Informacje
Nieczynne dystrybutory na stacji paliw w Nicei we Francji. Branża paliwowa nie zaspokaja bieżących potrzeb rynku i dochodzi do lokalnych braków paliwa / autor: PAP/ EPA/SEBASTIEN NOGIER
Nieczynne dystrybutory na stacji paliw w Nicei we Francji. Branża paliwowa nie zaspokaja bieżących potrzeb rynku i dochodzi do lokalnych braków paliwa / autor: PAP/ EPA/SEBASTIEN NOGIER

TYLKO U NAS

Polska w polu rażenia zakazu eksportu diesla z USA

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 23 września 2026, 13:50

    Aktualizacja: 23 września 2026, 13:55

  • Powiększ tekst

Władze USA mogą zakazać eksportu oleju napędowego. – Gdyby tak się stało, ceny na europejskich stacjach wzrosną o 30 proc. – ostrzega dr Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Ze względu na gwałtowny wzrost cen diesla na stacjach w Stanach Zjednoczonych kolejni politycy wzywają do wprowadzenia zakazu eksportu tego paliwa. A według medialnych doniesień republikański kongresmen Tim Burchett już nawet złożył w zeszłym tygodniu projekt ustawy w tej sprawie i uzyskał poparcie lidera większości w Senacie Johna Thune. Teraz okazuje się, że również prezydent USA Donald Trump jest skłonny poprzeć zakaz. - Powiedziałem, że nie będziemy wysyłać oleju napędowego. Produkujemy go dużo… Apelowałem o to. Apelowałem o to w moim społeczeństwie – powiedział prezydent Trump agencji Reuters, na marginesie obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Europa zagrożona deficytem paliw

Pomysł zakazu eksportu diesla jest radykalny, ale nie byłby to pierwszy raz, kiedy władze amerykańskie zdecydowałyby się na taki krok, zwłaszcza że po wielkim kryzysie naftowym pod koniec ubiegłego wieku przez długie lata obowiązywał zakaz wywozu ropy za granicę i został utrzymany nawet przez trzy lata od czasu rewolucji łupkowej” – mówi dr Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych. I ostrzega, że dla Europy byłaby bardzo groźna sytuacja, gdyż w znacznym stopniu polega na imporcie paliwa właśnie z USA. Unia Europejska importuje obecnie ze Stanów Zjednoczonych około 520 tys. baryłek oleju napędowego (diesla) dziennie.

Eksport ten charakteryzuje się dużą dynamiką i ma znaczenie strategiczne dla rynków energii. Dostawy te pokrywają około połowę całego morskiego importu diesla do Europy spoza regionu. Dla porównania jeszcze w ubiegłym roku udział USA wynosił około 25 procent – wyjaśnia Andrzej Sikora.

I dodaje, ze gwałtowny skok importu amerykańskiego paliwa to bezpośredni skutek reorientacji handlowej po odcięciu dostaw z Rosji i wojny na Bliskim Wschodzie czyli blokady Cieśniny Ormuz, a w szczytowych momentach – w pierwszej połowie sierpnia wolumen ten sięgał nawet 540 tys. baryłek dziennie. Zdaniem eksperta, tak znaczące dostawy do Europy zbiegają się z rekordowo drogim paliwem na amerykańskich stacjach. W związku z tym administracja Donalda Trumpa oraz amerykańscy rolnicy wywierają presję na potencjalne ograniczenie lub czasowy zakaz eksportu diesla.

Paliwo po 13 zł za litr?

Dla strukturalnie trapionej przez niedobór Europy mogłoby oznaczać dalszy skok cen na stacjach – ostrzega Andrzej Sikora. - Gdyby ten zakaz wszedł w życie, kierowcy w Europie, a więc i w naszym kraju niemal od razu muszą szykować się na kolejne - znaczące podwyżki cen na stacjach nawet do 12-13 zł za litr i to w sytuacji, gdy są one już i tak bardzo wysokie”.

Może zabraknąć diesla na stacjach

Prezes ISE przypomina tez opinie analityków rynków energii, w tym znanego ekonomisty Philipa Verlegera, którzy ostrzegają, że nagłe odcięcie amerykańskiego paliwa może podbić globalne ceny diesla nawet o 100 procent.

Biorąc pod uwagę obecną, i tak już ekstremalnie napiętą sytuację w Europie, na polskich stacjach paliw przełożyłoby się to na drastyczne podwyżki. I na tym nie koniec – prezes Instytutu Studiów Energetycznych wskazuje, że możliwe są nawet problemy z zaopatrzeniem w paliwo w krajach unijnych.

W pierwszej kolejności obejmą paliwo lotnicze (o ile zakaz będzie dotyczyć także JET A1), a następnie także olej napędowy, a to oznaczać będzie ograniczenia w liczbie lotów i sprzedaży na stacjach – ostrzega.

Zdaniem eksperta władze unijne będą musiały szybko zareagować, zrewidować regulacje dotyczące energii odnawialnej, jednak odbudowy własnego przemysłu rafineryjnego i ETS.

Polscy kierowcy także znaleźliby się w trudnej sytuacji, choć Orlen mógłby na tym zarobić, szczególnie że już premia na produkcji diesla tzw, crack jest obecnie historycznie wysoka i sięga w Europie ok 95 i ok-112-118 dolarów na baryłce w USA” – mówi Andrzej Sikora.

Przypomnijmy, że tak w Polsce jak innych krajach unijnych ceny na stacjach benzynowych są bardzo wysokie i wiele rządów stara się wprowadzać programy osłonowe. Jednak rząd Donalda Tuska najpierw ograniczył a następnie wycofał definitywnie program CPN (ceny paliwa niżej) z końcem sierpnia. Drogie paliwo to efekt ograniczenia eksportu ropy, gazu i paliwa z rejonu Zatoki Perskiej w następstwie wojny USA z Iranem.

Jej skutki odczuwa nie tylko Europa, ale i wiele państw azjatyckich jak również kierowcy, farmerzy w USA, którzy płacą rekordowo wysoką cenę – ponad 6,5 dol. za galon oleju napędowego. - Zakaz eksportu tego paliwa mógłby w perspektywie 2-3 miesięcy doprowadzić do spadku cen na amerykańskich stacjach, dlatego tym bardziej ten pomysł nie powinien nas dziwić – mówi prezes ISE.

Agnieszka Łakoma

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Mundurowi pozbawieni emerytur

Aldi dołącza do pełnoskalowej wojny cenowej Lidla z Biedronką!

Moody’s to nie lemingi

»»Rząd Tuska ma kłopot – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych