Większość krajów gospodarczo rozwiniętych, a także kraje najszybciej rozwijające się takie jak Chiny, zwiększają z roku na rok nakłady na badania i rozwój (B+D). Innowacyjność jest bowiem podstawową drogą do zwiększenia konkurencyjności danej gospodarki i zapewnienia trwałych podstaw dla dalszego wzrostu gospodarczego.

W minionych kilku latach szereg krajów europejskich, a także Stany Zjednoczone borykały się ze skutkami kryzysu gospodarczego. Rządy poszczególnych krajów sporą część środków przeznaczały na doraźną pomoc dla dużych przedsiębiorstw, które także nie zwiększały w tym czasie swoich nakładów na B+R. W 2013 roku wzrost tych nakładów był wolniejszy niż w latach poprzednich. Według danych Battelle Memorial Institute w bieżącym roku na całym świecie zarówno rządy poszczególnych państw jak i firmy prywatne wydały na B+R 1.517 bln dolarów ( w dolarach z 2013 roku, a 1.558 bln dol. wg ich siły nabywczej ) czyli tylko o 2,7 % więcej niż w roku poprzednim. Dla porównania w 2012 roku nakłady te zwiększyły się o 7,6 % w porównaniu do roku 2011. Według niektórych prognoz wydatki zarówno rządów jak i prywatnych przedsiębiorstw na B+R w 2014 roku zwiększą się o 3,8%.

W przyszłym roku nie ulegnie jednak zmianie dotychczasowa czołówka krajów i regionów, które od lat przodują pod względem wielkości nakładów na B+R. Są to Stany Zjednoczone, Europa i Japonia, które od czterech dekad dominują w gronie państw i regionów przeznaczających najwięcej nakładów finansowych na badania i rozwój. Wprawdzie Stany Zjednoczone nadal utrzymują pierwszą pozycję pod tym względem, ale nakłady te rosną najszybciej w Chinach, które przed kilkoma laty przegoniły pod tym względem, jak również pod względem liczby opatentowanych wynalazków Japonię. Jeśli Chiny utrzymają obecne tempo wzrostu nakładów na B+R, to za kilka lat będę przeznaczać na ten cel więcej niż wszystkie 34 kraje europejskie, a za 10 lat być może dościgną także Stany Zjednoczone. Faktem jest, że w latach 2004-2013 najwyższe tempo wzrostu nakładów na B+R utrzymywało się w Chinach. W tym samym czasie także Rosja zwiększyła bardzo znacznie swoje nakłady na B+R, chcąc jak najszybciej zmodernizować swoją gospodarkę i uniezależnić ją od eksportu ropy naftowej, gazu ziemnego i innych surowców oraz broni i sprzętu wojskowego. Jednak w przypadku Rosji był to wzrost o 13% nakładów z bardzo niskiego ich poziomu - z zaledwie 17 mld dol. w 2004 roku do planowanych w 2014 roku 40 mld - natomiast Chiny w tym okresie zwiększyły swoje wydatki na B+R ze 109 mld dol do aż 284 mld czyli ponad 16%. Dla porównania USA przeznaczyły na ten cel w 2004 roku 305 mld dol, a w 2013 roku 450 mld dolarów. W 2014 roku nakłady te zwiększą się do do 465 mld dol. Dopiero w latach następnych zakłada się, że zarówno amerykańska administracja jak i amerykańskie firmy prywatne zwiększą w znaczącym stopniu wydatki na B+R, o ile rzecz jasna po drodze nie wystąpi kolejny kryzys finansowy lub kraj ten nie dotknie jakaś kolejna klęska żywiołowa w rodzaju huraganu Katrina. Jednak w Stanach Zjednoczonych najwięcej nakładów na B+R przeznaczają duże firmy prywatne, a nie rząd, jak to ma nadal miejsce w Chinach. Firmy te po prostu muszą co roku zwiększać na ten cel nakłady, aby utrzymać swoją pozycję konkurencyjną w skali globalnej. Niektóre z nich, takie jak na przykład Microsoft Corporation czy Intel Corporation przeznaczają regularnie co roku na B+R ponad 10 mld dolarów (czyli więcej niż niejeden kraj). Wynika to zresztą z ich specyfiki działalności w branży ICT i szybkich postępów w technikach informacyjnych i komunikacyjnych (ICT), które doprowadziły i nadal prowadzą do dużych zmian w procesach produkcji. Wydaje się, że dalsze nasilenie konkurencji na rynku globalnym oraz na poszczególnych rynkach produktów i usług będzie najlepszym „sposobem” zarówno dla przyśpieszenia tempa B+R jak również dla lepszego i bardziej efektywnego wykorzystania technik ICT do podniesienia produktywności i konkurencyjności przedsiębiorstw szczególnie z tych krajów, które chcą uzyskiwać korzyści z handlu międzynarodowego i chcą umocnić swoją pozycję na rynku globalnym. Dotyczy to szczególnie przedsiębiorstw europejskich , które, z wyjątkiem niektórych europejskich korporacji ponadnarodowych i niektórych dużych firm niemieckich, odstają pod względem produktywności od konkurentów amerykańskich, japońskich a nawet niektórych chińskich przedsiębiorstw. Rzecz jasna samo nasilenie się konkurencji w skali globalnej nie przyczyni się do zwiększenia w Europie (a także w Polsce, która pod względem wielkości nakładów na B+R zajmuje dalekie, 49 miejsce, za Rumunią i Bułgarią w gronie 142 krajów świata) wydatków na innowacje. Do tego potrzebna jest gruntowna zmiana dotychczasowej polityki innowacyjnej i zrezygnowanie przez decydentów z Unii Europejskiej, a także polityków z poszczególnych krajów członkowskich z subsydiowania wielu niekonkurencyjnych, a często także nierentownych gałęzi przemysłu i przeznaczenie większych niż dotychczas środków na B+R oraz rozwój nauki i szkolnictwa.