Opinie

autor: fot. Facebook
autor: fot. Facebook

Dlaczego prezydenckie referendum upadło?

Marcin Sobiczewski

Marcin Sobiczewski

Radca prawny, członek Stowarzyszenia KoLiber i Instytutu im. Romana Rybarskiego zajmujący się m.in energetyką i stosunkami międzynarodowymi

  • 26 lipca 2018
  • 11:38
  • 6
  • Tagi: Andrzej Duda gospodarka internet Polityka Prezydent referendum
  • Powiększ tekst

Senat odrzucił wniosek Andrzeja Dudy o przeprowadzenie referendum konsultacyjnego w sprawie zmian w Konstytucji.

Dlaczego senatorowie PIS głosowali przeciwko prezydentowi z ich obozu? Powodów może być kilka:

  • być może zostało to ustalone z obozem prezydenckim - był to jedyny sposób żeby honorowo wycofać się z niemal pewnej frekwencyjnej klęski.

  • być może było to pokazanie Prezydentowi miejsca w szeregu.

  • być może wreszcie, co jest najmniej prawdopodobne, zdecydowały oficjalnie podawane przyczyny - niefortunny termin i duże koszty de facto narodowej ankiety.

A jak można tą decyzję oceniać?

Plusy:

  • faktycznie niefortunny termin zbiegający się z obchodami stulecia odzyskania niepodległości, duże koszty bez żadnego znaczenia prawnego referendum - nawet gdyby jakimś cudem osiągnęło niezłą frekwencję, nie byłoby w żaden sposób wiążące

  • Źle przygotowane pytania (ostatnia wersja była już nieco lepsza, ale sensowna była tylko pierwsza połowa pytań)

  • uniknięcie dużych kosztów, stanowczo za dużych na przeprowadzenie narodowej ankiety bez żadnych skutków prawnych

  • uniknięcie klęski frekwencyjnej, bardziej niż prawdopodobnej, która tylko obniżyłaby rangę referendum.

Minusy:

  • odłożenie dyskusji o zmianie konstytucji i ustroju, a przez to samej zmiany, która jest niezbędna dla naprawy funkcjonowania państwa

  • brak możliwości wypowiedzenia się narodu na temat kierunku zmian ustrojowych (w szczególności w odniesieniu do systemu prezydenckiego/kanclerskiego i sposobu podziału mandatów oraz samemu sposobowi zmiany konstytucji)

  • utrzymanie niskiej wartości instytucji demokracji bezpośredniej w polskim życiu publicznym.

Najważniejsze, żeby temat nie został zapomniany. Być może warto jednak zabrać się do niego od innej strony - najpierw przygotować w gronie ekspertów (niekoniecznie mających polityczne konotacje) proponowanych rozwiązań w kilku wariantach, następnie poddać je szerokim i wielowymiarowym konsultacjom społecznym (także, ale nie tylko z wykorzystaniem Internetu), wreszcie gotowy już projekt poddać pod referendum.

Jedno jest moim zdaniem - potrzebujemy nowej - krótszej, jednoznacznej konstytucji łączącej tradycyjne polskie wartości z nowoczesnymi i jasnymi rozwiązaniami prawnymi, z podkreśleniem znaczenia wolności i przedsiębiorczości zwłaszcza w sferze gospodarczej (zniknięcie nieszczęsnej społecznej gospodarki rynkowej, wprowadzającej jasny podział władzy (dziś go nie ma z uwagi na niewłaściwe połączenie władzy wykonawczej i ustawodawczej) oraz systemem politycznym opartym na ludziach a nie partiach politycznych.

Takie zmiany trzeba dobrze, ale też dość pilnie przygotować, bo to że obecny system wymaga zmian jest aż nadto widoczne. Ale też nie ulega wątpliwości, że dla przyjęcia Konstytucji potrzebna jest większość konstytucyjna, a na taką, zwłaszcza mogącą wprowadzić rozsądne zmiany, na razie widoków za bardzo nie ma. I to jest największy problem, ale warto mieć gotowy, dobry projekt, gdyby taka większość, nawet przez przypadek i na chwilę się pojawiła.

Komentarze