Informacje

Fot.sxc.hu
Fot.sxc.hu

Przetarg unieważniono. Już niedługo z Bydgoszczy ani nie wylecisz, ani nie dolecisz

Polska Agencja Prasowa

  • Opublikowano: 8 listopada 2013, 16:18

    Aktualizacja: 8 listopada 2013, 16:50

  • Powiększ tekst

Samorząd woj. kujawsko-pomorskiego unieważnił przetarg na stałe połączenia Portu Lotniczego w Bydgoszczy z dużym lotniskiem. Jedyną ofertę na loty do i z Warszawy, ale za drogą, złożyły PLL LOT.

Przetarg miał wyłonić operatora, który utrzymywałby stałe połączenie lotnicze z portem obsługującym co najmniej 8 mln pasażerów rocznie od grudnia 2013 r. do marca 20014 r. W ciągu tygodnia miał zapewnić, co najmniej 18 lotów, z i na lotnisko w Bydgoszczy. Formalnie przedmiotem przetargu było umożliwienie władzom województwa reklamowania jego walorów na pokładach samolotów i w materiałach informacyjnych dla pasażerów.

Obsługujący dotychczas połączenia Bydgoszczy z Warszawą LOT zlikwiduje je z końcem listopada, bo mimo otrzymywanych dopłat, rejsy nie przynosiły zysku.

Do przetargu zgłosił się jedynie LOT. Jak poinformowała w piątek rzeczniczka marszałka województwa Beata Krzemińska, oferta przekraczała 8 mln zł, a samorząd na ten cel przeznaczył 5 mln zł.

"Zarząd województwa (...) ustalił, iż będziemy nadal intensywnie szukać przewoźnika, który zdecyduje się promować woj. kujawsko-pomorskie na pokładach samolotów i uruchomić lotnicze połączenia z Warszawą w ramach kontraktu, na jaki nas stać. Chcemy również, aby w tym zadaniu (promocji w liniach lotniczych) partycypowały (...) Bydgoszcz i Toruń" - podkreśliła Krzemińska.

Dodała, że samorząd nadal będzie zabiegać, by loty Bydgoszcz-Warszawa i Warszawa-Bydgoszcz były kontynuowane w grudniu i kolejnych miesiącach.

LOT początkowo otrzymywał za promocję regionu kujawsko-pomorskiego 3,5 mln zł rocznie, a ostatnio 4,7 mln zł. Linie obsługiwały 12 lotów tygodniowo.

Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego jest większościowym akcjonariuszem Portu Lotniczego w Bydgoszczy.

(PAP)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych