Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Zdewastowali 350 nagrobków - chcieli zbić interes życia

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 października 2013, 12:43

  • Powiększ tekst

Na łódzkim cmentarzu "Na Mani" zniszczonych zostało ponad 350 nagrobków - poinformowała dziś policja po zakończeniu szczegółowych oględzin. W związku z tą sprawą zatrzymano trzech mężczyzn. Straż Miejska zapowiedziała wzmożone kontrole na nekropoliach.

Nagrobki zostały uszkodzone w nocy z poniedziałku na wtorek. Jak poinformowała dziś rzeczniczka łódzkiej policji Joanna Kącka, oględziny zniszczonych grobów trwały do późnych godzin nocnych. Początkowo informowano, że zniszczono ok. 100 nagrobków; ostatecznie okazało się, że jest ich ponad 350.

Cmentarz "Na Mani" jest już dziś otwarty. Przez kilka najbliższych dni od godz. 9 do 15 na terenie nekropolii będzie działać policyjny punkt, w którym będzie można złożyć zawiadomienie o zniszczonych nagrobkach. Zgłoszenia będą przyjmowane także we wszystkich łódzkich komisariatach.

O zdewastowanych grobach zawiadomił policję we wtorek rano administrator nekropolii. W związku z tą sprawą komendant miejski policji powołał specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą; wyznaczył też nagrodę 3 tys. zł za wskazanie osób mających związek z wandalizmem.

Jeszcze we wtorek policja zatrzymała trzech mężczyzn w wieku 16, 32 i 35 lat podejrzewanych o zniszczenie nagrobków. Dwaj starsi są pracownikami zakładu kamieniarskiego znajdującego się w tej samej dzielnicy co cmentarz. Jak dowiedziano się nieoficjalnie ze źródeł zbliżonych do sprawy, 16-latek to syn właściciela tego zakładu kamieniarskiego.

Z ustaleń policji wynika, że zatrzymani pili w nocy alkohol i wracając do domu - jak twierdzą - z nudów weszli na cmentarz i zdewastowali nagrobki.

Jak powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, śledczy chcą, aby dziś policja przesłuchała jak najwięcej pokrzywdzonych osób. Dlatego też apeluje o zgłaszanie się na policję. Przesłuchanie dwóch starszych zatrzymanych śledczy zaplanowali dopiero na czwartek.

"Mamy czas do czwartku. Musimy dokładnie ocenić skalę strat i odebrać jak najwięcej wniosków o ściganie. Jeśli okaże się, że doszło do zniszczenia mienia znacznej wartości, to grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności" - powiedział.

Dodał, że 16-latek będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich, bo w przypadku tego przestępstwa nie ma możliwości, aby odpowiadał jak dorosły.

W związku z dewastacją nagrobków Straż Miejska w Łodzi już rozpoczęła akcję "Hiena", która ma na celu wyłapywanie i odstraszanie nie tylko wandali, ale także złodziei kwiatów czy zniczy. Miejscy strażnicy wyposażeni w noktowizory mają patrolować tereny wokół łódzkich cmentarzy. W okolicach nekropolii mają się pojawić patrole konne.

(PAP)

jaw/ szu/ abr/ ura/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych