Informacje

Elektrownia Bełchatów / autor: pgegiek.pl
Elektrownia Bełchatów / autor: pgegiek.pl

Znamy przyczynę odłączenia Bełchatowa w maju. "Błąd ludzki"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 czerwca 2021, 14:00

    Aktualizacja: 23 czerwca 2021, 14:36

  • Powiększ tekst

Pomyłka pracownika stacji rozdzielczej Rogowiec była przyczyną wyłączenia większości bloków energetycznych, czyli niemal całej Elektrowni Bełchatów w maju – informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Jak czytamy na portalu next.gazeta.pl, przy okazji okazało się, że instalację wykonano niezgodnie z projektem jeszcze w 1982 r.

Czytaj też: Przestój Bełchatowa spowodował utratę 3,64 GW mocy. Kto pokryje rachunek?

Polskie Sieci Energetyczne ustaliły, że do majowej awarii, w wyniku której największa w Polsce elektrownia Bełchatów została niemal w całości odłączona od sieci, było skutkiem błędu pracownika na stacji elektroenergetycznej Rogowiec. Prezes PSE Eryk Kłossowski poinformował, że pracownik, którego zadaniem było odłączenie linii Rogowiec-Ołtarzew na krótki okres czasu, wykonał to „po swojemu”, z naruszeniem procedur obowiązujących w PSE – informuje next.gazeta.pl.

Dodatkowo pracownik na koniec pomylił dwa urządzenia i uziemił czynną linię pod napięciem, co wywołało kaskadę zdarzeń. Jak zaznaczył Kłossowski, fakt, że wywołane zwarcie okazało się tak rozległe był spowodowany błędem wykonawczym uziemienia, budowanego w 1982 r. Instalacja ta po prostu się spaliła - wyjaśnił.

Cała instalacja uziemiająca okazała się niezgodna z projektem (…), kiedy ją wykopaliśmy okazało się, że jest wykonana zupełnie inaczej - podkreślił. Kłossowski zaznaczył, że pomiary, dokonywane standardowo przez PSE nie są w stanie wykazać, jak instalacja zachowa się, gdy popłynie przez nią moc zwarciowa z całej elektrowni. Gdyby była wykonana w zgodzie z dzisiejszymi normami, to by wytrzymała - dodał.

Kłossowski zaznaczył, że PSE nadal bada, dlaczego dwa bloki z Bełchatowa nie utrzymały się w sieci korzystając z tzw. potrzeb własnych. Podobnie badane są zachowania automatyki na stacji Rogowiec, które „wydają się osobliwe”.

Prezes PSE podkreślił, że jeszcze 5 lat temu takie zdarzenie „położyłoby” system, ale ponieważ operator oddał do użytku wiele nowych elementów sieci, to mamy już dziś sieć oczkową. Energia rozpłynęła się tak, że spadek częstotliwości widzialny był zaledwie przez kilka minut - zaznaczył Kłossowski.

next.gazeta.pl/PAP/mt

Czytaj też: Awaryjne wyłączenie 10 bloków w Elektrowni Bełchatów!

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych