Informacje

dolary / autor: Pixabay
dolary / autor: Pixabay

Biznesmen: Twoje dane to pieniądze. Powinieneś je dostać

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 30 czerwca 2020, 21:07

  • 0
  • Tagi: automation bezpieczeństwo big data dane data dochód pasywny Facebook futuryzm kapitalizm nowe technologie ochrona danych śledzenie socializm tracking
  • Powiększ tekst

Ten biznesmen przyznaje, że nasze dane są warte prawdziwych pieniędzy. Jednocześnie przyznaje, że jest skory za nie zapłacić. Andrew Yang udzielił wywiadu portalowi SingularityHub

Jak przyznaje autorka tekstu, śledzenie kontaktów użytkowników było dość kontrowersyjnym narzędziem do walki z koronawirusem w USA. Amerykańscy konsumenci chcieli zachować prywatność, więc Apple i Google postanowiły opracować interfejs API, który mógłby pomóc w śledzeniu potencjalnych epidemii Covid-19 przy zachowaniu anonimowości tożsamości użytkowników. Ale wielu z nas zdawało się zapominać podczas rozmów o śledzeniu kontaktów i o tym, że żyjemy już pod mikroskopem cyfrowym, a wiele firm śledzi i rejestruje każdy nasz ruch.

I rzeczywiście, samo wykonywanie codziennych czynności może wygenerować setki punktów danych, od miejsc do których poszliśmy, po ile czasu tam spędziliśmy tam. Do tego dochodzą dane, co kupiliśmy, zjedliśmy lub wypiliśmy. Zasadniczo rozdajemy wszelkiego rodzaju dane firmom, które je analizują, pakują, sprzedają i czerpią z nich zyski - nie tylko każdego dnia, ale co godzinę.

Andrew Yang to były kandydat na prezydenta z ramienia Demokratów i przedsiębiorca. Chce to zmienić. Chce wprowadzenia pewnych ram. Yang jest najbardziej znany z tego, że lansuje uniwersalny dochód podstawowy w wysokości 1000 USD miesięcznie na każdego Amerykanina. UBI byłaby główną zasadą budowania gospodarki skoncentrowanej na człowieku, która pociąga za sobą formę kapitalizmu, który mierzy sukces gospodarczy raczej dobrobytem ludzi niż zyskami korporacyjnymi lub PKB.

Jego zdaniem, zapewnienie obywatelom o niskich dochodach równiejszej podstawy do wykorzystywania szans jest jednym z elementów gospodarki skoncentrowanej na człowieku - tam właśnie wkracza UBI. Demontaż systemów, które pozwalają dużym firmom zarabiać miliardy, podczas gdy przeciętny Joe żyje od wypłaty do wypłaty to kolejny kawałek - i tu właśnie pojawia się nowo uruchomiony projekt DDD firmy Yang.

Na swojej stronie internetowej DDP jest opisany jako „ruch poświęcony przywróceniu kontroli nad naszymi danymi osobowymi”. Nie ma zbyt wielu informacji na temat tego, jak projekt ma to osiągnąć, ale wydaje się, że dużą jego część stanowi podnoszenie świadomości i mobilizowanie ludzi.

Ostatecznym celem Yanga jest umożliwienie Amerykanom dochodzenia swoich danych jako prawa własności i zarabiania za nich, jeśli zdecydują się je udostępnić.

Według strony internetowej DDP broker danych to branża warta 200 miliardów dolarów.

Jesteśmy całkowicie zdominowani przez firmy technologiczne - mówi Yang w wywiadzie The Verge. - Właśnie przedstawiono nam te warunki. Nikt ich nigdy nie czyta. Wystarczy je kliknąć i mieć nadzieję na najlepsze. I niestety najlepsze się nie wydarzyło.

Yang ma rację. Kto czyta regulaminy dokładnie i ilu ludzi rozumie ich zapisy? I to przed zarejestrowaniem się w serwisie lub pobraniem aplikacji? Tego nikt nie robi.

Filozofia zwana dataizmem, po raz pierwszy opisana w 2013 r., stwierdza: Dataistom zaleca się przekazywanie jak największej ilości informacji i mocy algorytmom opartym na danych, umożliwiając swobodny przepływ danych w celu odblokowania bezprecedensowych innowacji i postępu.

Bo z drugiej strony czerpiemy wiele korzyści ze sposobu, w jaki firmy wykorzystują nasze dane; możemy korzystać z aplikacji i usług „za darmo”, a dostawcy otrzymują nasze dane w zamian. Następnie wykorzystują te dane do (między innymi) ulepszenia produktu.

Na przykład aplikacje GPS są bezpłatne i oszczędzają nam czas i stres. Zaakceptowaliśmy fakt, że mogą śledzić lub rejestrować nasze ruchy w ramach umowy i większość z nas woli raczej zrezygnować z tych danych niż zapłacić za aplikację. Podobnie, Facebook jest darmowym, łatwym sposobem na pozostawanie w kontakcie ze znajomymi, a ci z nas, którzy z niego korzystają, milcząco zgodzili się, aby platforma gromadziła wszelkiego rodzaju informacje o nas w zamian.

Haczyk, szczególnie w przypadku Facebooka

większość z nas nie zdawała sobie sprawy, jak daleko to się posunęło, dopóki nie było za późno, aby cokolwiek z tym zrobić (poza usunięciem konta, ale nawet to nie skasowałoby danych zgromadzonych przez lata).

Przy tak dużej ilości naszych danych, a także z faktu, że większość z nas prawdopodobnie nadal będzie korzystać z darmowych aplikacji, z których korzystamy od lat, czy może być za późno, aby spróbować gruntownie zmienić sposób działania tego modelu?

Jak zauważa Vanessa Bates Ramirez, autorka:

Przed nami długa, coraz bardziej zautomatyzowana i zdigitalizowana przyszłość, a dane staną się z czasem coraz ważniejsze, cenniejsze i potężniejsze. Jest linia (którą niektórzy powiedzielibyśmy, że już przekroczyliśmy), poza którą ilość danych ma dostęp do firm i sposób, w jaki można nimi manipulować dla ich korzyści, stanie się niesamowity, a nawet dystopijny - pisze.

Czy rację ma pan Yang, czy jednak powinno zostać jak jest?

Bio:

Andrew Yang to amerykański przedsiębiorca i milioner tajwańskiego pochodzenia, założyciel firmy korepetytorskiej Manhattan Prep i organizacji non-profit Venture for America. W 2019 Forbes oszacował jego majątek na około 1 milion dolarów amerykańskich, The Wall Street Journal na między 834 000 tysięcy, a 2,4 milionów, a Newsweek, powołując się na stronę Financial Samurai, na od 3 do 4 milionów. Nigdy nie opublikował oświadczenia majątkowego. W wywiadzie dla The Wall Street Journal powiedział jedynie mój majątek jest prawdopodobnie znacznie mniejszy, niż wskazywałyby na to spekulacje. Według The Center for Public Integrity jako prezes Venture for America Yang zarabiał 285 tysięcy dolarów amerykańskich miesięcznie, a po ustąpieniu ze stanowiska 214 tysięcy dolarów.

W 2012 prezydent USA Barack Obama wyróżnił go tytułem Champion of Change, a 11 maja 2015 mianował go ambasadorem globalnej przedsiębiorczości. W kwietniu 2012 magazyn Fast Company umieścił go na 27. miejscu na liście 100 najbardziej kreatywnych przedsiębiorców.

za singularityhub, Wikipedia, mw

Komentarze