Informacje

Wiktor Medwedczuk / autor: PAP/Facebook
Wiktor Medwedczuk / autor: PAP/Facebook

INWAZJA NA UKRAINĘ

Przyjaciel Putina w rękach Ukraińców! To ważny oligarcha

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 12 kwietnia 2022, 22:20

    Aktualizacja: 12 kwietnia 2022, 22:41

  • Powiększ tekst

Na Ukrainie zatrzymano prorosyjskiego polityka Wiktora Medwedczuka - poinformował we wtorek prezydent Wołodymyr Zelenski. Na opublikowanym zdjęciu polityk, który jest kumem prezydenta Rosji Władimira Putina, ma na sobie mundur ukraińskiego wojska.

Przeprowadzono operację specjalną dzięki Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy. Zuchy! Szczegóły później. Chwała Ukrainie!” - napisał Zełenski na Facebooku.

Na zdjęciu opublikowanym przez prezydenta Medwedczuk ma na sobie mundur ukraiński. Ręce ma skute kajdankami.

By przeżyć, Wiktor Medwedczuk musi się teraz ukryć w ukraińskim więzieniu - uważa Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Według niego „w Rosji na pewno go zlikwidują jako osobę, która regularnie kłamała w sprawie nastrojów na Ukrainie, kradła pieniądze i w sumie stała się jednym z inicjatorów wojny”.

Później zatrzymanie polityka potwierdził także szef SBU Iwan Bakanow.

Od maja 2021 roku Medwedczuk przebywał w areszcie domowym, do którego trafił w związku z podejrzeniem o zdradę stanu i próbę kradzieży surowców na zaanektowanym przez Rosję Krymie. Później prokuratura poinformowała o wysunięciu wobec niego nowego podejrzenia o zdradę stanu i o sprzyjanie działalności organizacji terrorystycznej. Chodzi o związek z nielegalnymi dostawami węgla z separatystycznych republik w Donbasie na przełomie lat 2014 i 2015.

27 lutego, już po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę na szeroką skalę, pojawiły się informacje o tym, że polityk uciekł z aresztu domowego. Na Ukrainie powstała specjalna grupa śledczych poszukująca Medwedczuka. W marcu sąd pozwolił na areszt polityka.

Czytaj też: Dane porażają! Eksport rosyjskiej ropy odbija, mimo sankcji?

PAP/kp

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych