Informacje

Wojsko kupuje rakiety Feniks

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 19 września 2019
  • 14:00
  • 4
  • Tagi: biznes obronność PGZ polityka produkcja przzemysł zbrojeniowy wojsko
  • Powiększ tekst

Zamówione pociski rakietowe 122 mm Feniks wzmocnią zdolności Wojska Polskiego, gdyż mają zasięg niemal dwa razy dłuższy od dotychczas wykorzystywanych - podkreślił w czwartek w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie) szef MON Mariusz Błaszczak.

W zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), podpisano w czwartek umowę na dostawę dla wojska pocisków rakietowych 122 mm Feniks o zwiększonej donośności. Umowa dotyczy zakupu 820 pocisków o wartości prawie 25 mln zł. Amunicję będzie można stosować w wyrzutniach WR-40 Langusta, RM-70 i BM-21. Rakiety są przeznaczone do przenoszenia głowic odłamkowo-burzących.

Ważne jest, żeby polski przemysł zbrojeniowy się rozwijał. Jest to niezbędne przy procesie rozwoju Wojska Polskiego - zarówno liczebnego, jak i przy procesie modernizacji wyposażenia” - podkreślił Błaszczak podczas uroczystości podpisania umowy.

Jak dodał, wartość kontraktów kierowanych przez wojsko do polskich zakładów zbrojeniowych w roku ubiegłym wyniosła 3 961 mln zł. W tym roku było to już 6 851 mln zł. „To wartość kontraktów lokowanych przez agendy MON w polskim przemyśle zbrojeniowym” - podkreślił szef resortu obrony.

Błaszczak odniósł się też do doniesień medialnych, w których krytycznie oceniane są zakupy realizowane przez resort w polskiej zbrojeniówce.

Podobno tak się źle dzieje. To jest forma uprawiania polityki, ale chciałem podkreślić, że rząd PiS potrafi rządzić. Ukróciliśmy patologię, stać państwo polskie, żeby wspierać rodziny, emerytów i stać państwo polskie, żeby zapewnić bezpieczeństwo naszej ojczyźnie. Jednym z elementów zapewnienia bezpieczeństwa jest właśnie rozwój liczebny Wojska Polskiego i wyposażenie Wojska Polskiego w nowoczesny sprzęt i - w związku z tym rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego” - zaznaczył minister.

Jak podkreślił, „jest to o tyle istotne, że chodzi tu o miejsca pracy” - w zakładach Mesko, ale i w innych firmach zbrojeniowych.

Kiedy rząd PO-PSL mówił o dostarczeniu śmigłowców (Caracal) powiedział wprost, że nie zależało mu na miejscach pracy w Polsce. Gdyby kontrakt doszedł do skutku, to zamknięte zostałyby zakłady w Mielcu i w Świdniku. Ja doprowadziłem do tego, że Wojsko Polskie zamówiło śmigłowce w Mielcu dla Wojsk Specjalnych i w Świdniku dla Marynarki Wojennej - zauważył Błaszczak.

Szef MON podkreślił, że takimi decyzjami „można wpływać pozytywnie na rozwój polskich przedsiębiorstw”. Przypomniał, że Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych do 2026 r. „opiewa na rekordowa kwotę” 185 mld zł. „A wiec można, tylko trzeba chcieć i potrafić. (…) Rząd PiS chce i potrafi” - oświadczył.

Mówiąc o podpisanej umowie na dostarczenie pocisków rakietowych 122 mm Feniks, Błaszczak odniósł się do komentarzy internautów, że 820 pocisków do wyrzutni WR-40 Langusta „to mało”.

To jest potwierdzenie zdolności zakładów Mesko do produkcji takich pocisków. To jest pierwszy etap . To jest wstęp do kolejnych zamówień - przekonywał.

Błaszczak podkreślił, że zamówione pociski wzmocnią zdolności Wojska Polskiego, gdyż mają zasięg niemal dwa razy dłuższy od dotychczas wykorzystywanych. Szef MON dodał też, że znaczenie artylerii na współczesnym polu walki jest „olbrzymie.

Umowę na zakup pocisków podpisali: z ramienia Mesko S.A. - prezes zarządu spółki Tomasz Stawiński, a ze strony resortu obrony - szef Inspektoratu Uzbrojenia MON, gen. bryg. Dariusz Pluta.

Jak podkreślił prezes zarządu PGZ Witold Słowik, podpisany dziś kontrakt, choć „relatywnie niewielki”, definitywnie kończy etap prac badawczo rozwojowych nad pociskami Feniks i potwierdza gotowość polskiej armii do zakupu tego nowego produktu. Przypomniał, że pod koniec ubiegłego roku udało się zakończyć proces odbiorowy pierwszej partii rakiet Piorun, które powstały w wyniku prac badawczo-rozwojowych.

To świadczy, że zakłady Mesko rozwijają się i są w stanie z sukcesem dostarczyć polskiej armii dwa nowoczesne produkty rakietowe - ocenił szef PGZ.

Jak mówił Słowik, broń rakietowa jest jednym z segmentów, które są bardzo ważne dla PGZ, a grupa chce rozwijać swoje kompetencje w tym segmencie, na równi z sektorem broni pancernej.

Ten dzisiejszy kontrakt powoduje również, mam nadzieję, na trwałe wyprostowanie sytuacji finansowej zakładów i możemy liczyć, że w przyszłości nie będzie już zawirowań związanych z brakiem środków finansowych, zagrożeniem płynności - dodał Słowik.

Zaznaczył, że PGZ ma w swoich planach inwestycyjnych 13 potencjalnych projektów. Szef PGZ wskazał, że jednym z ważniejszych jest projekt rozbudowy zakładów Mesko w zakresie możliwości produkcji amunicji małokalibrowej i średnio kalibrowej, jak również odtworzenie kompetencji produkcji prochów wielobazowych w Pionkach (w zakładzie należącym do Mesko).

Ta inwestycja jest niezmiernie potrzebna i mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się uzyskać finansowanie na jej realizację - podkreślił Słowik.

Mesko S.A. z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej rozpoczęła działalność w 1924 r., początkowo jako Państwowa Fabryka Amunicji. Spółka jest producentem amunicji i rakiet używanych m.in. przez Siły Zbrojne RP. Od 2015 r. Mesko jest częścią PGZ.

Polska Grupa Zbrojeniowa to największy, zależny od państwa, polski producent branży zbrojeniowej, który skupia ponad 60 spółek.

SzSz(PAP)

Komentarze