Informacje

Jerzy Kwieciński / autor: Fratria
Jerzy Kwieciński / autor: Fratria

Kwieciński liczy na 4,6-proc. wzrost PKB

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 31 maja 2019
  • 15:52
  • 0
  • Tagi: biznes gospodarka Kwieciński PKB wzrost
  • Powiększ tekst

Jeśli w gospodarce światowej i europejskiej nie będziemy mieli do czynienia z nieoczekiwanymi turbulencjami, wzrost PKB w Polsce za cały rok może osiągnąć nawet 4,5 - 4,6 proc. - ocenił w piątek minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek, że PKB w I kwartale 2019 r. wzrósł o 4,7 proc. rdr w porównaniu ze wzrostem o 4,9 proc. rdr w IV kwartale 2018 r. Wcześniej GUS podał w szacunkach flash, że wzrost PKB w I kwartale rdr PKB wzrósł o 4,6 proc.

Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński podkreślił w komentarzu, że spośród GUS, dwie zasługują na szczególną uwagę. Chodzi o wzrost PKB oraz inwestycje.

Czytaj też Wzrost PKB w I kwartale wyniósł 4,7 proc.

Odnosząc się do wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale br. podkreślił, że jest on wyższy od szacunków GUS sprzed kliku tygodni i lepszy od oczekiwań analityków.

4,7 proc. PKB to wynik powyżej konsensusu rynkowego, lepszy niż oczekiwania bankowych prognostyków z początku tego roku, gdy szacunki mówiły o wzroście w pierwszym kwartale w granicach 3,8 - 4,3 proc. Ostatnie bardzo dobre wyniki inwestycji średnich i dużych firm oraz silny wzrost konsumpcji prywatnej sprawiły, że wiele instytucji prywatnych podwyższyło prognozy wzrostu PKB w całym 2019 roku - zaznaczył.

Czytaj też mBank: PKB w całym roku wzrośnie o 5 proc.

Kwieciński wymienił tu m.in. Santander Bank Polska, który zakłada, że wzrost PKB wyniesie 4,3 proc. (poprzednia prognoza 4,1 proc.), mBank do 5,0 proc. (było 4,6 proc.), PKO BP do 4,6 proc. (było 4,2 proc.) czy Pekao 4,0 proc. (było 3,5 proc.).

Swoje prognozy podniosły w maju też instytucje międzynarodowe, choć tutaj oczekiwania są nieco bardziej konserwatywne. Nieco powyżej 4 proc. prognozowały w maju Komisja Europejska i OECD. Jeśli w gospodarce światowej i europejskiej nie będziemy mieli do czynienia z nieoczekiwanymi turbulencjami, wzrost PKB za cały rok może osiągnąć nawet 4,5 - 4,6 proc. - ocenił.

Kwieciński dodał, że tempo wzrostu inwestycji w pierwszym kwartale br. i duży wkład inwestycji we wzrost PKB (około 1,6 p.p.).

Wzrost inwestycji o 12,6 proc. rok do roku to najlepszy wynik od 4 lat, co oznacza, że inwestycje nie tylko rosły szybciej niż rok temu, ale też przyspieszają, jeśli weźmiemy pod uwagę poprzedni kwartał, kiedy to tempo wzrostu wyniosło solidne 8,2 proc. Jeśli te dobre wzrosty w poszczególnych kwartałach przerodzą się w trend, a moim zdaniem dwucyfrowy wzrost w kolejnym kwartale jest możliwy, to będziemy mogli powiedzieć, że nasza gospodarka stoi na dwóch mocnych nogach - podażowej i popytowej. Wysoki wzrost inwestycji w pierwszym kwartale zapowiadały już dane sprzed kilku dni o wzroście inwestycji w firmach na poziomie 21,7 proc. - ocenił minister.

Kwieciński wskazał, że oprócz dobrych danych GUS nt. wzrostu PKB i inwestycji, ważną kwestią dla Polaków jest to co zostaje im w kieszeniach.

Dlatego do dobrych danych z dzisiaj dodałbym jedną, którą GUS podał wczoraj. Otóż dochód rozporządzalny na osobę, czyli to, co de facto mają do dyspozycji gospodarstwa domowe, wzrósł w 2018 roku o 95 zł w porównaniu z 2017 rokiem, a od 2015 roku o 307 zł. Teraz wynosi prawie 1700 zł. Oznacza to, że sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawia się, a udział wydatków w dochodzie spada. Mamy po prostu więcej pieniędzy, choć wyzwaniem pozostają różnice pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi i województwami - zaznaczył.

Według ministra, największym ryzykiem dla wzrostu gospodarczego jest otoczenie międzynarodowe oraz czynniki kosztowe związane z niskim bezrobociem i brakiem rąk do pracy w niektórych branżach. Jego zdaniem, czynnikiem wsparcia dla inwestycji publicznych, a tym samym dla PKB, będą inwestycje unijne, zwłaszcza duże projekty infrastrukturalne.

PAP, MS

Komentarze