Analizy

W środę złoty odradza się po dotkliwej przecenie / autor: Pixabay
W środę złoty odradza się po dotkliwej przecenie / autor: Pixabay

Złoty zaliczył najgwałtowniejszą wyprzedaż od września

Bartosz Sawicki

Bartosz Sawicki

fintech Cinkciarz.pl

  • Opublikowano: 17 kwietnia 2024, 11:17

  • Powiększ tekst

W środę złoty odradza się po dotkliwej przecenie. Euro, dolar i frank tanieją dziś w stosunku do wtorkowych poziomów zamknięcia o około 3 gr.

Złoty zaliczył najgwałtowniejszą wyprzedaż od września ub.r., gdy polska waluta cierpiała po zaskakującym i ostrym cięciu stóp procentowych przez RPP. Kurs euro podnosił się wczoraj trzecią sesję z rzędu i osiągając 4,37 zł oddalił się na około 12 groszy od osiąganych zaledwie tydzień wcześniej, czteroletnich dołków.

Waluty rynków wschodzących znalazły się w krzyżowym ogniu mieszanki niepewności geopolitycznej, słabych danych z Chin, spadków na Wall Street oraz kolejnej rundy rozwiewania się nadziei inwestorów na szybkie obniżki stóp przez Fed. Ostatnia z wymienionych tendencji już w pierwszym kwartale postawiła liczne waluty o charakterystyce zbliżonej do złotego pod silną presją. Wówczas równolegle zanikało dość powszechne przekonanie, że RPP w bieżącym roku będzie ciąć, co działało na polską walutę niczym kotwica. Obecnie, gdy rozpoczęcie redukcji kosztu pieniądza w USA staje się coraz bardziej mglistą perspektywą ze względu na zahamowanie dezinflacji i szereg dobrych danych z gospodarki, oczekiwania odnośnie do ścieżki stóp procentowych w Polsce są stabilne. W tej chwili rynek szacuje prawdopodobieństwo pierwszego ruchu Fed na posiedzeniu 18 września na około 45 proc., a w horyzoncie roku widzi przestrzeń do cięcia o nieco ponad pół punktu procentowego. Z czasem skromne dyskonto zamierzeń Fed powinno zacząć ciążyć dolarowi, ale w tej chwili to USD ma za sobą wszystkie atuty.

Wystrzał EUR/PLN miał przy tym wyjątkowo dynamiczny charakter. Takie zachowanie kursu często powtarza się w przypadku zwrotów notowań z minimów i po dłuższym okresie niskiej zmienności. Podobne ruchy często nie zwiastują zmiany trendu pozostając zbyt gwałtowną w relacji do sytuacji fundamentalnej korektą. Przypominają nieco kulę śnieżną, która toczy się z impetem, ale krótko. Nasz fintech spodziewa się, że ostatnie przetasowania miały właśnie taki charakter i zapaść złotego nie okaże się trwała. Dobrą wróżbą dla PLN jest błyskawiczne cofnięcie się kursu euro poniżej strefy 4,35-36 zł związanej m.in. z lutowymi maksimami. Prognozy Cinkciarz.pl, który w świetle rankingu agencji Bloomberg ponownie najtrafniej prognozuje kurs EUR/PLN na świecie, zakładają, że środek ciężkości notowań ponownie, wraz z rozchodzeniem się po kościach rynkowych napięć, stopniowo przesunie się w kierunku ostatnich dołków 4,25.

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych