Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Wandale niszczą polskie miasta. Czy jesteśmy bezbronni?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 17 kwietnia 2023, 20:00

  • Powiększ tekst

Rozzuchwaleni wandale niszczą polskie miasta. Czy jesteśmy bezbronni?

Przez polskie metropolie przelała się fala chuligańskich wybryków, podczas których dokonano dewastacji obiektów upamiętniających Jana Pawła II. Zaatakowano pomniki w Stalowej Woli i Łodzi, zamalowano tablicę pamiątkową w mieście Skała, natomiast we Wrocławiu zniszczono mural przedstawiający świętego. Opinię publiczną zbulwersowała również informacja o ataku na gdańską wystawę poświęconą polskiemu papieżowi. Połamano i wyrwano tablice znajdujące się przed siedzibą Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Sprawców do tej pory nie udało się ująć.

Poziom wulgarności i agresji rośnie nie tylko w przestrzeni wirtualnej, lecz także w świecie rzeczywistym. Wandale, zwyrodnialcy i złodzieje nie cofną się przed brutalnym znieważaniem świętych miejsc. Nie mają oporów przed atakowaniem w biały dzień czy w monitorowanej przestrzeni. Nie odstraszają ich również wysokie kary. Czy to tylko głupota? Czy raczej mamy do czynienia z szeroko pojętym poczuciem bezkarności? Rzecznik NSZZ „Solidarność” poinformował, że związek złożył na policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu. Czyn ten wyczerpuje znamiona art. 288 1 k.k. Można mieć jednak wątpliwości, czy sprawców uda się w szybkim tempie ująć. Na opublikowanych przez „Solidarność” materiałach widać wyraźnie, że wideo jest kiepskiej jakości. Teren, na którym doszło do zdarzenia należy do ścisłego centrum Gdańska, blisko najważniejszych zabytków i Stoczni Gdańskiej. Wydaje się, że takie miejsce powinno być odpowiednio zabezpieczone i patrol agencji ochroniarskiej pojawi się tam w maksymalnie 10 minut, zwłaszcza, że działo się to ok. godz. 4 w nocy, a ruch na ulicach był znikomy.

Jak podkreśla Ireneusz Pawłowski, ekspert ds. bezpieczeństwa i Dyrektor Zarządzający Polskiego Holdingu Obronnego, należy radykalnie zmieniać optykę inwestowania w profesjonalne zabezpieczenia. Niestety zbyt często bagatelizowana jest sprawa jakości monitoringu. Przeważająca większość podmiotów nie inwestuje w sprawdzone i bezpieczne rozwiązania zweryfikowanych producentów, ale woli budżetowe produkty. W efekcie otrzymują kiepską, niską rozdzielczość nagrań oraz słaby system zabezpieczeń kamer. Maleją tym samym szansę na złapanie przestępców.

Ważne jest także zaawansowanie technologiczne wykorzystywanych systemów CCTV. Standardem w Polskim Holdingu Obronnym jest wykorzystywanie do monitoringu obiektów inteligentnych rozwiązań analityki wizyjnej. To między innymi AI decyduje o alarmie i automatycznie „zawiadamia” operatora monitoringu w czasie rzeczywistym. Do tego dochodzą również inne algorytmy rozpoznawania twarzy. W przypadku incydentów radykalnie skraca to czas reakcji i niezwłocznie powiadamiane są odpowiednie służby i wysyłany jest patrol lub grupa interwencyjna na miejsce zdarzenia – podsumowuje Ireneusz Pawłowski.

CZYTAJ TEŻ: Sąd utrzymał 60 milionów zł kary Biedronki

Możliwości ograniczania zagrożeń jest coraz więcej. Tyle teoria. Praktyka pokazuje jednak, że nadal ważne i często uczęszczane miejsca w miastach, zabezpieczają osoby w podeszłym wieku na umowach śmieciowych. Taka sytuacja nie musi być jednak standardem. Sprawa dewastacji wystawy w Gdańsku powinna być przysłowiową czerwoną lampką, która zrewiduje poglądy osób decydujących o naszym bezpieczeństwie. Jest jednak światełko w tunelu, gdyż sprawa zamalowania z Łodzi szybko znalazła swój finał. Zatrzymano 25-latka, aktywistę politycznego, wobec którego zastosowano policyjny dozór. Ponadto organy ścigania sprawdzają ewentualnych współsprawców dewastacji pomnika.

CZYTAJ TEŻ: Sąd utrzymał 60 milionów zł kary Biedronki

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych