Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Pierwsze 10 tys. szczepionek w Polsce 26 grudnia

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 grudnia 2020, 12:23

  • Powiększ tekst

Pierwsze dwa kartony – 10 tys. szczepionek Pfizera – mają 26 grudnia wieczorem dotrzeć do Polski i innych krajów UE – zapowiedział w środę prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski. Z centralnego magazynu trafią do sześciu hurtowni

Czytaj też: Premier: pierwsze szczepienia już za kilka dni

Czytaj też: Szczepionka jednak będzie dalej badana

Kuczmierowski szczegółowo tłumaczył, jak transportowana będzie szczepionka z Belgii. Informacje w systemie logistycznym będą pozwalały na obserwowanie przejazdu ładunków i warunków przechowywania, m.in. temperatury.

Pierwsze dwa kartony dotrą do nas busem, jednak nie wiadomo jeszcze, o której godzinie przekroczą polską granicę – dokładnie będzie to wiadomo, gdy opuszczą one magazyny w Belgii. Taki sygnał powinien dotrzeć do wszystkich krajów 25 grudnia.

Kolejny transport ma zawierać 300 tys. dawek, a do końca stycznia powinno ich dotrzeć do Polski 1,5 mln – zaznaczył. Połowa z 300 tys. szczepionek trafi do szczepienia, a połowa do ultrazimnych lodówek, żeby zabezpieczyć drugą dawkę szczepionki, którą należy podać po 21 dniach.

Szczepionki trafią do jednego magazynu – hurtowni farmaceutycznej Agencji Rezerw Materiałowych – tak jak inne leki, które przyjmuje od wielu lat ARM. Z izoboksów z ciekłym lodem trafią do podobnych opakowań transportowych i pojadą do sześciu hurtowni – magazynów farmaceutycznych w kraju.

Kolejnego dnia – w niedzielę 27 grudnia – z tych hurtowni zostaną rozwiezione do 72 szpitali w kraju wybranych tak, by równomiernie rozpocząć tego dnia szczepienia medyków. W hurtowaniach zostaną przepakowane w małe pudełka i w warunkach tzw. zimnego łańcucha farmaceutycznego trafią do punktów szczepień.

W transporcie będzie je kontrolowało urządzenie – dataloger, pokazujące położenie GPS, temperaturę i warunki przechowywania – podał prezes.

Czytaj też: Onet wprowadza Nowy porządek świata… kasując jego ślady

Wszystkie kraje zgodnie z umową z KE otrzymują szczepionki od producenta do swoich wyznaczonych magazynów – wyjaśnił. Są to specjalni kurierzy medyczni, którzy tego typu przesyłki wożą regularnie po całym świecie. (…) O to się nie boimy, ten transport jest bezpieczny i sprawdzony – dodał.

Po wyjęciu szczepionki z ultrazimnego łańcucha trafia on do zimnego łańcucha dostaw z temperaturą między 2 a 8 st. C. i w tej temperaturze może być przechowywany przez pięć dni.

Takie dawki na pięć dni do szczepienia będziemy przekazywać do punktów szczepień i tam będą w takich warunkach przechowywane w zwykłych farmaceutycznych lodówkach – powiedział prezes ARM.

Do przesyłek do szpitali ze szczepionką dołączone będą ulotki dla pacjentów i dla szczepiących medyków, które będą przypominały o warunkach postępowania. W pakiecie będą też strzykawki, igły i specjalne waciki.

Zapewnił, że Agencja jest przygotowana na drugi i kolejne etapy – gdy do Polski trafią szczepionki innych producentów.

Powiedział, że szczepionka Moderny jest łatwiejsza do przechowywania i transportu, dlatego ma nadzieję, że to ona będzie głównie dystrybuowana do POZ-ów i punktów, które będą robiły masowe szczepienia.

Ona ma wymóg przechowywania w temperaturze minus 20 st. C. powyżej 30 dni, natomiast poniżej tych 30 dni może być dystrybuowana i przekonywana w zimnym łańcuchu farmaceutycznym: 2-8 st. C.

To pozwala przesyłać partie szczepionki do punktów szczepień trochę rzadziej, tak, żeby miały zapas na dwa tygodnie – wyjaśnił.

Program szczepień zakłada cztery etapy przeprowadzania zabiegów. Podczas etapu zero szczepienia otrzymają m.in. pracownicy sektora ochrony zdrowia (lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych.

PAP/mt

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych