Informacje

autor: Pixabay
autor: Pixabay

USA: tankowiec przejął Iran

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 16 lipca 2019
  • 18:22
  • 2
  • Tagi: Iran Ormuz paliwa polityka ropa tankowiec USA
  • Powiększ tekst

Stany Zjednoczone podejrzewają, że Iran przejął tankowiec ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), z którym utracono kontakt kilka dni temu w cieśnienie Ormuz - przekazało we wtorek agencji AP źródło w amerykańskiej administracji.

Anonimowe źródło przekazało też, że statek znajduje się obecnie na irańskich wodach terytorialnych w pobliżu wyspy Keszm. Bazę na niej ma Gwardia Rewolucyjna.

Zastrzegło zarazem, że tankowiec mógł się zepsuć lub zostać odholowany w celu pomocy. Długi okres braku kontaktu budzi jednak niepokój - stwierdziło.

Tankowiec Riah ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) wpłynął w sobotę na irańskie wody cieśniny Ormuz i przestał wysyłać swoją lokalizację - poinformowała wcześniej agencja AP.

Statek ma port macierzysty w ZEA i zazwyczaj pływał przez cieśninę Ormuz z zachodniego na wschodnie wybrzeże tego państwa. Od trzech miesięcy Riah pływał z włączoną lokalizacją. Ani władze ZEA ani Iranu nie wydały do tej pory żadnego komunikatu w tej sprawie.

Dotychczasowy właściciel tankowca z Dubaju przekazał AP, że sprzedał jednostkę innej firmie. Ta jednak utrzymuje, że nie posiada żadnych statków.

»» O zaginięciu tankowca i napięciach na Bliskim Wschodzie czytaj więcej:

W cieśninie Ormuz zaginął tankowiec

Waszyngton oskarża Iran i wspieranych przez to państwo bojowników o ataki na statki, w tym na tankowce przewożące ropę naftową, na wodach Zatoki Perskiej. Teheran od dawna grozi zablokowaniem cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest prawie 1/5 światowych dostaw ropy naftowej, jeśli nie uzyska możliwości eksportowania własnej ropy.

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa chce poprzez zablokowanie eksportu irańskiej ropy zmusić Teheran do renegocjowania porozumienia dotyczącego jego programu nuklearnego.

PAP, sek

Komentarze