Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Śliwińska: ustawowa regulacja cen paliw będzie nieskuteczna

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 lipca 2022, 06:53

  • Powiększ tekst

Posłowie Lewicy złożyli w Sejmie projekt ustawy, zakładającej administracyjne ograniczanie cen paliw poprzez regulację marży. – Myślę, że na tę chwilę pomysł ten jest nie tyle niedobry, co nieskuteczny. Ceny paliw są zależne od wielu czynników niezależnych od koncernów paliwowych. Cena paliw jest oczywiście zależna od ceny ropy na światowych rynkach, ale także od sytuacji na świecie, także jestem wobec niego zdecydowanie na „nie” – uważa Joanna Śliwińska, ekspertka Warsaw Enterprise Institute

W ocenie Śliwińskiej projektowana regulacja negatywnie wpłynęłaby na import paliwa do Polski. Na naszym rynku około jedna trzecia paliw pochodzi z importu, ponieważ krajowa produkcja nie pokrywa potrzeb.

  • Na pewno słaby złoty i ograniczanie importu z Rosji powoduje, że ropa i tak jest dla nas bardzo droga, a gdybyśmy mieli jeszcze do tego utrzymywać niskie ceny, nie bacząc na notowania na światowych rynkach, wtedy nie byłoby skąd sprowadzać paliwa. Nie mogłoby być jednocześnie tanie i niepochodzące z Rosji – mówi ekspertka.

Na Węgrzech utrzymywanie cen paliw na niskim poziomie doprowadziło do bankructwa wielu niezależnych stacji i do racjonowania paliwa. Okazało się zatem, że limitowanie cen paliw nie tyle osłabiło wielkie koncerny, co wyeliminowało z rynku mniejszych graczy. Zdaniem Joanny Śliwińskiej, podobne skutki urzędowe kształtowanie cen paliw wywołałoby i w Polsce.

  • Doszłoby do osłabienia pozycji małych graczy, bo koncerny zawsze mogą uzupełnić swoje zyski poprzez inne źródła przychodów, na przykład przez sprzedaż hurtową. Małe sieci nie mają wyboru, muszą kupować od dużych dostawców i rzeczywiście one by odczuły ograniczenia – mówi.

Polski projekt – w odróżnieniu od węgierskiego – nie ogranicza możliwości tankowania przez zagranicznych kierowców. Jak wyjaśnia przedstawicielka WEI, wprowadzenie analogicznego zakazu miałoby znamiona dyskryminacji, gdyż trudno wyobrazić sobie zakaz dla jakiejkolwiek grupy.

  • Za to też są krytykowane Węgry, bo z jednej strony są państwem unijnym, ale ograniczają prawa i dyskryminują kierowców z innych państw UE – wskazuje ekspertka. Śliwińska wskazuje, że dzisiaj cena paliwa gotowego ma coraz mniejszy związek z ceną baryłki ropy.

  • To jest stały trend, co podkreślają wszyscy eksperci. Cena baryłki to jedno, ale niepewność na rynkach związana z wojną, z oczekiwaną recesją, kosztami wytworzenia paliwa, kosztami logistyki – to drugie. Nawet, jeśli cena ropy spada, nie zawsze się to będzie przekładało się na końcową cenę paliw na stacjach – wyjaśnia.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych