Informacje

Afgańczycy walczął, aby pokazać swoje referencje do wyjazdu z kraju, lotnisko Hamida Karzaja, w Kabulu w Afganistanie, 26 sierpnia 2021 / autor: PAP/EPA/AKHTER GULFAM
Afgańczycy walczął, aby pokazać swoje referencje do wyjazdu z kraju, lotnisko Hamida Karzaja, w Kabulu w Afganistanie, 26 sierpnia 2021 / autor: PAP/EPA/AKHTER GULFAM

Z Afganistanu do Niemiec: dramatyczna ucieczka

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 27 sierpnia 2021, 18:10

  • Powiększ tekst

Była burmistrz miasta Majdanszahr, stolicy afgańskiej prowincji Wardak, 29-letnia Zarifa Ghafari zbiegła wraz z rodziną do Niemiec. Historię swej dramatycznej ucieczki opowiedziała BBC.

Wkrótce po przejęciu władzy przez Taliban przed jej domem pojawili się talibowie i zbili ochroniarza. Ghafari – która byłą znaną osobą publiczną i działaczką na rzecz praw kobiet - sądzi, że była zagrożeniem dla talibów, ograniczających prawa kobiet. „Mój głos miał moc, której nie mają karabiny” – oznajmiła.

Jeszcze 17 sierpnia, dwa dni po zdobyciu przez talibów władzy w Afganistanie, burmistrzyni przyznała, że po prostu czeka, aż talibowie znajdą i zabiją ją i jej męża.

Siedzę tu i czekam, aż przyjdą, nie ma nikogo, kto mógłby pomóc mnie lub mojej rodzinie. Siedzę tylko z mężem i rodziną. A oni przyjdą po ludzi takich jak ja i mnie zabiją. Nie mogę zostawić mojej rodziny. A zresztą, gdzie ja bym poszła?” – mówiła brytyjskiej gazecie „i”.

Dzień później udało jej się jednak zorganizować samochód, który zabrał ją wraz z rodziną na lotnisko w Kabulu. Ukryła się w miejscu, gdzie pasażerowie trzymają nogi, i w ten sposób przejechała przez posterunki talibów. Po dotarciu na miejsce okazało się, że talibscy bojownicy są wszędzie.

Z pomocą ambasadora Turcji w Kabulu udało jej się jednak wsiąść na pokład samolotu lecącego do Stambułu i stamtąd dotarła do Niemiec.

Zapowiada, że będzie chciała spotykać się z politykami i światowymi liderami, by zwrócić uwagę na warunki życia Afgańczyków pod rządami talibów.

Ma jednak zamiar rozmawiać również z talibami, bo „musimy się nawzajem rozumieć”.

Obce siły nam nie pomogą. Czas, byśmy sami rozwiązali sprawy z Talibanem. Jestem gotowa wziąć na siebie tę odpowiedzialność” – zadeklarowała.

Dodała, że wyjeżdżając wzięła ze sobą trochę afgańskiej ziemi i ma nadzieję, że kiedyś będzie mogła zawieźć ją z powrotem.

Czytaj także: The Times: Atak w Kabulu stawia pytania o przywództwo Bidena

PAP/gr

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych