Opinie

Pracownicy na wykładach  / autor: pixabay.com/pl
Pracownicy na wykładach / autor: pixabay.com/pl

McDonald’s nie tylko od hamburgerów

Grażyna Raszkowska

Grażyna Raszkowska

dziennikarka

  • 18 lipca 2019
  • 20:12
  • 1
  • Tagi: biznes edukacja nauka praktyczna
  • Powiększ tekst

Powoli, bo powoli, ale także i u nas na popularności zyskują studia, które naprawdę,a nie tylko na papierze łączą teorię z praktyką. Studenci zdobywają wiedzę w salach wykładowych na uczelniach, ale też uzupełniają praktykę zawodową u pracodawcy.

Takie praktyczne studia (zwane dualnymi) są mocno popularne w Europie, ale u nas także jest spore grono zwolenników tego rodzaju kształcenia.

Ostatnim dobrym tego przykładem jest połączenie sił globalnego potentata od szybkiego żywienia (fast food) czyli firmy McDonald’s z rozpoznawalną marką edukacji biznesowej, jaką jest Akademia Leona Koźmińskiego.

To prawda co mówi prof. Witold Bielecki, rektor ALK, że do stworzenia dobrych programów edukacyjnych w takim właśnie systemie potrzeba silnego partnera, któremu rzeczywiście zależy na kształceniu pracowników: kadry menedżerskiej i specjalistów. Tacy wyedukowani pracownicy zapewne zwiążą się z firmą na dłużej i raczej nie będą zabiegać o posadę u konkurencji.

To jedna z realnych przewag konkurencyjnych – a w czasach, gdy „czas życia pracownika” w firmach cały czas się skraca – ma to duże znaczenie.

Adam Pieńkowski, dyrektor generalny McDonald’s Polska zapewnia, że „wspólne studia są elementem naszej polityki wspierania rozwoju pracowników”. Trudno temu zaprzeczyć, ale z punktu widzenia firmy jest to również bardzo opłacalne.

Zawsze oczywiście istnieje obawa, że pracownicy wyedukowani na koszt firmy mogą w krótkim czasie się z nią pożegnać. Zasadne jest więc pytanie – czy pracodawca ma prawo żądać gwarancji długiej pracy i zawrzeć z pracownikiem „umowę lojalnościową” Moim zdaniem to fatalny pomysł. Niedawno w jednej ze stacji radiowych miałam okazję wysłuchać rozmowy, w której menedżerka firmy dużej firmy na Dolnym Śląsku mówiła o tym w jaki sposób jej firma dba o pracowników i, że element edukacyjny również odgrywa w tym sporą rolę.

Na pytanie, czy w związku z tym pracownicy podpisują „lojalki” odpowiedziała, że w jej opinii nie ma to żadnego sensu, bo rynek pracy jest dziś otwarty, mobilny, a poza tym zawsze znalazłby się sposób, aby uciec przed taką umową.

Przyznała też, że pracodawcy w regionach, gdzie brakuje rąk do pracy – a zarówno Dolny Śląsk, jaki i cały szereg aglomeracji do takich należą – zawsze wzajemnie korzystają z tych samych zasobów kadrowych i sztuczne bariery nic tu nie dają.

Innym, podobnym wyzwaniem jest dziś łączenie sił wielkich firm produkcyjnych ze szkolnictwem zawodowym. W tym przypadku dobrym przykładem jest KGHM Polska Miedź. Koncern podpisał właśnie list intencyjny ze Starostwem Powiatowym w Polkowicach i szkołami z Chocianowa i Polkowic, dotyczący poszerzenia współpracy w ramach programu „Kompetentni w branży górniczo-hutniczej. KGHM- kluczowy partner w kształceniu zawodowym”.

Jak widać praktyczne kształcenie może odbywać się na wszystkich poziomach edukacji i co najważniejsze być opłacalne dla obu stron: firm i tych, którzy podejmują naukę.

Komentarze