydło. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą - od stycznia 2019 r. Trzecią mają otrzymać - zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Karta nauczyciela, który trafił na początku marca do konsultacji - we wrześniu 2019 r. Pierwotnie mieli ją dostać styczniu 2020 r.

Jak podaje MEN, wszystkie trzy podwyżki oznaczają wzrost wynagrodzeń nauczycieli od kwietnia 2018 r. o 16,1 proc. W przypadku nauczycieli z tytułem zawodowym magistra i przygotowaniem pedagogicznym oznacza to wzrost wynagrodzenia zasadniczego od 1 września 2019 r. w stosunku do marca 2018 r. dla nauczyciela stażysty o 371 zł brutto, dla nauczyciela kontraktowego o 381 zł brutto, dla nauczyciela mianowanego o 432 zł brutto i dla nauczyciela dyplomowanego o 508 zł brutto.

Podczas negocjacji szefowa MEN zapowiedziała też przyznanie dodatku „na start” nauczycielom stażystom, a dodatku za wyróżniającą się pracę nie tylko nauczycielom dyplomowanym, ale także kontraktowymi i mianowanym.

W ubiegły wtorek na konferencji premier Mateusz Morawiecki pytany o postulaty związkowców i zapowiedziany strajk podkreślił, że rząd wychodził wielokrotnie naprzeciw oczekiwaniom nauczycieli. Jednocześnie zaznaczył, że budżet nie jest z gumy, kolejne wydatki będą możliwe po kolejnych sukcesach gospodarczych. Zaapelował, aby protest nie toczył się w czasie egzaminów.

PAP/ as/

Komentarze