Informacje

autor: fot. PAP
autor: fot. PAP

Nauczyciele nie chcą rozmów lecz dalszego protestu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 23 kwietnia 2019
  • 15:09
  • 1
  • Tagi: gospodarka nauczyciele Polityka protest związek zawodowy
  • Powiększ tekst

Przed budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) we wtorek odbyła się ogólnopolska manifestacja nauczycieli. Przyjechali do Warszawy z wielu polskich miast. Na transparentach widniały hasła: „Chcemy godnie zarabiać”, „Podejmiemy znowu pracę, ale za godziwą płacę”.

Pedagodzy i pracownicy oświaty przyjechali do Warszawy z wielu polskich miast, m.in. z Wrocławia, Krakowa, Siedlec czy Skierniewic. Na transparentach, które mieli z sobą protestujący, widniały hasła: „Chcemy godnie zarabiać”, „Podejmiemy znowu pracę, ale za godziwą płacę”, „Niechaj rząd się obudzi i doceni mądrych ludzi”. Na zebranymi powiewały biało-czerwone flagi i chorągwie z logo ZNP.

Dzisiaj niczego nie kończymy. Dzisiaj w dalszym ciągu jesteśmy w fazie strajku, strajku o godność zawodu nauczyciela, pracownika oświaty” - powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Podkreślił, że postulat związku (30-stoprocentowa podwyżka wynagrodzenia jeszcze w tym roku - PAP) jest niezmienny. „Oczekujemy stanowiska rządu” - wskazał.

Zapewnił, ze „nauczyciele nie chcą polityki, chcą dobrej szkoły”. „Chcemy, abyśmy mieli warunki, te materialne i te organizacyjne, do godziwego funkcjonowania, jako nauczyciele i pracownicy niebędący nauczycielami” - powiedział Broniarz do uczestników manifestacji. „Chcemy pracować dla dobra uczniów, których nigdy nie zostawiliśmy i nie zostawimy” - oznajmił szef ZNP.

W ocenie Broniarza polska szkoła „musi się zmienić”. „Musimy postawić na nauczycieli, jako tych, którzy mając kwalifikacje, mając ambicje, mając własny honor zawodowy, chcą tylko jednego: godziwego wynagrodzenia”.

Zaznaczył, że nauczycielom zależy również na „dobrej, autonomicznej szkole z wysoką pozycją zawodową nauczycieli i dyrektorów szkół”. Wskazał, że protestujący oczekują także m.in. „odchudzenia” podstawy programowej, chcą mieć więcej czasu dla ucznia, a także prawo do wyboru lektur.

ZNP - podobnie jak i wszyscy nasi partnerzy - potrafi mówić swoim głosem, nie potrzebujemy, żeby ktoś nam suflował i podpowiadał, jak mamy działać. (…) Oczekujemy pełnego szacunku dla członków związku, ale także wszystkich nauczycieli bez względu na ich przynależność” - powiedział Broniarz.

W manifestacji uczestniczył również szef OPZZ Jan Guz. „Cała Polska z nauczycielami, wspiera walkę o dobro polskiej oświaty” - zaznaczył. „Wiemy, że bez szkoły, bez nauczyciela, pracownika administracji szkolnej nie jesteśmy w stanie wychować swoich dzieci. Wielki heroizm z waszej strony, poświęcenie i społecznikowska praca dawała przez lata efekty, ale dłużej tak nie można” - powiedział szef OPZZ.

Mówił też o konieczności zwiększenia nakładów na edukację. Zaznaczył, że nie może być spadku nakładów na edukację w stosunku do PKB. „Nie będzie rozwoju gospodarczego, nie będzie innowacji, jak nie będzie dobrej szkoły” - ocenił GUZ. Wyraził przekonanie, że jeśli nauczyciele przegrają, to przegra cały ruch związkowy. „Dziękujemy wam za lekcję wychowania obywatelskiego, za lekcję demokracji. Niech się rząd uczy” - oznajmił.

Odnosząc się do propozycji premiera dotyczącej okrągłego stołu oświatowego, który ma się odbyć w najbliższy piątek, zapowiedział: „My w tym udziału nie będziemy brać. Chcemy usiąść do stołu, ale wśród osób odpowiedzialnych, przygotowanych, znających polską szkołę i o takie rozmowy i dialog nam chodzi” - podkreślił szef OPZZ.

Zapowiedział, że w najbliższych dniach zorganizowana zostanie manifestacja przed Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. „(Ministerstwem - PAP) rodziny, która powinna odpowiadać za wychowanie. Pracy, która powinna odpowiadać za dobre wynagrodzenia, która powinna odpowiadać za dialog społeczny, konstytucyjnie” - mówił Guz.

Aktywistka ruchu „Protest z Wykrzyknikiem”, nauczycielka matematyki z Poznania Anna Schmidt-Fic odczytała list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego. Autorzy pisma wezwali szefa rządu „do natychmiastowego podjęcia na forum Rady Dialogu Społecznego rzeczywistych negocjacji z przedstawicielami strajkujących nauczycieli i niepedagogicznych pracowników oświaty”. Wskazali, że „to warunek konieczny, by jakiekolwiek zaproszenia strony rządowej mogły być traktowane jako autentyczny wyraz woli wspólnej pracy, a nie taktyczny wybieg mający tworzyć pozór otwartości na dialog”.

Protest nauczycieli wsparli również uczniowie. Członek Rady Dzieci i Młodzieży przy ministrze edukacji narodowej Bartłomiej Rosiak ocenił, że strajkujący stali się „nauczycielami życia”, bo pokazali, że należy „walczyć o godność, o szacunek, bo to one są najważniejsze”. „Ten protest nie jest tylko w interesie nauczycieli, jest przede wszystkim w interesie ucznia, w interesie rodzica, ucznia +dzisiejszego+, ale i takiego, który za kilka lat przyjdzie do szkoły” - powiedział.

Wtorek jest kolejnym dniem strajku nauczycieli prowadzonego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych, który rozpoczął się 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

Rządowe propozycje dla nauczycieli to prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji. Rząd przedstawił także nowy kontrakt społeczny dla grupy zawodowej nauczycieli, obejmujący podwyżki i zmianę warunków pracy.

Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki), obecnie postulują 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury - 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podpisała porozumienie z rządem. Zapisano w nim 15 proc. podwyżki w 2019 r. - 9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia, skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmianę w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

Okrągły stół oświatowy odbędzie się 26 kwietnia na Stadionie PGE Narodowym. Do obrad premier Mateusz Morawiecki zaprosił niedawno rodziców, ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, związkowców i opozycję. Okrągły stół edukacyjny ma objąć cztery obszary. „Pierwszy to uczniowie, drugi - nauczyciele, trzeci - jakość edukacji i jakość kształcenia oraz czwarty, umownie, roboczo nazwany - nowoczesna szkoła, czyli odpowiadająca wymogom drugiej, a za chwilę trzeciej dekady XXI wieku” - mówił premier.

PAP/ as/

Komentarze