Opinie

Dobra zmiana z zastrzeżeniem

dr Marian Szołucha

dr Marian Szołucha

Wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i New York Academy of Sciences.

  • 23 marca 2018
  • 19:31
  • 2
  • Tagi: Biznes gospodarka Prawo Zbigniew Ziobro
  • Powiększ tekst

Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, skracający podstawowe terminy przedawnienia roszczeń, na dłuższą metę ma szansę przyczynić się do poprawy warunków prowadzenia w Polsce biznesu. Jednak w krótkoterminowej perspektywie - przez drobny błąd - implementacja nowych przepisów może uderzyć w wiele firm.

Głównym założeniem projektu zaproponowanego przez resort kierowany przez Zbigniewa Ziobro jest skrócenie podstawowego terminu przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat. Takie posunięcie na pewno ma sens. Zbyt długi termin ważności wierzytelności wprowadza bowiem niepotrzebną niepewność w relacjach rynkowych.

Niezrozumiały jest jedynie planowany sposób wprowadzenia tych zmian w życie. Można wręcz odnieść wrażenie, że ich autorzy zapomnieli, iż dotyczyć one będą funkcjonujących już na rynku przedsiębiorstw. W projekcie przewidziano zaledwie 30-dniowe vacatio legis oraz założono, że nowe zasady obejmą także roszczenia będące przedmiotem toczących się postępowań sądowych. To radykalna zmiana reguł gry. Właściciele roszczeń będą mieli miesiąc od wejścia w życie ustawy na zabezpieczenie swoich praw. W praktyce może to oznaczać, że nie będą w stanie skutecznie wyegzekwować należności i poniosą ogromne straty.

Plany finansowe polskich firm były dotąd budowane w oparciu o roszczenia z dziesięcioletnim okresem przedawnienia. Skrócenie go prawie o połowę jest uzasadnione, ale fakt, że nastąpi ono z miesiąca na miesiąc, i że nowe zasady mają działać wstecz, może narazić gospodarkę na dodatkowe koszty.

Polscy przedsiębiorcy, szczególnie ci mniejsi, od dawna wskazują, że jedną z głównych barier prowadzenia biznesu w naszym kraju jest zbyt szybko zmieniające się prawo. Ministerstwo Sprawiedliwości, mając niewątpliwie słuszne założenia i cele, może niestety - przez pozornie tylko błahy aspekt przepisów przejściowych - ten legislacyjny chaos pogłębić.

Komentarze