Informacje

Benjamin Netanjahu / autor: PAP/EPA/ATEF SAFADI
Benjamin Netanjahu / autor: PAP/EPA/ATEF SAFADI

W Izraelu powstanie wielka koalicja?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 19 września 2019
  • 12:20
  • 1
  • Tagi: biznes Izrael polityka rząd wybory
  • Powiększ tekst

Urzędujący premier Izraela Benjamin Netanjahu ocenił w czwartek, że nie ma szans na stworzenie prawicowego rządu po wyborach parlamentarnych we wtorek i wezwał swego centrolewicowego rywala Benny’ego Gantza, by przyłączył się do proponowanej koalicji jedności.

W kampanii wyborczej apelowałem o utworzenie prawicowego rządu, ale z żalem stwierdzam, że - jak pokazują wyniki wyborów - będzie to niemożliwe - powiedział Netanjahu. - „Nie ma innego wyjścia niż utworzyć szeroki rząd jedności, złożony ze wszystkich partii, dla których ważne jest państwo Izrael” - dodał.

Następnie, zwracając się bezpośrednio do Gantza, podkreślił: „Benny, musimy sformować rząd szerokiej jedności, choćby dziś. Naród oczekuje od nas obu, byśmy wykazali się odpowiedzialnością i dążyli do współpracy”.

Nie sprecyzował, kto jego zdaniem miałby stać na czele koalicyjnego rządu.

W środę wieczorem Netanjahu spotkał się z przywódcami mniejszych partii prawicowych i religijnych oraz przedstawił się jako rzecznik tego bloku.

Rzecznik Gantza na razie nie udzielił odpowiedzi na - jak pisze Reuters - niespodziewane wezwanie szefa rządu. Jego biuro przekazało, że o godz. 13 wystąpi na konferencji prasowej.

W środę szef centrolewicowej koalicji Niebiesko-Biali wyraził nadzieję na „dobry, pożądany rząd jedności”, jednocześnie wykluczył jednak udział w koalicji, na czele której - według wersji cytowanej przez dpa - stałby Netanjahu, a według wersji przytaczanej przez agencję Reutera - koalicji, którą kierowałaby jego partia Likud. Jako powód wskazał ciążące nad Netanjahu zarzuty korupcyjne. Szef rządu twierdzi, że jest niewinny.

Nadal trwa liczenie głosów po wtorkowych wyborach do Knesetu i wygląda na to, że żaden z głównych obozów politycznych nie zdobędzie samodzielnej większości i będzie zmuszony do budowania koalicji.

Agencja dpa podaje w czwartek za izraelskim portalem informacyjnym ynet, że po przeliczeniu prawie wszystkich głosów Niebiesko-Biali mogą liczyć na 33 mandaty, a Likud na 31. Z kolei obóz centrolewicowy z Niebiesko-Białymi mógłby liczyć na 57 mandatów, a prawicowo-religijny z Likudem - na 55. Trzecią siłą polityczną będzie Zjednoczona Lista Arabska z 13 mandatami. Kneset liczy 120 miejsc.

PAP, MS

Komentarze