Informacje

Fot. Wikipedia.org
Fot. Wikipedia.org

Ponad 1/3 ludności wzięła udział w czynie społecznym

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 21 kwietnia 2013
  • 12:11
  • 1
  • Tagi: Alaksandr Łukaszenka Białoruś czyn społeczny polityka praca subotniki
  • Powiększ tekst

3,6 mln osób, czyli ponad jednej trzeciej ludności Białorusi, wzięło w sobotę udział w ogólnokrajowym czynie społecznym, podczas którego sprzątano place, ulice, a także pracowano na placach budowy - poinformowała oficjalna agencja BiełTA.

Według agencji uczestnicy "subotnika", czyli sobotniego czynu społecznego, wykonali prace wartości 53 mld rubli białoruskich (równowartość 19,2 mln zł). To o prawie 30 proc. więcej niż w zeszłym roku - podało biuro prasowe rządu. Połowa tej sumy ma być przeznaczona m.in. na przygotowanieobozów młodzieżowych do letniego sezonu, a połowa na zakup karetek pogotowia i ich wyposażenie.

Wzrosła także liczba uczestników czynu społecznego - było ich 3,61 mln (na 9,46 mln ludności), a więc o 2 proc. więcej niż rok temu. Jak podkreśla buro prasowe rządu, w prace podczas "subotnika" włączyły sie także przedsiębiorstwa prywatne.

W Mińsku sprzątano plac przed operą, podwórka i ulice, malowano poręcze przy wejściu do stacji metra. Posadzono kwiaty na 80 klombach i 7 tys. drzew. Stolica przodowała pod względem udziału w czynie społecznym - pracowało tam prawie 635 tys. osób.

Prezydent Alaksandr Łukaszenka pracował na placu Flagi Państwowej, gdzie m.in. betonował. Państwowa agencja BiełTA publikuje jego zdjęcia w stroju roboczym i kaloszach.

Niewystarczające zaangażowanie obywateli w prace podczas "subotnika" skrytykował premier Michaił Miasnikowicz. "Subotnik to piękna tradycja, ale () niestety coraz częściej przeistaczają się one w spacer z miotełką (). Trzeba pracować na wyznaczonych obiektach albo na swoich miejscach pracy cały dzień, a zapracowane pieniądze przelewać na fundusz subotnika" - pouczał.

Mówił też o młodzieży, która jego zdaniem "nie wkłada dość wysiłków i entuzjazmu w sprawy potrzebne krajowi i ludziom". I zaznaczył, że młodzieżowe organizacje powinny w ciągu najbliższych kilku tygodni sprzątnąć wszystkie podmiejskie lasy. "Kto tam głównie odpoczywa? Młodzież. A kto zostawia śmiecie? Też młodzież" - powiedział.

W tym roku "subotnik" zbiegł się w czasie z Festiwalem Przewodników, czyli weekendowym cyklem bezpłatnych wycieczek w języku białoruskim, organizowanych w różnych miastach kraju. Wiele osób tarało się w związku z tym pogodzić udział w czynie społecznym z przyjemnością. W Mińsku od rana do popołudnia zorganizowano 16 krótkich wycieczek, m.in. poświęconą mińskiemu gettu czy życiu artystycznemu w mieście na przełomie XIX i XX w. Jedna z nich została przygotowana specjalnie pod kątem osób na wózkach inwalidzkich.

Także w sobotę rozpoczęli sezon białoruscy motocykliści. Około 2,5 tys. miłośników tego pojazdu z różnych części Białorusi zebrało się w Mińsku, a następnie kolumna 500 motorów przejechała ulicami miasta do Kopca Chwały, poświęconego pamięci poległych w II wojnie światowej, by tam wziąć udział w subotniku.

Socjalistyczne "subotniki", czyli dni teoretycznie dobrowolnej pracy społecznej, przywrócił na Białorusi Łukaszenka. Niezależne związki zawodowe podkreślają jednak, że udział w subotniku jest w praktyce przymusowy, a uchylenie się od niego może grozić nieprzyjemnościami w pracy czy na studiach.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

Komentarze