Informacje

Fot. wgospodarce.pl
Fot. wgospodarce.pl

TEMAT DNIA: Prezydent Łodzi straszy łodzian i im grozi

zz zz

  • 24 kwietnia 2013
  • 16:30
  • 3
  • Tagi: administracja nieruchomości Hanna Zdanowska Łódź mieszkania komunalne odpowiedzialność zbiorowa oświadczenie o selekcji śmieci polityka prezydent Łodzi selektywna zbiórka śmieci śmiecie
  • Powiększ tekst

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska z Platformy Obywatelskiej zamiast poinformować łodzian o nowym systemie gospodarowania śmieciami grozi im karami finansowymi, jeśli nie dostosują się do nowych zasad. Sęk w tym, że nikt łodzian nie poinformował, jakie to są zasady.

Na początku kwietnia tego roku łodzianie mieszkający w mieszkaniach komunalnych należących do miasta otrzymali od swoich administracji nieruchomości (AN) oświadczenia dotyczące selektywnej zbiórki śmieci. W sumie taki dokument otrzymała blisko połowa mieszkańców Łodzi.

Dwustronicowy dokument zawiera fragment uchwały Rady Miasta Łodzi z grudnia ubiegłego roku w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, ustalenia stawki tej opłaty oraz stawki opłaty za pojemnik z odpadami komunalnymi (w Oświadczeniu to ta część o wielkości opłat) oraz termin i informację o skutkach prawno-finansowych (podkreślone na czerwono), jeśli najemcy lokali komunalnych nie dostosują się do tego. Sęk w tym, że ani o terminie, ani o skutkach prawnych jego nie dochowania nic nie mówi uchwała. Czy to znaczy, że ta część została wymyślona przez urzędników podległych prezydent Hannie Zdanowskiej?

Treść oświadczenia:

Prosimy o wypełnienie oświadczenia i przekazanie do Administracji w terminie do 18 kwietnia 2013 roku. Po wskazanym terminie podstawą do naliczenia opłaty za wywóz odpadów komunalnych będzie ilość osób wynikająca z ewidencji AN, a opłaty naliczane będą, jak za nieselektywną zbiórkę odpadów. Korekty z tytułu mniejszej ilości osób nie będą dokonywane za okresy wsteczne.

Ponadto informujemy, że w przypadku nie wywiązania się z obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych właściwy organ w drodze decyzji naliczy opłatę za zbieranie odpadów komunalnych w sposób nieselektywny wraz z zaległymi odsetkami.

Zobowiązuję się do niezwłocznego informowania o zmianie ilości zamieszkałych w lokalu.

Ponadto, oświadczam że wszystkie osoby zamieszkujące w lokalu będą / nie będą prowadziły selektywną zbiórkę odpadów komunalnych.

Mam świadomość, że w przypadku nie wywiązania się z obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych właściwy organ w drodze decyzji naliczy opłatę za zbieranie odpadów komunalnych w sposób nieselektywny wraz z zaległymi odsetkami".

Łodzianie są oburzeni

Z treści oświadczenia wynika, że mieszkańcy i najemcy mieszkań komunalnych mieli do 18 kwietnia złożyć podpisane oświadczenia. Tymczasem według prawa wszyscy mają termin do 15 maja. Skąd data kwietniowa? Urzędnik z łódzkiego magistratu, proszący o zachowanie anonimowości, powiedział, że znikąd, a termin ten został ustalony dla celów porządkowych dla urzędników w AN i w urzędzie miasta, by - jak podkreślił - mogli „ogarnąć temat”. Wszystko dobrze, tylko dlaczego za nie dochowanie tego terminu przez najemcę przewidziana jest sankcja? Tego nie potrafił wytłumaczyć.

- Jestem oburzony traktowaniem mnie w taki sposób przez prezydenta Łodzi - mówi mieszkaniec Łodzi 48-letni Sławomir Stefański. - Nie wiem za co mam ponosić odpowiedzialność. Nikt mi tego nie wyjaśnił  - dodaje.

Z kolei 30-letnia Agnieszka Dynkowska, matka samotnie wychowująca czwórkę małych dzieci, jest zszokowana. - To jest wykorzystywanie ludzi. Jestem osobą bezrobotną. Wychowuję czwórkę małych dzieci i utrzymuję moją rodzinę ze świadczeń jakie dostaję na dzieci, a teraz jeszcze mnie się dodatkowo straszy karami finansowymi - podkreśla oburzona mieszkanka Łodzi.

Również kuriozalna jest odpowiedzialność zbiorowa za osoby współzamieszkujące z głównym najemcą, które będą lub nie będą selekcjonować śmieci oraz grożenie karami finansowymi za nie wywiązywanie się z tego obowiązku.

- To jest paranoja - mówi 79-letnia Helena Kulawczyk. - Dlaczego mam płacić za innych i dlaczego mi się grozi? - pyta pani Helena.

Zapytaliśmy o to prezydent Łodzi Hannę Zdanowską. Jej rzecznik prasowy Marcin Masłowski w pierwszej odpowiedzi na nasze pytania odpisał: „Autorem oświadczenia nie jest Urząd Miasta Łodzi. Najprawdopodobniej jest nim zarządca zabudowy wielorodzinnej, który działał bez porozumienia z Urzędem Miasta Łodzi. Urząd Miasta Łodzi nie polecił właścicielom nieruchomości kierowania do lokatorów żadnych oświadczeń”.

Tak samo twierdzi radny z klubu radnych Platformy Obywatelskiej Bartosz Domaszewicz.

Sprawdziliśmy informację rzecznika i radnego. Niestety rzecznik prezydent Hanny Zdanowskiej oraz radny PO mijają się z prawdą. Wszystkie zapytane przez nas administracje wskazały na źródło pochodzenia oświadczenia - urząd miasta. Bez problemów identyczny dokument otrzymaliśmy w Wydziale Budynków i Lokali UMŁ, który rozesłał go do administracji nieruchomości w całej Łodzi. Jedynie nie udało się nam ustalić, w którym wydziale powstało to oświadczenie, ani też, kto je napisał. W drugim zapytaniu przesłanym do rzecznika o powody dezinformacji, przyznał iż sam został wprowadzony błąd. Potwierdził również, że dokument ten został napisany przez urzędników łódzkiego magistratu.

Radni chcą wyciągnięcia konsekwencji

- Ton pisma rzeczywiście jest arogancki - mówi Bożena Jędrzejczak, radna miejska z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. - Straszenie odpowiedzialnością finansową prowadzi do sankcjonowania wyższych opłat. Cały proces wprowadzania zmian w odbiorze śmieci jest zbyt krótki i zbyt restrykcyjny, by łodzianie przeszli go bezboleśnie - dodaje radna PiS.

Jak podkreśla Bożena Jędrzejczak nowe stawki odbioru śmieci są wysokie i dotkliwe dla większości niezamożnych mieszkańców. Dlatego radni z klubu PiS zamierzają zająć się treścią oświadczenia. - Klub radnych PiS podejmie interwencję, wyjaśni sprawę pisma i będzie bronił łodzian - podkreśla radna i dodaje. - Będziemy się domagać wyciągnięcia konsekwencji służbowych.

Z kolei wiceprzewodniczący klubu radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Radzie Miejskiej w Łodzi Tomasz Trela podkreśla, że nie jest zaskoczony treścią tego oświadczenia, bo nikt nie prowadził żadnej kampanii informacyjnej na temat zbiórki śmieci.

- Okazuje się, że przez cztery miesiące tego roku Urząd Miasta Łodzi nie zrobił praktycznie nic by poinformować łodzian na temat zmiany systemu naliczania i pobierania opłat za odpady. A już niedopuszczalne jest strasznie łodzian - podkreśla Trela. - Jestem bardzo zaskoczony. Niewątpliwie w tej sprawie klub radnych SLD złoży interpelację, ponieważ taki fakt nie powinien mieć absolutnie miejsca - dodaje wiceprzewodniczący.

Na pytanie, kto jest winny tego stanu i kto powinien ponieść konsekwencje radny Tomasz Trela wskazał jedną osobę: - Za całą politykę związaną z nowym system odpadów odpowiada wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień. I to wiceprezydent miasta Łodzi winien się wytłumaczyć z tego, dlaczego taki dokument powstał i ujrzał światło dzienne. Jeżeli mamy mówić o jakichkolwiek konsekwencjach, to trzeba mówić o konsekwencjach dla osoby, która nadzoruje cały proces i która jest odpowiedzialna za wdrożenie tego procesu, a tą osobą jest wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień - podkreśla Trela.

Radny z klubu radnych Platformy Obywatelskiej Bartosz Domaszewicz podkreśla, że w związku z selektywną zbiórką śmieci nie może być stosowana odpowiedzialność zbiorowa, ale też nie widzi w treści oświadczenia niczego zdrożnego. - W oświadczeniu nie odnajduję żadnej groźby odpowiedzialności prawnej. Jest mowa o podwyższeniu opłaty w przypadku działań niezgodnych ze złożoną deklaracją. Oczywiście zarządca powinien podać podstawę prawną. Ponieważ najwyraźniej są to oświadczenia z miejskich AN-ów - wystąpię w tej sprawię z interpelacją do Prezydent Miasta.

Czy prezydent przeprosi łodzian?

Zapytaliśmy drogą mailową rzecznika prasowego prezydenta Marcina Masłowskiego czy prezydent Hanna Zdanowska zamierza przeprosić łodzian oraz czy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe wobec autorów tego oświadczenia? Na nasze pytania w tej sprawie rzecznik nie odpowiedział. Zapytany ponownie w telefonicznej rozmowie powiedział, że nic więcej nie ma do powiedzenia w tej sprawie.

Jacek Strzelecki

 

Komentarze