Informacje

Mateusz Morawiecki / autor: PAP/Paweł Supernak
Mateusz Morawiecki / autor: PAP/Paweł Supernak

Premier zapowiada kolejne propozycje PiS

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 22 czerwca 2019
  • 12:00
  • 5
  • Tagi: biznes Morawiecki PiS polityka program
  • Powiększ tekst

Już wkrótce PiS pokaże więcej ciekawych rozwiązań i projektów na najbliższe lata; „generatorem nowych pomysłów” będzie lipcowa konwencja PiS w Katowicach - mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki, który był gościem radia RMF FM, pytany, czy będą kolejne programy socjalne, mówił, że „na kolejne lata, wraz ze wzrostem gospodarczym i kolejnymi programami uszczelnienia podatków mogą się pojawiać kolejne programy”.

Dzisiaj je wypracowujemy i jesteśmy w trakcie realizacji piątki wielkich zmian, która kosztuje ok. 43 miliardów, traktujemy ją jako wielką prospołeczną i prorozwojową inwestycje - powiedział.

Premier zaznaczył, że „już wkrótce pokażemy jeszcze więcej ciekawych rozwiązań, programów, konkretów i projektów na najbliższe kilka lat.

Mamy konwencję programową zaplanowaną w Katowicach za dwa tygodnie. To będzie wielkie, jak to sobie mówimy, mrowisko poglądów, pomysłów, burza intelektualna PiS - dodał.

Konwencja w Katowicach, jak zaznaczył, będzie „swego rodzaju ukoronowaniem” prac programowych, ale „równocześnie generatorem nowych pomysłów”.

Przypomniał, że program PiS jest cały czas aktualizowany, rok temu była „piątka Morawieckiego”, w tym roku jest „piątka Jarosława Kaczyńskiego”. Za tydzień, jak mówił będzie wypłacane 500 plus na pierwsze dziecko. Dodał, że dla młodych ludzi, którzy rozpoczynają pracę już od 1 sierpnia będzie „praca bez podatku”.

Przez 8 lat, do 26. roku życia będzie PIT 0 procent - mówił. - Obniżamy od 1 października PIT dla wszystkich obywateli, łącznie z emerytami, o 1 punkt procentowy z 18 na 17 proc. Jak ktoś kończy pracę, to jest emerytura plus. Jeśli PiS będzie kontynuowało rządy, mogę zobowiązać się, że będziemy tę emeryturę plus wypłacać. Prócz tego chcemy pokazać Polakom tę perspektywę rozwoju w najbliższych czterech, pięciu, sześciu latach. Jeżeli nam zaufają, uwierzą w ten program, zobaczą, że nasza wiarygodność to nasz znak firmowy, to myślę, że będziemy mieli szanse nadal zmieniać Polskę - przekonywał.

Podkreślał, że „za mini cudem gospodarczym” stoi przede wszystkim „sprawne uszczelnienie aparatu podatkowego, pogonienie mafii VAT-owskich”.

W tym roku o ponad 15 procent rośnie podatek CIT, nigdy tak nie było - zwracał uwagę.

Pytany, czy nie żyjemy na koszt przyszłych pokoleń Morawiecki podkreślał, że polska polityka gospodarcza jest chwalona zarówno przez MFW, jak i Komisję Europejską.

W kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych Morawiecki był pytany, czy będzie kandydatem na premiera po ewentualnej wygranej PiS.

To jest decyzja kierownictwa politycznego. Na pewno chciałbym tak długo, jak będzie mi powierzona misja wykonywać swoje zadania dla dobra Polaków - odparł.

Premier zapytany, z którego okręgu zamierza zawalczyć o mandat w wyborach, powiedział: „Chciałby zawalczyć tam, gdzie najlepiej przydam się PiS-owi; tam, gdzie będę mógł najlepiej wykonywać swoją robotę i przydać się Polsce”.

Będziemy na ten temat na pewno rozmawiali na kierownictwie politycznym - zaznaczył.

Podczas rozmowy poruszono też temat zakończonego w piątek dwudniowego szczytu UE, podczas którego debatowano m.in. obsady najważniejszych stanowisk w Unii. Szef rządu został zapytany, którego z kandydatów na szefa KE poprze Polska.

To musi być ktoś, kto łączy a nie kto dzieli, ktoś kto potrafi budować mosty, na kogoś takiego stawiamy. Tych nazwisk jest teraz tak wiele, że nie bardzo bym chciał spekulować na ich temat, natomiast będziemy stawiali na osobę, która rozumie sytuację Europy środkowej, która jest zupełnie inna niż Europy zachodniej - oświadczył.

Morawiecki pytany, czy b. wicepremier Beata Szydło jest kandydatką na stanowisko komisarza, odparł: „Jeśli chodzi o stanowisko komisarza, to będziemy walczyli o jak najbardziej szerokie i poważne, ważne portfolio, czyli zakres zadań przypisanych do danego komisarza”.

Kiedy będziemy wiedzieli, jaki to jest zakres zagadnień, to będziemy się starali dopasować te osoby, które najlepiej będą kompetencyjnie pasowały do takiego tematu - wskazał Morawiecki.

Premier pytany był, czy wariant z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem na stanowisko przewodniczącego KE jest realistyczny.

W ogóle nie było dyskusji na ten temat. Ten wariant nie jest na poważnie brany pod uwagę przez nikogo. Ani razu się ta kwestia nie pojawiła w przestrzeni publicznej - powiedział.

Zdaniem premiera decyzja dotycząca wybory nowego szefa Komisji Europejskiej zapadnie w ciągu najbliższych kilku tygodni.

W takiej sytuacji pewnie ciężko będzie wypracować ten kompromis już w najbliższych kilku dniach. Ale umówiliśmy się, że spotykamy się w niedzielę, za 10 dni. Będziemy dyskutować wieczorem, w nocy do poniedziałku, być może - chociaż szanse nie są jakieś bardzo wielkie - wypracujemy wtedy stanowisko już końcowe. Ale jeśli nie, to spotkamy się ponownie - powiedział Morawiecki.

Przypomniał, że pięć lat temu „dopiero w lipcu, w sierpniu te ostateczne decyzje zapadły, więc nie ma co się spieszyć”. Premier pytany, czy wariant jego osoby, jako ważnego komisarza wchodzi w grę, powiedział: Mogę to zdementować.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego Polska hamuje „ambitną politykę klimatyczną Europy”, odpowiedział, że Polska poprawia warunki klimatyczne, poprawia jakość powietrza.

Podczas czwartkowego szczytu UE zapisy wniosków końcowych, które mówiły o dojściu UE do neutralności klimatycznej do 2050 r., zostały zablokowane przez Polskę i kilka innych państw unijnych. Według nieoficjalnych informacji oprócz Polski były to: Węgry, Czechy i Estonia.

Wskazał, że Polska jest za tym, żeby „ta transformacja klimatyczna odbywała się sprawiedliwie”.

Ktoś kiedyś mógł się fantastycznie rozwinąć po II wojnie światowej nie mając w ogóle na uwadze względów klimatycznych. My dzisiaj jesteśmy państwem nie tak wysoko rozwiniętym jak Francja, która ma energetykę opartą na atomie czy bardzo bogate Niemcy albo Skandynawowie, którzy na Półwyspie Skandynawskim mają energetykę opartą na elektrowniach wodnych - mówił. - My dzisiaj potrzebujemy dobrego pakietu kompensacyjnego - zaznaczył premier.

Premier w sobotę zaznaczył, że przed rokiem Trybunał Sprawiedliwości UE „stwierdził, że nasi poprzednicy prawie nic nie robili w tym względzie, a my rzeczywiście wdrażamy ogromne programy: termomodernizację, która ma doprowadzić do zmniejszenia emisji, kogeneracyjne źródła, dodatkowo odnawialne źródła, wielkie farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim, która już planuje PGE” - wymieniał. Szef rządu dodał, że do strategii rząd wpisał też fotowoltaikę.

W tym obszarze zmian klimatycznych Polska nie tylko nie ma sobie nic do zarzucenia, ale jak pan porówna sytuację dzisiaj do 30 lat temu, to jesteśmy jednym z państw, które najbardziej znacząco redukujących emisję CO2 i poprawiających jakość powietrza - odpowiedział Morawiecki prowadzącemu wywiad.

Szef rządu podkreślał, że Polska rozpoczęła „w tym ogromnym obszarze gigantyczne zmiany proklimatyczne”.

Będziemy robili wszystko też, żeby zapłacić za to jak najmniejszy rachunek w porównaniu do państw zachodniej Europy. To jest trochę tak jakby najbogatsi ludzie świata powiedzieli: „teraz podnosimy na bilety kolejowe o 500 proc.”, ponieważ oni i tak już latają samolotami”- powiedział premier.

Mówił też, że nie może tak być, żeby koszty zmian klimatycznych ponosili najbiedniejsi.

Ci, którzy się fantastycznie rozwinęli muszą ponosić największe koszty, a my jednocześnie wskazujemy na to, że jesteśmy tym państwem, które najwięcej zredukowało emisję CO2 od 1988 roku, o ponad 30 proc. - wskazał szef rządu.

PAP, MS

Komentarze