Dzięki konsolidacji przemysłu zbrojeniowego polskie firmy tej branży mogą stać się partnerami firm światowych i prowadzić duże programy, jak modernizacja obrony powietrznej obejmująca systemy antyrakietowe - powiedział w czwartek PAP minister obrony Tomasz Siemoniak.

W środę w Radomiu poinformowano, że została zarejestrowana Polska Grupa Zbrojeniowa z siedzibą w tym mieście.

"To finał procesu, który we wrześniu w Siemianowicach zapowiedział premier Tusk. Ruszyliśmy z konsolidacją, dzieje się to bardzo szybko. Symboliczne, ale i budujące, że siedziba będzie w Radomiu, bo to i tradycja Centralnego Okręgu Przemysłowego, i kończy się tam wielka inwestycja - Fabryka Broni za 100 mln zł, która ma być oddana w styczniu" - powiedział szef MON.

Ocenił, że powstaje silny podmiot, który będzie w stanie prowadzić duże projekty i skończy się konkurencja polsko-polska. Jako jej przykład podał to, że polskie firmy nie dogadały ostatnio się w sprawie modernizacji czołgów Leopardów i występują jako trzy konkurencyjne grupy. "To nie jest dobra sytuacja. Tam, gdzie potrzeba konkurencji jakości, to dobrze, natomiast w tym przypadku jest to konkurencja niedobra" - zaznaczył.

Zdaniem ministra jeden skonsolidowany podmiot będzie w stanie "integrować i łączyć zdolności, a nie wyniszczać się we wzajemnej konkurencji". "To także środki na wspólne badania naukowe, możliwość udziału we wspólnych europejskich projektach. Dzisiaj nasze firmy przemysłu obronnego to w skali europejskiej małe przedsiębiorstwa. Integracja daje szansę równorzędnej rozmowy z największymi podmiotami z Europy i świata" - mówił Siemoniak.

Zwrócił uwagę, że konsolidacja da krajowym firmom państwowym "zdolność do prowadzenia dużych projektów. "Dopiero zintegrowany podmiot będzie w stanie, dysponując zapleczem intelektualnym, technicznym, finansowym, być partnerem dla tych podmiotów, które wybierzemy za granicą" - wyjaśnił.

"Chcemy, żeby konsolidacja szła szybko, sprawnie. Chcemy działać w porozumieniu z partnerami społecznymi, dużo rozmawiać ze związkami zawodowymi, żeby nie było obaw, wątpliwości i żeby nasz konsolidowany przemysł był partnerem dla konsolidującego się przemysłu europejskiego" - dodał Siemoniak.

Według szefa MON rejestracja PGZ jako spółki "to ogromny, milowy krok". W skład Grupy ma wejść najpierw 11 wojskowych przedsiębiorstw produkcyjno-remontowych podległych MON i Huta Stalowa Wola, potem 20 spółek podległych ministrowi skarbu - część z nich należy do Polskiego Holdingu Obronnego (następcy grupy Bumar), inne są poza nim. Docelowo cały państwowy przemysł obronny znajdzie się w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA.

Powołanie PGZ premier Donald Tusk zapowiedział we wrześniu podczas wizyty w Wojskowych zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, gdzie produkuje się kołowe transportery opancerzone Rosomak.

Program konsolidacji przemysłu zbrojeniowego rozpoczęty w roku 2007 zakładał skupienie zakładów w grupie Bumar. W ostatnich latach koncepcja, ze względu na trudności Bumaru, natrafiała na opór zakładów podległych MON i Huty Stalowa Wola.

Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony UE, w tym konsolidacja przemysłu zbrojeniowego na poziomie europejskim, ma być jednym z tematów Rady Europejskiej 19-20 grudnia.

(PAP)