Funt nurkuje dziś rano, co wygląda na spóźnioną reakcję na przyjęcie przez brytyjski parlament ustawy zezwalającej rządowi uruchomienie procedury Brexitu. Gdzie indziej, dolar wraca do sił z pomocą wzrostu rentowności w optymistycznym oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję FOMC. Dziś uwagę przyciągnie CPI z Polski, ZEW z Niemiec i informacje o zamieci z Nowego Jorku.

Wczoraj brytyjski parlament przegłosował legislację zezwalającą rządowi Theresy May wykonanie Artykułu 50. Traktatu Lizbońskiego i rozpoczęcie procedury wyjścia z UE. Dodatkowo Izba Gmin oddaliła poprawki Izby Lordów, które miały ograniczyć premier pole manewru. Theresa May planuje rozpocząć procedurę Brexitu w ostatnim tygodniu marca, ale po wczoraj musi czuć się zwycięzcą, gdyż po przejściowych trudnościach w parlamencie teraz ma wolną rękę, by negocjować warunki „rozwodu” z Unią. Dla funta jest to przypomnienie, czym będzie dwuletnia batalia o warunki Brexitu, gdzie o kompromisy nie będzie łatwo. Dodajmy do tego apel liderki Szkockiej Partii narodowej o kolejne referendum niepodległościowe i nie dziwi przebudzona słabość funta.

Jedyna rzecz, która zastanawia, to opóźnienie reakcji GBP na informacje. Wydaje się, że GBP/USD w poniedziałek był pod presją redukcji długich pozycji w USD przed jutrzejszą decyzją FOMC i dopiero dziś rynek przeszedł do „czystego” handlowania czynników związanych z funtem. Możliwe też, że traderzy z Nowego Jorku wczoraj nie angażowali się w handel w obawie, że dziś mogą nie przyjść do pracy. Prognozy pogodowy przewidują rekordowa zamieć w Nowym Jorku, która może przynieść nawet 45 cm śniegu. W rezultacie dopiero dziś rano inwestorzy z londyńskiego City przystąpili do sprzedaży GBP. Inaczej nie mogę wytłumaczyć startu wyprzedaży funta dopiero dziś o 7 rano.

Przy odliczaniu do decyzji o rozpoczęciu Brexitu polityczna presja nie wyparuje, a dodatkowym zagrożeniem dla funta w najbliższych dniach są słabsze dane z rynku pracy (środa) i gołębi BoE (czwartek). Trzymamy się otwartej wczoraj długiej pozycji w EUR/GBP z celem co najmniej na 0,8920, ale dla GBP/USD także otworzyła się droga w stronę 1,20. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wróciły ponad 2,60 proc., co sugeruje rosnące oczekiwania na jastrzębi wydźwięk decyzji FOMC. Osobiście spodziewamy się bardziej zrównoważonego przekazu, co jednak nie musi przeszkadzać kupowaniu dolara w godzinach poprzedzających decyzję.

Kalendarz we wtorek jeszcze pozostaje ubogi w wydarzenia i na dobre rozkręci się od jutra. Indeks ZEW z Niemiec powinien potwierdzić optymizm inwestorów i analityków odnośnie postawy gospodarki, choć EUR nie ma historii silnej reakcji na te dane. Po produkcji przemysłowej z Eurolandu za styczeń oczekuje się odreagowania grudniowych spadków, kiedy święta rzutowały na aktywność. Po południu otrzymamy CPI z Polski, który w lutym ma wzrosnąć do 2 proc., pierwszy raz od 2012 r., gdyż efekty niskiej bazy cen energii dalej pozostają w mocy. Jednak przy niewzruszonej RPP, także i złoty powinien pozostać bez większej reakcji, a większe znaczenie utrzymuje rosnąca negatywna premia w stosunku do aktywów rynków wschodzących. PPI z USA jest drugorzędnym odczytem, który rynek zignoruje w oczekiwaniu na decyzję FOMC. Dodatkowo przewidywana burza śnieżna nad Manhattanem może ograniczyć aktywność podczas nowojorskiej części sesji.