Informacje

Fot.sxc.hu
Fot.sxc.hu

14 dni na odstąpienie od umowy. Sprzedawca będzie ponosił ryzyko uszkodzenia towarów w transporcie, aż do momentu, gdy konsument wejdzie w ich posiadanie

Polska Agencja Prasowa

  • Opublikowano: 10 marca 2014, 17:56

  • Powiększ tekst

Od czerwca polskie firmy będą musiały stosować przepisy unijnej dyrektywy dotyczące praw konsumentów. Ujednolicenie w całej UE tych przepisów - zdaniem ekspertów - oznacza większą ochronę konsumentów podczas zakupów przez internet.

Jak mówiła w poniedziałek adwokat Joanna Affre z kancelarii prawnej Accreo Legal na konferencji prasowej zorganizowanej przez Polską Radę Biznesu, przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące praw konsumentów powinny być wdrożone do polskiego prawa do 13 grudnia 2013 roku. Tymczasem projekt ustawy o prawach konsumenta, autorstwa resortu sprawiedliwości, został przyjęty przez rząd pod koniec grudnia 2013 r. i jest po pierwszym czytaniu w Sejmie. Najpóźniej od 13 czerwca tego roku firmy powinny zacząć stosować te rozwiązania.

Zdaniem Affre, choć projekt nie zrewolucjonizuje obrotu konsumenckiego, to przewiduje kilka istotnych zmian. Jedną z nich jest wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy, zawieranej między konsumentem a przedsiębiorcą, z 10 do 14 dni kalendarzowych. Chodzi zarówno o umowy zawierane na odległość, jak i poza lokalem przedsiębiorstwa. "W przypadku, gdy konsument nie zostanie poinformowany o prawie odstąpienia od umowy, okres ten automatycznie wydłuży się (z trzech - PAP) do 12 miesięcy" - podkreśliła Affre.

Projekt - jak zaznaczyła - zwiększa i doprecyzowuje zakres informacji, które przedsiębiorca musi udzielić konsumentowi przed zawarciem umowy. "Przyszła ustawa zawiera przykładowy wzór takiego formularza oraz wzór pouczenia o prawie odstąpienia od umowy" - wyjaśniła.

"Nowe przepisy rozstrzygają ponadto, że sprzedawca będzie ponosił ryzyko uszkodzenia towarów w transporcie, aż do momentu, gdy konsument wejdzie w ich posiadanie" - dodała Affre.

Zwróciła też uwagę na zmianę definicji konsumenta, którą wprowadza projekt. "Za konsumentów będą uznawane również osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, jeżeli zawierają umowę w celach, które są częściowo związane z działalnością gospodarczą, ale dominujący dla całej umowy jest jej prywatny, niegospodarczy charakter" - wyjaśniła.

Według ekspertki Konfederacji Lewiatan Magdaleny Piech, "w praktyce będzie ciężko stwierdzić, ktojest konsumentem, a kto nim nie jest". "To wprowadza dużą niepewność prawa, bo przedsiębiorcy nie wiedzą z kim zawierają umowę i jakie z tego względu będą mieć obowiązki. Rodzi obawę, że ktoś po pewnym czasie będzie starał się udowodnić, że jednak zawarł umowę jako konsument, np. po to, by móc skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy" - wyjaśniła PAP.

Ekspertka Konfederacji Lewiatan zwróciła ponadto uwagę na kwestię potwierdzania umów zawieranych przez telefon. "Obecnie przedsiębiorca jest zobowiązany przesłać takie potwierdzenie, a konsument ma prawo do odstąpienia od umowy. Projekt zakłada, że konsument będzie musiał potwierdzić jej zawarcie albo listownie, albo na tzw. trwałym nośniku, czyli np. e-mailem" - podkreśliła. Jej zdaniem, to niepotrzebnie wydłuży zawieranie umów.

Piech oceniła, że dużym ułatwieniem dla przedsiębiorców będzie obowiązywanie w całej UE tych samych przepisów, jeśli chodzi o ochronę konsumentów. "Przepisy, które wprowadza dyrektywa, mają być jednolite w całej Unii Europejskiej. Dzięki temu likwidują bariery w transgranicznym handlu elektronicznym, czyli przez internet lub na odległość. Jeżeli przedsiębiorca będzie chciał sprzedawać swoje towary w Niemczech, nie będzie musiał sprawdzać, co mówią niemieckie przepisy na temat jego obowiązków i ponosić z tego tytułu dodatkowych kosztów" - podkreśliła.

Według Konfederacji Lewiatan i przedsiębiorców, rozwiązania projektu przyczynią się jednak do zwiększenia kosztów firm związanych z realizacją obowiązków informacyjnych wobec konsumentów.

(PAP)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych