Opinie

Związek Banków Polskich do repolonizacji!

Jerzy Bielewicz

Jerzy Bielewicz

Finansista, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw.

  • 24 września 2017
  • 17:37
  • 5
  • Tagi: finanse kredyty frankowe Krzysztof Pietraszkiewicz polisolokaty repolonizacja ZBP Związek Banków Polskich
  • Powiększ tekst

Związek Banków Polskich (dalej: ZBP) nie zasługuje na swą dumną nazwę, bo broni jak Częstochowy interesu zagranicznych banków, które tak ochoczo wciskały Polakom „kredyty” we frankach, nic nie warte ubezpieczenia kredytowe czy polisolokaty.

ZBP nic też nie robił, gdy zagraniczne banki dopuszczały się niecnych praktyk i kasowały swoich klientów w Polsce po wielokroć za te same czynności, czego przykładów można by mnożyć bez liku. Na próżno też szukać choć odrobiny dobrej woli ze strony ZBP czy inicjatywy, by dostosować polskie prawo bankowe do standardów obowiązujących na Zachodzie.

Przykładowo, misselling karany w UE, pozostawał powszechną praktyką w polskim sektorze bankowym, a Bankowy Tytuł Egzekucyjny (dalej: BTE) dopuszczał bezwzględną i arbitralną egzekucję nieruchomości i długów na  rzecz banków. Przeciwnie, ZBP robił wszystko, ale to wszystko, aby BTE pozostało w orężu zagranicy i zagranicznego kapitału. Prezes Krzysztof Pietraszkiewicz, gotów był krzyczeć, drzeć koszulę czy nawet błagać i płakać o pozostawienie BTE w polskim prawie. A przecież przepis ten został uznany za niekonstytucyjny. Czy już wtedy prezes nie powinien złożyć dymisji ze swego stanowiska?

Przez osiem lat rządów PO-PSL, sektor bankowy umacniał swą pozycję prawną, traktując Polskę jak kolonię. Wprowadzono nawet elektroniczny BTE (!), a jego wystawienie powierzono referendarzom sądowym… Czyste szaleństwo, bo od tego momentu przejęcia własności polskich klientów przez zagraniczne banki uwierzytelniał w sposób mechaniczny, już nawet nie sąd czy sędzia, a jedynie urzędnik sądowy. Gorzej niż za komuny!

Czy coś się zmieniło? Gdzieżby tam! Gdy sądy zaczęły wydawać wyroki sprzeczne z interesem prawnym zagranicznych banków, te po prostu zaprzestały te prawomocne wyroki wykonywać. I dalej nie stosują się do nich czując się bezkarne i tak wszechpotężne, że poza prawem.

Mateusz Morawiecki, Wicepremier i Minister Finansów i Rozwoju Rządu zarzucił ZBP zaniechania z przeszłości. Uderzył w najbardziej czułe miejsce wytykając postawę i stanowisko ZBP w sprawie tak zwanych „kredytów” we frankach.

Pójdźmy tym tropem, bo zagraniczne banki i ZBP dalej oszukują Polaków i nadzór bankowy, gdy twierdzą, że owe „kredyty” „świetnie się spłacają”. Prawda jest zgoła odwrotna. Przez ostatnie dwa lata niemal 150 tysięcy z 700 tysięcy „kredytów” we frankach cudownie zniknęło z ksiąg i sprawozdań finansowych banków. Co się z nimi stało? Podlegają w znakomitej większości egzekucji sprzedane do firm windykacyjnych! Kolejny trik ze strony banków w podchwycony skwapliwie przez ZBP. Po co trzymać zły „kredyt frankowy” w księgach i psuć sprawozdania finansowe banku, skoro można go zawczasu sprzedać. Banki mają obowiązek informować o nieregularnym kredycie w sprawozdaniach finansowych, gdy pozostaje niespłacany przez 90 dni. Takiego obowiązku nie ma, gdy bank zawczasu - za nim upłynie 90 dni - sprzeda taki kredyt do firmy windykacyjnej. W tym też tkwi tajemnica kłamstwa podtrzymywanego uparcie przez ZBP, że „kredyty” we frankach „spłacają się świetnie”.

Trudno było oskarżać ZBP, że jako lobbysta banków w większości zagranicznych, dba wszelkimi sposobami o ich interesy…

A przecież sytuacja zmieniła się wraz z przejęciem kontroli nad Pekao SA przez Skarb Państwa. Obecnie, PKO BP i Pekao SA, czyli dwaj najwięksi płatnicy do kasy ZBP, pozostają pod kontrolą polskiego kapitału, a w całym sektorze kapitał zagraniczny znalazł się w mniejszości.

Dlaczego zatem władze PKO, Pekao, BOŚ, Banku Pocztowego i banków spółdzielczych nie korzystają należnego im prawa zapisanego w statucie ZBP i nie zmieniły dotąd składu zarządu ZBP w taki sposób, by brał pod uwagę również interes polskich banków kontrolowanych przez Skarb Państwa, a także dbał oto by sektor bankowy jako całość dochowywał standardów europejskich?

Wtedy dopiero i tylko wtedy ZBP zasłuży na swą dumne imię: Związku Banków Polskich!

Zapraszam również do przeczytania mojego artykułu na portalu wPolityce.pl pod tytułem „Układ gdański? Nie zapominajcie proszę o Janie Krzysztofie Bieleckim

https://wpolityce.pl/polityka/358660-uklad-gdanski-nie-zapominajcie-prosze-o-janie-krzysztofie-bieleckim

Komentarze