Informacje

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Egzaminy odbędą się bez względu na wszystko

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 10 kwietnia 2019
  • 08:48
  • 0
  • Tagi: egzaminy gospodarka nauczyciele protest szkoła związek zawodowy
  • Powiększ tekst

W zdecydowanej większości szkół odbędą się egzaminy - powiedział w środę dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik. Zaapelował do gimnazjalistów, aby do szkoły poszli i przystąpili do egzaminu, jeśli będzie przeprowadzany.

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej „Solidarności”, m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Według ZNP w strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.

Rozpoczęty w poniedziałek strajk zbiega się w czasie z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Dyrektor CKE zapewnił w TVN 24, że w środę egzaminy gimnazjalne odbywają się w zdecydowanej większości szkół. „Takie informacje docierają do nas i z kuratoriów, i od samorządowców. Jesteśmy im i dyrektorom szkół bardzo wdzięczni, bo naprawdę zrobili wszystko, aby ten egzamin się odbył” - powiedział. „Czy się odbędzie w każdej szkole - tego nie mogę obiecać” - zastrzegł.

Jak zaznaczył, arkusze egzaminacyjne zostały dostarczone do każdej ze szkół. „Bardzo proszę wszystkich gimnazjalistów, aby do szkoły poszli i do egzaminu - jeśli tylko będzie - przystąpili” - powiedział Smolik.

Podkreślił, że dla tych, którzy nie przystąpili do egzaminów w kwietniu, jest też termin dodatkowy w czerwcu. W tym terminie egzamin będą mogli napisać także ci uczniowie, którzy stawili się w szkole, w której egzamin się nie odbył. „Nie ma innego wyjścia” - dodał Smolik.

Zapytany został także, czy uczniowie mogą napisać egzamin w innej placówce, jeśli wiedzą, że w ich szkole nie zostanie on przeprowadzony. „Takiej możliwości nie ma. Dla konkretnego ucznia, dla konkretnej grupy uczniów, arkusze są wysyłane do tej szkoły, która tych uczniów zgłosiła” - wytłumaczył.

Pytany, jaki spodziewany jest procent uczniów, którzy do egzaminu nie podejdą, dyrektor odpowiedział, że „w miarę” konkretnymi liczbami CKE będzie dysponować ok. godz. 11-12. „Poprosiłem dyrektorów OKE, żeby oni poprosili dyrektorów szkół, by przekazali nam informacje nie tylko o tym, czy egzamin się odbył, czy nie odbył, ale też ilu uczniów do tego egzaminu przystąpiło” - wyjaśnił Smolik.

Ocenił ponadto, że najtrudniejsza sytuacja może być w województwach zachodnich - np. w Zachodniopomorskiem i Lubuskiem. „Tam spodziewamy się, że może być najgorzej, ale co będzie - zobaczymy o godz. 11-12” - dodał.

Szef CKE podkreślił też, że ze względów prawnych przełożenie egzaminów jest niemożliwe. „Ustawa o systemie oświaty nie daje dyrektorowi CKE ani nawet ministrowi edukacji narodowej prawa przełożenia egzaminu” - zaznaczył.

Drugim powodem - mówił Smolik - jest bezterminowość strajku nauczycieli. „Egzaminy to jest druk ok. 4 mln arkuszy. Te arkusze zaczęliśmy drukować w lutym. Zrobienie czegoś takiego, że może w maju, może będzie strajk, może nie będzie - to jest ogromne ryzyko” - zauważył. „Pomijając kwestie związane z niepewnością dzieci i młodzieży, to są też kwestie finansowe, których nie da się podjąć łatwo” - powiedział.

PAP/ as/

Komentarze