Informacje

Paweł Jabłoński / autor: Fratria
Paweł Jabłoński / autor: Fratria

Jabłoński: Chcemy, żeby pieniądze z UE były wydawane rzetelnie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 21 lipca 2020, 22:01

  • Powiększ tekst

Chcemy, żeby pieniądze z UE były wydawane bardzo rzetelnie, ale, by nie nadużywano pojęcia praworządności do politycznego szantażu - podkreślał we wtorek wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, odnosząc się do zakończonego szczytu UE poświęconego kolejnemu, wieloletniemu budżetowi Unii

Premier Mateusz Morawiecki mówił, że w porozumieniu zawartym na szczycie nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy oceną praworządności a przyznanymi środkami budżetowymi.

W tym kontekście powiedzieliśmy bardzo jasno w ramach negocjacji, że to są dwa oddzielne tematy. I udało nam się utrzymać to sformułowanie w konkluzjach - powiedział Morawiecki. - Jest nawet jasne oświadczenie, że wkrótce Rada Europejska zajmie się tym zagadnieniem - dodał zaznaczając, że Rada podejmuje decyzje jednomyślnie.

W punktach 22 i 23 konkluzji przyjętych przez Radę Europejską podkreślono, że interesy finansowe Unii są chronione zgodnie z ogólnymi zasadami zawartymi w Traktatach Unii, w szczególności zgodnie z wartościami zapisanymi w art. 2 TUE. „Rada Europejska podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii. Rada Europejska podkreśla znaczenie poszanowania praworządności” - oświadczono.

Na tej podstawie zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i instrumentu Next Generation EU. W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii - głosi punkt 23.

Jabłoński zaznaczył w TVN 24, że celem Polski na zakończonym we wtorek unijnym szczycie było „rozwodnienie” proponowanego przez Komisję Europejską - jak mówił - „absurdalnego, arbitralnego i politycznego” mechanizmu powiązania praworządności z przyznawaniem unijnych środków. Stwierdził, że „praworządność” w formie proponowanej przez KE byłaby „narzędziem politycznego szantażu”.

Pytany, czy to Rada Europejska będzie decydować o mechanizmach, które zostaną kwalifikowaną większością przyjęte przez Radę UE stwierdził, że jeśli konkluzje Rady Europejskiej zawierają informację, że dana kwestia nie została zamknięta, znaczy to, że do podjęcia w tej kwestii decyzji, także przez inny organ UE, konieczna jest akceptacja Rady Europejskiej.

To, co wywalczył premier Morawiecki razem z premierem Węgier Viktorem Orbanem, razem z pozostałymi sojusznikami, to było dodanie tego jednego, bardzo istotnego zdania. Jeżeli Rada Europejska zakłada dla siebie prawo do wypowiedzenia się w jakiejś kwestii, to znaczy, że bez jednomyślnej zgody Rady Europejskiej nie będzie można tego wprowadzić. To prosty mechanizm, prosta procedura - dodał Jabłoński.

Podkreślał, że Rada Europejska, zgodnie z Traktatem o UE, działa na zasadzie konsensusu.

Jabłoński, dopytywany, co jeśli wcześniej decyzję podejmie Rada UE, a Rada Europejska jedynie „powróci” do tematu zapewniał, że Rada UE nie przyjmie propozycji, która nie została wcześniej zaakceptowana przez Radę Europejską.

Wiceszef MSZ stwierdził również, że obecnie słowo „praworządność” jest nadużywane, dlatego część polityków związanych z obozem Zjednoczonej Prawicy używa sformułowania „tak zwana praworządność”.

Praworządność znaczy bardzo wiele, przede wszystkim należy przestrzegać tego, co zostało zapisane w tekstach prawnych, w konstytucji, w umowach międzynarodowych, w ustawach. Jeżeli mamy w traktacie europejskim zapis, jakie są kompetencje UE, a nie ma tam Unia Europejska kompetencji do regulowania ustroju sądownictwa, to jeśli ktoś narusza te przepisy, wychodzi poza kompetencje; to właśnie jest naruszenie praworządności - mówił.

Jak oceniał, „pod pięknymi hasłami o wartościach, realizowane są bardzo twarde interesy polityczne”. „Mówiąc o tak zwanej praworządności, odnosimy się do tego w jaki sposób pojęcie praworządności jest nadużywane, niestety, przez część instytucji unijnych, przez osoby będące w tych instytucjach” - powiedział Jabłoński.

Dodał, że Polska będzie walczyć o to, by praworządność była naprawdę przestrzegana, także na poziomie unijnym. „Jednym z elementów będzie to, jak ten budżet będzie funkcjonował. Nam bardzo zależy na tym, aby pieniądze z budżetu były wydawane w sposób bardzo rzetelny” - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że jeden z punktów konkluzji po unijnym szczycie odnosi się do przeciwdziałania oszustwom i wyłudzeniom. Jak ocenił, w tym zakresie Polska jest „bardzo pryncypialna”. „Chcemy, żeby pieniądze z UE były wydawane bardzo rzetelnie, ale, by nie nadużywać pojęcia praworządności do politycznego szantażu” - powiedział wiceszef MSZ.

Czytaj też: Co z tą praworządnością? Mechanizm będzie ograniczony

PAP/KG

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych