Ropa nadal korzysta na porozumieniu OPEC. Kartel po raz pierwszy od 2008 roku podjął decyzję o ścięciu produkcji co wpłynęło na wzrosty na ropie o ponad 8%. USD, który był wczoraj najmocniejszą walutą G10, znajduje się pod lekką presją podażową.

Samo porozumienie OPEC jest zastanawiające. Warto spojrzeć na Indonezję, jedynego azjatyckiego członka kartelu, który dołączył do niego na początku roku. Indonezja zdecydowała się na zawieszenie członkostwa, gdyż nie chciała dołączyć do porozumienia. Indonezja produkuje dwukrotnie mniej ropy niż jej potrzebuje i jest importerem netto, wobec czego cięcie produkcji mijałoby się z celem. Drugim zgrzytem w samym porozumieniu jest cięcie produkcji o niecałe 1,2 mln brk. OPEC poinformował o cięciu do poziomu 32,5 mln brk, natomiast wg danych sondażowych produkował 34,00 mln brk. Oczywiście mamy do dyspozycji różne źródła danych, nie mniej może się okazać, że produkcja będzie raczej bliższa 33 mln baryłek, czyli podobnie jak było to w trakcie wrześniowych konsultacji. Trzecią zagadką jest Iran, któremu zezwolono na wzrost produkcji o 90 tysięcy baryłek na dzień. Widać jednak, że produkcja referencyjna jest znacząco większe od produkcji efektywnej od stycznia. Być może jest to po prostu błąd, a być może jest to związane z drugimi źródłami danych, o czym mówią źródła podane przez OPEC.

W trakcie sesji azjatyckiej poznaliśmy ciekawe dane z Chin. Rządowy indeks PMI dla przemysłu dla największych, głównie państwowych spółek wzrósł do 51.7 wobec oczekiwań na poziomie 51.0. Sporą poprawą cieszy się indeks dotyczący pozostałych sektorów, czyli głównie sektora usług. Indeks ten wzrósł do poziomu 54,7 punktów, natomiast wcześniejszy odczyt wyniósł 54,0 punkty. Gorzej wypadł natomiast indeks przemysłowy Caixin, badający mniejsze przedsiębiorstwa. Indeks spadł do 50.9pt wobec oczekiwań na poziomie 51.0. czynniki, które są dosyć ważne dla wzrostu zaczynają wyraźnie odbijać. Przedsiębiorstwa napędzane są poprzez tani kredyt i widać, że duże państwowe przedsiębiorstwa mają się zdecydowanie lepiej niż mniejsze prywatne jednostki. Dane wpłynęły na lekko zwiększony apetyt na ryzyko. Na początku handlu delikatnie umacniał się AUD oraz NZD.

O poranku poznaliśmy wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu za listopad. Indeks zaskoczył na plus, co jest miłą niespodzianką po serii rozczarowujących danych z naszego kraju, w postaci chociażby odczytów o PKB. PMI wyniósł 51,9 pkt. Jest to wynik zarówno lepszy od założeń konsensusu celującego w 51,0 pkt., a także od odczytu za październik, który wyniósł zaledwie 50,2 pkt. Widać, że udało się uciec od granicy 50 punktów - wynik poniżej tego poziomu wskazuje na pogarszanie się warunków w sektorze, a powyżej sugeruje ekspansję. Jest to dobry prognostyk przed danymi o produkcji przemysłowej, która w ostatnim czasie zanotowała spadek w ujęciu rocznym. Dane mogą nieco osładzać gorycz ostatnio słabszych odczytów, ale złoty nadal jest dosyć słaby - już jutro prawdopodobnie dojdzie do przeglądu ratingu Polski przez S&P. Agencja utrzymuje perspektywę negatywną, więc niewykluczone, że dojdzie do obniżenia oceny wiarygodności kredytowej naszego kraju. W efekcie EURPLN oscyluje blisko 4,45 (-0,07%), USDPLN ruszył poniżej 4,20 (obecnie 4,197; -0,22%), GBPPLN kosztuje 5,26 (+0,06%), a CHFPLN spada o -0,2% do 4,129.

Czytaj też o Indeksie PMI dla polskiego przemysłu