Opinie

Jest sposób na brak rąk do pracy

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego

  • 4 kwietnia 2018
  • 22:41
  • 16
  • Tagi: aktywizacja bezrobotnych bezrobocie biznes imigranci Polacy Polska praca praca zdalna rynek pracy strategia telepraca Ukraina Ukraińcy
  • Powiększ tekst

Połowa polskich pracodawców zmaga się z problemem braku specjalistów. Rekruterzy prześcigają się w sposobach złowienia najlepszych pracowników. Mówią oni, że obecnie kluczowym problemem na rynku pracy jest brak odpowiedniej komunikacji na linii kandydat-pracodawca. Słowem, w tej komunikacji chodzi o pieniądze. Sytuację tę mogłyby poprawić między innymi jawne stawki wynagrodzeń publikowane już na poziomie ogłoszeń o pracę, podobnie jak rzecz się ma w rekrutacjach prowadzonych w Wielkiej Brytanii, czego oczekuje 83 proc. pracowników. Ale przede wszystkim trzeba pamiętać, że zasoby rąk do pracy w Polsce są, tylko należy o pracy zacząć myśleć jak młodzi ludzie. Odpowiedzią palących potrzeb rynku pracy jest praca zdalna

III kwartale 2017 roku, wg GUS, odnotowano na polskim rynku pracy ponad 131 tysięcy nieobsadzonych miejsc pracy, a liczba wakatów wzrosła o 37,4 proc. w stosunku do wyniku z tego samego okresu przed rokiem. 1,13 mln osób pozostaje bez pracy. Liczba osób aktywnych zawodowo w III kwartale 2017 roku wynosiła 17 328 tys. osób. Tym samym, grupa aktywnych zawodowo jest w miarę stabilna i oscyluje wokół 17 mln. Tymczasem liczba biernych zawodowo rosła od 1993 do 2007 roku, zwiększając się z 11 mln do 14,7 mln. W ostatnich latach zaczęła jednak nieco maleć i od połowy 2011 roku nie przekracza 14 mln, ale to nadal aż 14 mln osób. W tej grupie biernych zawodowo, Polaków w wieku 20-64 lat jest aż 5,7 mln osób! Jeszcze raz, przypomnijmy, w III kwartale 2017 roku odnotowano na polskim rynku pracy ok. 131 tysięcy wakatów. Jeśli tylko aktywować zawodowo same Polki, w krótkim okresie, wg szacunków Deloitte, wzrost liczby aktywnych zawodowo kobiet o 175 tys. przełoży się na 161 tys. pracujących Polek.

Jeśli chcemy poradzić sobie bez zasypywania rynku pracy tanią siłą roboczą ze Wschodu, musimy skupić się na działaniach aktywujących osoby trwale bezrobotne, wprowadzić jawność wynagrodzeń już w ofertach pracy - w sposób oczywisty dodatkowo przełoży się to na presję płacową, która jest potrzebna, by aktywizować osoby wybierające dziś bezrobocie - oraz mieć na względzie, że wiele osób nie jest tak skorych do przemieszczania się za pracą, jakby tego chcieli pracodawcy. Z różnych względów. Zwłaszcza wprzypadku matek pozostających z dziećmi w domu oraz osób starszych, które łączy brak mobilności, rozwiązaniem, na które należy postawić, jest praca zdalna.

CZYTAJ WIĘCEJ: Aktywizacja zawodowa kobiet to 50 mld zł do 2025 r.

Jak to robią młodzi zdolni

Praca zdalna, ale nie rozumiana jako freelance z wolnej stopy, tylko realne związanie umową i wykonywanie obowiązków na rzecz jednego pracodawcy, analogicznie jak na etacie przy biurku, jest czymś, co w sposób naturalny wiąże dziś najzdolniejszych młodych ludzi z najbardziej dynamicznymi firmami.

Np. do międzynarodowego startupu Crossover, obiecującego klientom, że o połowę zwiększa efektywność i o połowę zmniejsza koszty względem obecnych zespołów w mniej niż kwartał, w 2017 roku zgłosiło się pół miliona kandydatów do pracy zdalnej, co dziesiąty z nich był Polakiem. Specjaliści podkreślają, że szczególnie w branży IT polscy pracownicy są na wagę złota. Jaki jest sekret udanych rekrutacji i zdobycia zainteresowania polskich pracowników? Praca zdalna, której według badań domaga się 81 procent badanych, wolność planowania tygodnia pracy oraz pensja równa światowym zarobkom. Pula wynagrodzeń w najbliższym turnieju rekrutacyjnym Crossovera w Warszawie to nawet 400 tys. USD rocznie dla aż 20 najlepszych specjalistów.

Osoby zatrudnione w Crossover mają szanse na prace dla największych firm z listy Fortune 1000. Współpraca globalna ma na celu łączyć wiedzę i doświadczenie danych specjalistów z potrzebami potencjalnych pracodawców niezależnie od miejsca przebywania pracownika czy pracodawcy. W tym modelu pracy pracownik otrzymuje 100 procent swojego wynagrodzenia, a firma nie pobiera od tego żadnych świadczeń. Dochody startupu stanowią wynegocjowane 10 procent zarobków pracownika, które stanowią dodatkową kwotę jaką pokrywa pracodawca w ramach umowy. Zatrudniony pracuje 40 godzin tygodniowo, sam wybiera, w jakich godzinach jest online, a potwierdzeniem jego pracy jest raport z platformy Work Smart, która przypomina roboty z filmów o przyszłości. To osobisty asystent efektywności, który bada ile pracujemy w ciągu dnia i podpowiada jak sprawić, żeby nasza praca była jeszcze bardziej efektywna.

Jak oni rekrutują

Pozyskanie najlepszych specjalistów wymaga zmiany nie tylko modelu samej pracy, ale również sposobu rekrutacji. Młodzi pracownicy nie chcą już poświęcać na rekrutacje miesięcy i regularnie odbywać spotkania z rekruterami. Oczekują konkretów już na pierwszym etapie ubiegania się o pracę, szczególnie jeżeli chodzi o jej formę oraz wysokość pensji, która według światowych standardów nie powinna być tajemnicą. Coraz więcej takich spotkań odbywa się on-line lub poprzez jednodniowe turnieje rekrutacyjne. Kluczem do sukcesu takich startupów jak Crossover w Polsce jest m.in. otwarte informowanie o zarobkach, które są równe dla kandydatów na wszystkich kontynentach i to już na etapie ogłoszenia. Pracownik może zgłosić się na wybrane stanowisko online lub pojawić się na turnieju rekrutacyjnym, który Crossover skrócił do jednego dnia.

Najbliższy jednodniowy turniej rekrutacyjny odbędzie się już 7 kwietnia, w najbliższą sobotę, w Brain Embassy (Aleje Jerozolimskie 181B). Tym razem rekrutować będziemy na wysokie stanowiska Vice Prezes oraz Senior Vice Prezes z pensją sięgającą nawet 400 tys. dolarów rocznie dla 20 najlepszych kandydatów. Wystarczy zarejestrować się na stronie www.pracujgdziechcesz.pl i pokazać swoje umiejętności podczas sobotniego turnieju. – dodaje Per Markus Törnberg.

Można się temu przyjrzeć

Jak wynika z  badania Antal i SAS Institute, dla polskich specjalistów i menedżerów z sektora IT przy wyborze pracodawcy najważniejsza jest innowacyjność firmy (22 proc. wskazań). Warunki finansowe znalazły się na czwartej pozycji (10 proc. wskazań), wyprzedzone przez styl zarządzania i kulturę organizacyjną oraz wielkość i prestiż organizacji (odpowiednio 16 i 15 proc.). To właśnie innowacyjne podejście do pracy będzie grało główną rolę w 2018 roku. Pracownicy zaczynają głośno mówić o własnych potrzebach, a praca ma pomagać im w spełnianiu prywatnych marzeń, a nie je ograniczać. Dzięki pracy zdalnej nikt nie musi już opuszczać miejsca zamieszkania, a rodzinę może zabrać na niekończące się praco-wakacje w ciepłych krajach. Brzmi jak fantazja, ale taki model pracy powoli staje się rzeczywistością również dla polskich pracowników. Sam znam ludzi, którzy właśnie w ten sposób, leżąc sobie pod palmami, pracują dla polskich firm. Są to, jak na razie freelancerzy i kokosów z tego nie mają, ale na fajne życie tam na miejscu - niskie koszty życia - starcza im jak najbardziej.

Jeżeli Polak może pracować dla polskiej firmy z Bali, to dlaczego nie może pracować z Radomia? (w którym bezrobocie jest największe w Polsce - 13,2 proc. wg GUS)

Aktywizacja osób trwale bezrobotnych w wieku 20-64 lat - przypomnę, to aż 5,7 mln Polaków - powinna być absolutnym priorytetem działań na rzecz zapewnienia ciągłości wzrostu gospodarczego i wynagrodzeń. Nacisk i przemyślane zachęty do pracy zdalnej są tu, w mojej ocenie, odpowiedzią pierwszej potrzeby. Zwłaszcza, że i tak technologia miejsc pracy idzie w tym kierunku. Te elementy należy jak najszybciej poskładać w jedną, solidną strategię.

Największą barierą będzie nieufność i niechęć pracodawców do pracy zdalnej, bo - jak wiadomo - pańskie oko konia tuczy, ale czas już najwyższy skończyć z tą mentalnością folwarczną w relacji pracodawca-pracownik. Dalszy brak elementarnego poszanowania i zaufania między pracownikami a pracodawcami sprawi, że żadna technologia nie pomoże i Polska dalej będzie bardziej montownią, opartą na taniej sile roboczej, zamiast technologicznym zagłębiem Europy.

Maksymilian Wysocki

CZYTAJ TEŻ: Nowe priorytety! Chcemy więcej imigrantów

CZYTAJ TEŻ: Pospolite ruszenie czytelników wGospodarce

Komentarze