Bank Anglii i kwadratura koła
Początek tygodnia przyniósł kiepskie wyniki na europejskich indeksach i tańszą ropę naftową – WTI znów jest poniżej 100 USD za baryłkę. Rozpoczyna się ważny tydzień dla brytyjskiej gospodarki: najpierw wrześniowa dynamika cen, a później plan budżetu na kolejny rok.
Demonstracje pogłębiają pesymizm
Spory pesymizm panuje dzisiaj na europejskich parkietach, niemiecki DAX traci ponad 1 proc., ale najgorzej sytuacja prezentuje się we Francji (spadek o ponad 1,5 proc.) i we Włoszech (również ok. -1,5 proc.). Jest to pokłosie wydarzeń z weekendu – zamieszek w Paryżu i Mediolanie. Dzieje się to przy rosnących kontraktach na start indeksów w USA, co pokazuje, że tym razem słabość ma swoje lokalne korzenie. We Francji mamy problemy fiskalne, rosnącą rentowność obligacji i protesty w sprawie wysokich kosztów życia (mówi się nawet o 800 tys. protestujących). To kolejny kamyczek do ogródka i tak osłabionego rządu, który musi sobie poradzić z deficytem budżetowym i próbować ustabilizować zadłużenie. Rentowność długu francuskich 10-latek sięga już blisko 5 proc. i są to poziomy niewidziane od dwóch dekad. Jeszcze bardziej martwi poziom spreadu między długiem Francji a Niemiec, który sięga już blisko 150 pkt bazowych, co może przełożyć się na jeszcze głębszy kryzys zaufania. Patrząc przez pryzmat rynku walutowego, problemy Francji mogą stać się „kulą u nogi” dla euro i utrudniać ewentualne odbicie w górę w relacji z dolarem.
Korekta wzrostów na ropie
Spadkowo rozpoczyna się tydzień na notowaniach ropy naftowej. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że jest to pewne odreagowanie po tym, co wydarzyło się pod koniec tygodnia, kiedy WTI osiągnęło poziom prawie 102 USD za baryłkę. Impulsem znów stały się kwestie bezpieczeństwa infrastruktury naftowej w Arabii Saudyjskiej i możliwe ataki Huti. Dzisiaj wygląda to na korektę tych wzrostów, bo tak naprawdę niewiele się zmieniło. Ciągle można mówić o napiętej sytuacji, chociaż statystyki MAE szacują łączny przepływ przez Ormuz we wrześniu na poziomie 10,9 mln baryłek. Tyle tylko, że nie ropa naftowa stanowi aktualnie największy problem, a niedobór diesla – ubytek podażowy sięga ponad 1 mln baryłek dziennie. Jest to konsekwencja nie tylko sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale także braku surowca z Rosji. Dla rynków mamy więc jasny przekaz: sytuacja nadal jest daleka od idealnej, ceny ropy naftowej i przede wszystkim transportu mogą wpływać na zwiększoną presję inflacyjną. Tym bardziej, że mamy początek sezonu grzewczego, więc zapotrzebowanie na surowce z tego rejonu świata będzie rosło.
Ważny czas dla GBP
Ten tydzień będzie istotny na brytyjskiej gospodarki. W środę pojawią się odczyty inflacyjne, które mogą wpłynąć na to, że Bank Anglii na początku listopada podejmie decyzję odnośnie podniesienia kosztu pieniądza. Tym bardziej, że analitycy oczekują wzrostu CPI do poziomu 3,4 proc. we wrześniu, z 3,1 proc. widzianych w sierpniu. BoE utrzymuje poziom stóp na poziomie 3,75 proc., ale już we wrześniu głosowanie pokazało (6-3 za utrzymaniem), że decydenci coraz bardziej uderzają w jastrzębie tony. W całej tej układance jedynym niepasującym elementem pozostaje rynek pracy – stopa bezrobocia utrzymuje się na wysokim poziomie 4,9 proc. i to w okresie maj-lipiec. Ewentualna podwyżka może podnieść koszt kredytu hipotecznego i pogorszyć sytuację gospodarstw domowych. Z drugiej strony w tym tygodniu pojawi się projekt budżetu, który musi zostać oparty na dyscyplinie fiskalnej, a trudno będzie osiągnąć ten cel przy wysokich rentownościach obligacji (w przypadku 30-letek to już poziom 6 proc.). Każda informacja odnośnie wzrostu zadłużenia może spowodować, że rentowność zostanie podbita, a to jeszcze bardziej utrudni zadanie Bankowi Anglii. Wyższy odczyt inflacji CPI w środę może sprawić, że przynajmniej chwilowo funt umocni się na rynku walutowym.
Krzysztof Pawlak, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.