Informacje

Artystyczna wizja sieci satelitarnej nad Ziemią / autor: Pixabay
Artystyczna wizja sieci satelitarnej nad Ziemią / autor: Pixabay

Rusza satelitarna konstelacja Elona Muska

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 24 maja 2019
  • 20:26
  • 0
  • Tagi: biznes Elon Musk internet internet szerokopasmowy Kosmos orbita satelity Starlink technologie telekomunikacja
  • Powiększ tekst

Amerykańska firma SpaceX umieściła w piątek na orbicie ziemi 60 niewielkich satelitów, za pośrednictwem których świadczone będą usługi dostępu do szybkiego internetu. To pierwsza partia urządzeń z 1800, które na początek chce w kosmosie umieścić firma Elona Muska.

Satelity wyniosła rakieta wielokrotnego użytku Falcon 9, która w nocy z czwartku na piątek wystartowała z przylądka Cape Canaveral na Florydzie. Kilkadziesiąt minut po starcie satelity zostały uwolnione z rakiety, a następnie samodzielnie zaczęły manewrować tak, aby znaleźć się w zaplanowanym wcześniej punkcie orbity.

Każdy z satelitów waży 227 kg, ma pojedynczy panel słoneczny oraz silnik napędzany kryptonem, dzięki któremu urządzenie może manewrować i utrzymywać się na odpowiedniej wysokości. Satelity wyposażone są też w mechanizm pozwalający im unikać zderzenia z innymi obiektami kosmicznymi.

Cała konstelacja satelitów będzie nosić nazwę Starlink i w pierwszym etapie ma składać się z 1800 takich urządzeń. Potem firma SpaceX chce wysyłać w kosmos kolejne satelity, a wszystko po to, aby jak twierdzi jej właściciel Elon Musk, ludzie mieli dostęp do szerokopasmowego internetu w każdym zakątku świata. Docelowo na orbicie ma być 12 tys. takich urządzeń.

Po tym gdy satelity zostały umieszczone na orbicie, Musk powiedział, że Starlink to jeden z najtrudniejszych projektów inżynieryjnych, z jakimi do tej pory się zmierzył. Wyjaśnił, że satelity mają wiele nowych technologii, i ostrzegł, że niektóre z nich mogą nie działać.

Satelity zostały tak zaprojektowane, aby po czterech lub pięciu latach, gdy będą wymieniane na nowe, mogły samodzielnie wejść w atmosferę i spalić się nad Pacyfikiem. Według Muska spadające odłamki urządzeń nie będą stanowiły żadnego zagrożenia.

Początkowo satelity miały znaleźć się na orbicie w zeszłym tygodniu, ale ich wysłanie zostało dwa razy przełożone. Najpierw z powodu silnego wiatru, a potem z konieczności zaktualizowania ich oprogramowania.

PAP, sek

Komentarze