Informacje

Fot. Żegluga Augustowska
Fot. Żegluga Augustowska

Rusza sezon wiosenno-letnich atrakcji turystycznych

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 26 kwietnia 2014, 19:07

  • Powiększ tekst

W całej Polsce działalność zaczynają inicjatywy mające przyciągnąć turystów – m. in. Żegluga Augustowska, Nadmorska Kolej Wąskotorowa, czy zagroda żubrów w Bieszczadach.

Żegluga Augustowska rozpoczyna sezon turystyczny

Żegluga Augustowska (ŻA) rozpoczyna tegoroczny sezon turystyczny. Ciągle najatrakcyjniejszy jest rejs szlakiem papieskim do Studzienicznej (Podlaskie) - mówi PAP dyrektor Żeglugi Sławomir Aleksandrowicz.

Aleksandrowicz dodał, że są już zamówienia od grup zorganizowanych i pogoda sprzyja do pływania po jeziorach augustowskich. Od kilku dni jest słonecznie i blisko 20 st. Celsjusza.

Na najbliższe kilka dni najwięcej zamówień jest na 2,5 godzinny rejs do Studzienicznej, gdzie podczas pielgrzymki w 1999 roku przebywał papież Jan Paweł II. Stoi tam obecnie jego pomnik.

"Na pewno spowodowane jest to tym, że w niedzielę mamy kanonizację papieża, ale ta trasa zawsze cieszy się dużą popularnością"

-- powiedział Aleksandrowicz.

Atrakcją będzie także podróż największym statkiem śródlądowym "Swoboda", który może zabrać na pokład 330 osób. Statek pojawił się w Augustowie w 2012 roku.

Żegluga Augustowska przewiozła w ubiegłym roku 80 tys. pasażerów, ale zdarzały się lata kiedy miała ich ponad 100 tys. Aleksandrowicz ma nadzieję, że po ostatnich "chudszych" latach spowodowanych kryzysem, ten rok będzie lepszy.

Żegluga Augustowska dysponuje czterema statkami: "Serwy" i "Sajno" mogą przewieźć po 200 osób, "Perkoz" - 100 pasażerów, zaś najnowsza jednostka "Swoboda" 330 osób.

Na Kanale Augustowskim jest 18 śluz komorowych. Kompleks jezior i rzek augustowskich, na których na początku XIX wieku został wyznaczony i zbudowany Kanał Augustowski, uznawany jest za jeden z najatrakcyjniejszych w Polsce, obok Wielkich Jezior Mazurskich.

Od maja rusza ciuchcia z Gryfic do Pogorzelicy

Od 1 maja będzie można wybrać się kolejką wąskotorową w dwugodzinną podróż z Gryfic do Pogorzelicy (Zachodniopomorskie). Gryficka ciuchcia jest jedną z największych atrakcji turystycznych nad Bałtykiem.

"Dobiega końca rewitalizacja Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej - jednego z największych projektów inwestycyjnych w gminie Rewal. W weekend majowy wyruszy po raz pierwszy w tym roku świeżo wyremontowana kolej wąskotorowa, by wozić turystów po nadmorskich okolicach"

-- poinformował PAP Maciej Łozdowski ze spółki zarządzającej koleją.

Przejazd pociągu na trasie z Gryfic do Pogorzelicy, to prawie dwugodzinna podróż wśród nadmorskich krajobrazów. Po drodze podróżni mogą zobaczyć wiele zabytków architektonicznych, takich jak: latarnia morska w Niechorzu, ruiny średniowiecznego kościoła na klifie, zabytkowy kościół neogotycki oraz zespół pałacowy w Trzęsaczu, neogotycki pałac w Dreżewie, a także dworską rezydencję z końca XVIII w. w Rybokartach.

Odnowiony tabor otrzymał nowy kolor - zamiast zielonego, bordowy. Wagony, dostosowano do współczesnych standardów, mają m.in. klimatyzację i dostęp do bezprzewodowego internetu.

W ramach rewitalizacji kolejki wyremontowano też dworce kolejowe w Rewalu i Pogorzelicy, zbudowano trzy nowe stacje: w Niechorzu, na wysokości latarni morskiej oraz w Trzęsaczu i Śliwinie. Zmodernizowano linię kolejową na trasie Trzęsacz-Pogorzelica, o łącznej długości 10 km.

Kolejka otrzymała też nowe lokomotywy. Ma też w swoim taborze sprawną lokomotywę parową.

Koszt realizacji projektu to około 51 mln zł, z czego dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013 to blisko 15,5 mln zł.

Wąskotorówka kursować będzie od maja do września na trasie między Gryficami i Pogorzelicą, łącząc ze sobą 14 stacji położonych w trzech gminach powiatu gryfickiego: Gryfice, Karnice i Rewal.

Obecnie w Polsce jest tylko 18 czynnych publicznych linii kolei wąskotorowych. Większość wąskotorówek jeździ po szynach o rozstawie 750 mm. Pozostałe szerokości szyn to 600 i 785 i 1000 mm.

Nadmorska Kolej Wąskotorowa gminy Rewal to jedna z trzech czynnych publicznych kolei wąskotorowych w Polsce, wykorzystujących rozstaw szyn o szerokości 1000 mm. Pozostałe dwie to Piaseczyńska Kolej Wąskotorowa oraz Koszalińska Kolej Wąskotorowa.

Gmina Rewal przejęła "ciuchcię" od PKP SA wraz z towarzyszącymi jej zabudowaniami w 2002 r.

Pierwszy odcinek kolejki z Gryfic do Niechorza oddano do użytku pod koniec XIX w. Później cała trasa liczyła 175 km. Obecnie przewozy turystyczne prowadzone są na 40-kilometrowym odcinku Gryfice-Pogorzelica.

Będzie można wypoczywać nad zbiornikiem retencyjnym

Od końca czerwca będzie można wypoczywać nad wybudowanym w zeszłym roku zbiornikiem retencyjnym w Koszalinie (Zachodniopomorskie) - planują władze miasta. Ratusz ogłosił przetargi m.in. na budowę toru do wakeboardingu, placu zabaw dla dzieci i siłowni na wolnym powietrzu.

Zbudowany na rzece Dzierżęcince i oddany do użytku w zeszłym roku zbiornik zajmuje powierzchnię prawie 8 ha. Ma chronić przed powodzią teren zamieszkiwany przez niemal 3 tys. osób.

Władze Koszalina jeszcze przed rozpoczęciem budowy zalewu zapowiadały, że będzie on służył również wypoczynkowi i rekreacji. W tym celu przy akwenie usypano piaszczystą plażę.

Ogłoszone przetargi dotyczą budowy parkingu na 60 samochodów, sieci alejek dla pieszych i rowerów, placu zabaw dla dzieci, siłowni na wolnym powietrzu oraz ustawienia kontenerów, w których znajdzie punkt gastronomiczny i toalety.

Miasto szuka też firmy, która na samym zbiorniku postawi kilkusetmetrowej długości wyciąg do wakeboardingu - sportu, który jest połączeniem nart wodnych, snowboardu i surfingu.

Na zalewie ma też zostać umieszczona pływająca fontanna z podwodnym oświetleniem. To postępowanie już rozstrzygnięto, wygrała je firma z Bydgoszczy, która dostarczy i zamontuje fontannę za 159 tys. zł. Pozostałe przetargi jeszcze trwają.

Zbiornik retencyjny znajduje się w południowo-wschodniej części Koszalina, w okolicy ul. Sybiraków, między terenem zajmowanym przez Centrum Szkolenia Sił Powietrznych i dużym centrum handlowym.

Na tym terenie przed II wojną światową istniał podobny zbiornik wodny. Natomiast w latach 60. XX wieku funkcjonował tu zespół odkrytych basenów kąpielowych.

Zbiornik przy minimalnym poziomie piętrzenia może przyjąć 91,3 tys. m sześć. wody. Przy nadzwyczajnym - 166,5 tys. m sześć. Głębokość zbiornika waha się w zależności od poziomu wody między 1,5 m a 2,7 m.

Budowa zbiornika kosztowała 3,6 mln zł. Inwestorem był Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Zamek Żupny w Wieliczce w animacjach 3D

Animacje 3D, przedstawiające Zamek Żupny w Wieliczce w czterech fazach historycznych od XIII do połowy XIX wieku, przygotowało Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka - poinformowała PAP Małgorzata Bogucka z muzeum.

Wygląd zamku w konkretnych okresach historycznych zrekonstruowano cyfrowo na podstawie źródeł historycznych i drobiazgowych studiów ikonograficznych.

Udźwiękowiony 8-minutowy pokaz, dostępny na stronie internetowej muzeum, zostanie także włączony w stałą ekspozycję w Zamku Żupnym.

Dzięki animacjom można prześledzić rozwój całego kompleksu zamkowego razem z murami obronnymi przez wieki oraz zapoznać się z ciekawymi szczegółami budowli, które się nie zachowały.

Jak widać na animacjach, na przełomie XIII i XVI wieku zamek był prostokątnym murowanym budynkiem z drewnianą nadbudową otoczonym owalnie murem obronnym z fosą. W obrębie murów zachował się szyb drążony w poszukiwaniu soli; brama znajdowała się w tym miejscu, gdzie funkcjonuje do dziś.

W drugiej połowie XV w. zamek rozbudowano i podwyższono, powstała w nim m.in. jednofilarowa sala z dekoracyjnym sklepieniem gotyckim; z budowli przy murach zbudowano piętrowe skrzydło północne, a wewnątrz murów zamkowych wybudowano kuchnię, wydającą bezpłatne posiłki pracownikom żupnym. Fundamenty kuchni oraz baszta z fortyfikacji miejskich, do których włączono zamek, pozostały do dziś.

W połowie XVI w. budynek zamku i północne skrzydło połączyła sala "gdzie żupniki wymalowano", wzniesiona ponad dziedzińcem. Ponad środkową częścią zamku wznosiła się wieża strażnicza z zegarem (założonym przed 1518 r.), z której grą na dudach, a w XVII w. na trąbce, wzywano robotników do pracy.

W XVIII w. zamek był gruntownie przebudowywany i wyremontowany. Zlikwidowano salę nad dziedzińcem, a później dobudowano ganek komunikacyjny wzdłuż budynku północnego. Po rozbiórce drewnianych zabudowań gospodarczych od strony południowej powstał parterowy budynek stajni i wozowni (poł. XIX w).

Zamek Żupny jest przykładem średniowiecznego budownictwa obronnego, ściśle związanego z dziejami górniczego przedsiębiorstwa państwowego - Żup Krakowskich, dla którego był siedzibą do 1945 r. Po renowacji mieści się w nim Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka.

Obecnie kompleks zamku składa się z trzech budowli: Zamku Środkowego zwanego Domem pośród Żupy (koniec XIII w.), Zamku Północnego, zwanego Domem Żupnym (XIV-XV w.) i budynku południowego (I poł. XIX w.). W skład założenia zamkowego wchodzą ponadto: rezerwat szybu górniczego z połowy XIII w., fragmenty murów kuchni żupnej z XV w. i murów obronnych z końca XIII w. wraz z bardzo dobrze zachowaną basztą z XIV w.

W czerwcu ubiegłego roku Zamek Żupny razem z kopalnią soli w Bochni wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W ten sposób - razem z Kopalnią Soli Wieliczka, obecną tam od 1978 r. - na liście UNESCO znalazły się wszystkie obiekty związane z historycznym wydobyciem soli w Małopolsce. Figurują tam jako "Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni".

Prawie 110 tys. osób odwiedziło zagrodę żubrów w Mucznem

Blisko 110 tys. osób odwiedziło istniejącą od dwóch lat zagrodę żubrów w Mucznem w Bieszczadach, gdzie na okres aklimatyzacji trafiają przedstawiciele tego gatunku z całej Europy. Obecnie przebywa tam dziesięć żubrów z Francji, Niemiec i Szwajcarii.

"Zagroda zrobiła się bardzo popularna. Przewodnicy prowadzący wycieczki zagrodę traktują już jako normalny element objazdu po Bieszczadach"

-- poinformował rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych Edward Marszałek.

Dodał, że "jej obejrzenie jest znakomitą okazją, żeby zobaczyć żubry w ich naturalnym środowisku, w otoczeniu, w jakim naprawdę żyją w Bieszczadach".

W Mucznem żubry można zobaczyć z niewielkiej odległości. Aktualnie przebywa tam dziesięć żubrów z Francji, Niemiec i Szwajcarii. Do zagrody trafiają także zwierzęta m.in. z krajów skandynawskich.

"Są możliwie daleko spokrewnione z naszymi żubrami. Po wypuszczeniu na wolność mają poprawić stan zdrowotny bieszczadzkich stad. Dadzą początek nowemu pokoleniu żubrów bieszczadzkich"

-– wyjaśnił rzecznik RDLP.

Zagroda zajmuje dziewięć hektarów. Przez jej środek przepływa strumyk, zaś stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory.

"Turyści odwiedzający zagrodę mogą skorzystać także z niedawno oddanych do użytku czterech ścieżek przyrodniczych. Zwiedzanie zagrody jest bezpłatne"

-- zaznaczył Marszałek.

Według szacunków krośnieńskiej RDLP w Bieszczadach na wolności żyje ok. 270 żubrów.

Po ponad dwóch wiekach nieobecności pierwsze żubry sprowadzono w Bieszczady w 1963 r. Należą do rasy białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach prywatnych.

Zamość wprowadza Kartę Turysty

Karta Turysty będąca biletem wstępu do muzeum lub zoo i uprawniająca do zniżek w wielu hotelach, restauracjach czy sklepach funkcjonuje od soboty w Zamościu (Lubelskie). Karta ma przyciągać turystów, których rocznie przybywa tu ok. 250 tys.

"W tym roku Karta Turysty będzie obowiązywać od 26 kwietnia do 19 października. Mamy nadzieję, że uatrakcyjni pobyt w naszym mieście i ułatwi jego zwiedzanie"

-- powiedział PAP sekretarz miasta Zamość Karol Garbula.

Karta Turysty w Zamościu jest biletem wstępu do Muzeum Zamojskiego, Ogrodu Zoologicznego im. Stefana Milera oraz na trasę podziemną i taras widokowy Bastionu VII dawnej Twierdzy Zamość. Koszt karty (28 zł normalna, 18 zł ulgowa) jest niższy niż koszty biletów wstępu do wszystkich objętych nią obiektów. Ponadto posiadacze karty będą mogli skorzystać ze zniżek (od 5 do 15 proc.) oferowanych przez 60 prywatnych partnerów programu - hoteli restauracji, sklepów, punktów usługowych.

Zakupiona karta jest ważna przez trzy dni.

"Chodzi m.in. o to, żeby zatrzymać turystów w Zamościu na dłużej niż jeden dzień, bo wiele osób odwiedzających Zamość przyjeżdża tu na jednodniowe wycieczki"

-- zaznaczył Garbula.

Według szacunków władz miasta Zamość rocznie odwiedza około 250 tys. turystów. Jak dodał Garbula, z informacji uzyskanych od zamojskich hotelarzy wynika, że obłożenie hoteli w 2013 r. wzrosło od kilku do nawet 20 proc. w stosunku do roku 2012.

"Chcielibyśmy, aby ten trend wzrostu się utrzymywał, bo turystyka jest ważną gałęzią rozwoju gospodarczego miasta"

  • zaznaczył Garbula.

Od wielu lat w Zamościu prowadzone są prace związane z restauracją zabytków i tworzeniem atrakcyjnej oferty turystycznej.

Systematycznie odnawiane jest Stare Miasto - nazywane Perłą Renesansu - wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Odnowiono Rynek Wielki, renesansowe staromiejskie podwórka, Rynek Wodny, Rynek Solny. Zamość pozyskiwał na te cele dotacje z różnych źródeł - funduszy unijnych, budżetu państwa, Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej na projekty związane z rewitalizacją zespołu staromiejskiego wydano już ok. 160 mln zł.

Obecnie trwają prace przy odtworzeniu historycznego przebiegu dawnych fortyfikacji Twierdzy Zamość. Fortyfikacje wokół Zamościa powstały na przełomie XVI i XVII w. na zlecenie założyciela miasta hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego. Twierdza ta - wielokrotnie przebudowywana – była jedną z największych na ziemiach polskich. W XVII jej mury liczyły 2,5 km długości, tworzyły nieregularny siedmiobok z siedmioma bastionami w załamaniach. W drugiej połowie XIX w. na rozkaz cara Aleksandra II twierdza została zlikwidowana; większość umocnień rozebrano.

Odtworzenie historycznego przebiegu dawnych fortyfikacji i restauracja zachowanych fragmentów ma kosztować w sumie prawie 96 mln zł, z czego ponad 73 mln zł to dotacja unijna z programów Innowacyjna Gospodarka oraz Infrastruktura i Środowisko. Część prac już wykonano i niektóre obiekty udostępniono do zwiedzania. Wszystkie zrekonstruowane i odnowione elementy dawnej Twierdzy Zamość mają być gotowe jesienią 2014 r.

(PAP), on

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych