Analizy

Fot.Andycuplin/sxc.hu
Fot.Andycuplin/sxc.hu

Szereg mieszanych sygnałów

źródło: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

  • Opublikowano: 4 lutego 2014, 19:07

  • Powiększ tekst

Gorszy ISM dla przemysłu zaszkodził wczoraj wieczorem dolarowi, ale nie pozwolił rozwinąć na tej bazie większej fali spadkowej. Z kolei waluty emerging markets po chwilowym osłabieniu po ISM, dzisiaj nadal odrabiają straty, a więc kontynuują trend rozpoczęty wczoraj rano. Wyjątkiem jest tylko brazylijski real, któremu zaszkodziły opublikowane rano słabsze dane nt. deficytu handlowego.

Wydarzeniem handlu w Azji były dwie kwestie – silna przecena na japońskiej giełdzie, która doprowadziła do umocnienia się jena do rekordowych poziomów w tym roku (USD/JPY spadł do 100,75 wobec 105,43 odnotowanych na początku stycznia). Druga sprawa to komunikat po posiedzeniu Banku Australii, który zmienia średnioterminową optykę dla dolara australijskiego.

W komunikacie RBA, jaki poznaliśmy dzisiaj w nocy, nie było już tak jednoznacznych sformułowań sugerujących, że kurs AUD jest przewartościowany. Można też z niego wywnioskować, że RBA zakończył już cykl obniżek stóp procentowych, chociaż pierwsza podwyżka nie nastąpi raczej prędko. Na razie ważne jest to, że mamy bardziej optymistyczne zapatrywania na gospodarkę. Tym samym pozostaje czekać na najbliższe publikacje makro. Najbliższe dane poznamy w czwartek – będzie to grudniowa sprzedaż detaliczna i bilans handlu zagranicznego. Na razie jednak AUD radzi sobie bardzo dobrze. Ciekawy układ mamy na AUD/USD.

Mocne wybicie ponad poziom 0,8820 (dołka z 18 grudnia ub.r.) to wiarygodny sygnał dla odwróconej formacji 2B, która często zwiastuje zmianę trendu. W tym przypadku średnioterminowego. Niemniej mocnym potwierdzeniem będzie dopiero wyraźne wyjście ponad strefę 0,8845-0,8900. To obszar wyznaczany przez strefę minimów z sierpnia ub.r. Wtedy będziemy mogli mówić o podwójnym, odwróconym 2B, co znacznie zwiększy wiarygodność długoterminowego sygnału.

W krótkim okresie ważnym poziomem do sforsowania będzie rejon 0,8995, wyznaczany m.in. przez spadkową linię trendu widoczną na dziennym wykresie. Wtedy kolejnym obszarem będzie strefa 0,9054-85 na bazie szczytu z 13 stycznia b.r. Bardzo mocne wsparcie, które powinno być teraz bronione to wspomniane 0,8820. Ważne będzie też zachowanie się rynku przy 0,8845, gdyby pojawił się ruch powrotny.

Układ dziennego BOSSA USD wskazuje, że dolar powinien pozostać w najbliższych dniach pod delikatną presją spadkową. Wczorajszy słaby ISM dla przemysłu mógł wzbudzić obawy, co do danych, które poznamy w piątek. Nie ma pewności, czy Departament Pracy ponownie nie zaskoczy nas gorszym odczytem NFP, tak jak miało to miejsce w grudniu. Być może tak się nie stanie, ale obawy z tym związane raczej nie pomogą dolarowi.

W takiej sytuacji raczej nie należy oczekiwać dzisiaj głębszego spadku na EUR/USD, to jest poniżej 1,3475. Słabsze dane z hiszpańskiego rynku pracy, jakie napłynęły dzisiaj rano zepchnęły kurs w okolice 1,3492, ale później popyt szybko się odbudował wokół 1,35. Tym samym scenariusz wzrostu w okolice linii spadkowej trendu na dziennym wykresie – tj. 1,36 z testem okolic 1,3565 i 1,3580 nadal pozostaje aktualny w perspektywie do czwartku. Sprzyjać temu będą też obawy, czy ECB okaże się wystarczająco „gołębi” względem oczekiwań części uczestników rynku.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych