Wprowadzenie kodeksu dobrych praktyk powinno ucywilizować reklamę suplementów diety, to jedyna taka samoregulacja w tej branży w Unii Europejskiej - powiedzieli we wtorek na konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciele organizacji zrzeszających producentów suplementów.

Chcemy rozpropagować wśród reklamodawców suplementów diety dobre obyczaje" - powiedziała prezes Krajowej Rady Suplementów i Odżywek (KRSiO) dr Katarzyna Suchoszek-Łukaniuk. Przyznała, że uporządkowania reklamy leków od dłuższego już czasu oczekiwało Ministerstwo Zdrowia oraz inne instytucje kontrolujące rynek suplementów, w tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W nowych autoregulacjach dobrych praktyk producentów chodzi głównie o to, żeby reklamy suplementów diety nie zawierały żadnych sugestii, że mogą pełnić one rolę leku lub jakiejkolwiek substancji leczniczej.

Suplement diety jest żywnością i jego głównym zadaniem jest uzupełnienie niedoborów żywieniowych, wynikających np. ze złych nawyków lub pośpiechu - podkreślił prezes Związku Pracodawców i Dystrybutorów Suplementy Polska Jarosław Lichodziejewski.

Prezes Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty (PASMI) Ewa Jankowska poinformowała, że do przestrzegania kodeksu dobrych praktyk suplementów diety przystąpiły cztery organizacje zrzeszające producentów suplementów, które mają 80 proc. udziału w reklamie tych produktów. Są to KRSiO i PASMI oraz Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED i Związek Pracodawców i Dystrybutorów Suplementy Polska.

Producenci, którzy do końca lutego 2017 r. zobowiążą się do przestrzegania kodeksu będą musieli zaznaczyć w reklamie produktu, że jest to "suplement diety", żeby konsument miał większą świadomość, że nie jest to np. lek.

W reklamie prasowej adnotacja o tym powinna być umieszczona w prawym dolnym rogu, a w przypadku reklamy radiowej dwukrotnie ma być zaznaczona nazwa kategorii produktu - wyjaśniała dr Suchoszek-Łukaniuk.

Kodeks wyklucza również wykorzystanie w reklamie suplementów wizerunku lub rekomendacji lekarza czy farmaceuty w jakiejkolwiek postaci. "Nie będzie można wykorzystywać wszelkich osób w białym fartuchu, zarówno prawdziwych, jak i fikcyjnych lekarzy - dodała prezes KRSiO.

Trzecią najważniejszą zasadą dobrych praktyk reklamy suplementów ma być zakaz odnoszenia produktu do chorób, co także może sugerować właściwości lecznicze produktu. Będzie można jedynie sugerować, że może zapobiegać schorzeniom, jeśli takie działanie jakiegoś produktu potwierdzają badania, bo wtedy jest to zgodne z prawem.

Jak wyjaśniła dr Katarzyna Suchoszek-Łukaniuk, na przykład w reklamie będzie można zawrzeć oświadczenie, że zażywanie witaminy C wspiera odporność organizmu, a witamina D wzmacnia kości.

Nie jest natomiast dozwolone twierdzenie, że witamina D chroni przed osteoporozą - dodała.

Prezes PASMI Ewa Jankowska powiedziała, że producenci suplementów powinni do końca lutego 2017 r. zadeklarować przystąpienie do kodeksu, jednak zmiany w reklamach mogą być widoczne w drugiej połowie 2017.

Jest to związane z tym, że część firm zawarła już umowy dotyczące reklam suplementów, a ich zerwanie wiązałoby się z poniesieniem strat finansowych - dodała.

Przystąpienie do kodeksu dobrych praktyk zadeklarowało już 90 proc. producentów suplementów zrzeszonych w PASMI. Podkreśliła, że kodeks nie obejmuje producentów leków dostępnych bez recepty, które są osobną kategorią.

Dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED dr Paulina Skowrońska podkreśliła, że przestrzeganie zasad dobrych praktyk reklamy suplementów diety będzie nadzorować sąd dyscyplinarny.

W razie naruszenia zasad etycznych kodeksu nie będzie jednak żadnych kar, np. finansowych, rozważane zostanie jedynie usunięcie producenta ze zrzeszenia - powiedział Jarosław Lichodziejewski.

Prezes Związku Pracodawców i Dystrybutorów Suplementy Polska zwrócił przy tym uwagę, że kodeks wprowadzany jest w okresie, w którym w Unii Europejskiej prognozuje się zmniejszenie dynamiki wzrostu rynku reklamy suplementów diety.

Do 2020 r. tempo tego wzrostu spadnie w naszym kraju o 10-11 proc., na Węgrzech - o 17 proc., we Francji - o 8 proc., a w Wielkiej Brytanii - o 5 proc. - powiedział.

Polska jest obecnie na czwartym miejscu w UE pod względem sprzedaży suplementów diety.

oprac SzSz(PAP)