Informacje

Były doradca Putina: Wymuszanie autonomii Donbasu to błąd

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 20 września 2019
  • 20:46
  • 1
  • Tagi: polityka prawo Ukraina
  • Powiększ tekst

Zawarcie porozumienia według tzw. formuły Steinmeiera, która przewiduje procedurę przyznania kontrolowanemu przez separatystów Donbasowi specjalnego statusu, może być błędem - ocenił były doradca Władimira Putina ds. gospodarczych Andriej Iłłarionow.

Jestem obecnie bardzo zaniepokojony samą możliwością przetrwania Ukrainy jako niepodległego suwerennego państwa - podkreślił Iłłarionow w rozmowie z ukraińskim dziennikarzem Dmitrijem Gordonem.

Jeśli Ukraina, ukraińskie społeczeństwo, ukraińskie władze podejmą nieodpowiednią decyzję, zniknie możliwość niepodległego rozwoju Ukrainy. O czym mowa? O wznowieniu negocjacji, w szczególności zawarciu porozumienia według tzw. formuły Steinmeiera albo jakiejś innej formuły. Reintegracja tzw. DNR (Donieckiej Republiki Ludowej) i ŁRL (Ługańskiej Republiki Ludowej) z politycznym ciałem Ukrainy” - wskazał. To może być teraz „największym błędem” - ocenił.

Tzw. formuła Steinmeiera była propozycją działań w Donbasie wysuniętą przez byłego ministra spraw zagranicznych, a obecnie prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera. Zakłada ona, że w konstytucji Ukrainy znalazłby się zapis o autonomicznym statusie Donbasu. Jednocześnie miałyby rozpocząć się przygotowania do wyborów lokalnych w tych rejonach wschodniej Ukrainy, których nie kontrolują władze w Kijowie. Szczególny status Donbasu miałby obowiązywać tymczasowo w okresie kampanii wyborczej, a jeśli wybory zostałyby uznane przez instytucje międzynarodowe - zostałby wprowadzony na stałe. W następnej kolejności Donbas mieliby opuścić, zabierając stamtąd uzbrojenie i sprzęt, obywatele rosyjscy walczący po stronie separatystów. W ostatnim czasie Rosja jako warunek szczytu „czwórki normandzkiej” postawiła zapisanie „formuły Steinmeiera”, a dokument taki miałby także zostać przez strony oficjalnie podpisany.

Według Iłłarionowa błędem nie jest strategiczny cel, jakim jest reintegracja. „Błędny” jego zdaniem jest okres na rozwiązanie problemów reintegracji, którą określił jako „nie tylko możliwą, ale też konieczną”.

Wskazał, że reintegracja powinna odbywać się wtedy, gdy Ukraina będzie na to gotowa: najpierw powinno powstać „skuteczne państwo, skuteczne społeczeństwo i skuteczna gospodarka”. Obecnie jego zdaniem Ukraina nie jest na tyle silna, by zawierać porozumienia na swoich warunkach. Poza tym - kontynuował - Ukraina powinna czekać, dopóki „Rosja będzie inna, będą nią rządzić inni ludzie”.

Pierwszym krokiem, który według Iłłarionowa powinny podjąć władze, to zapewnienie praworządności i bezpieczeństwa na terytorium kontrolowanym przez Kijów; następne powinny być reformy ekonomiczne.

Oprócz tego - jak wskazał - nie można rozwiązywać kwestii Donbasu bez omawiania problemu Krymu.

Zasadniczy błąd Ukrainy to rozdzielanie Donbasu i Krymu. Dla każdych władz Ukrainy Donbas, Krym i Sewastopol powinny stać w jednym szeregu” - ocenił.

Według niego rozdzielenie tych kwestii doprowadzi do tego, że „za jedno będzie sprzedane drugie”.

Zdaniem Iłłarionowa tzw. formuła Steinmeiera oznacza, że „w polityczne ciało Ukrainy zostanie siłą wszczepiony +russkij mir+ („rosyjski świat” - wspólnota w sensie kulturowym - PAP), … a nawet, powiedzmy wprost, +putinowski mir+”. Iłłarionow powiedział, że wraz z zakończeniem „euforii” wokół partii Sługa Narodu może wzrosnąć popularność proputinowskich sił.

Próba rozwiązania tych problemów w ciągu pięciu lat to błąd. Takich problemów nie rozwiązuje się tak szybko” - podkreślił.

Wyraził przekonanie, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powinien wycofać się z tzw. formatu normandzkiego i porozumień mińskich, a przystąpienie do rozmów prezydenta Donalda Trumpa jego zdaniem „wielokrotnie pogorszyłoby sytuację”.

Ocenił, że Ukraina powinna poszukać „innych formatów”. „To, co mogą zrobić prezydent Zełenski i partia Sługa Narodu w ciągu pięciu lat - to położenie fundamentu” - ocenił.

SzSz(PAP)

Komentarze