AI produkuje oszukańcze reklamy. Polacy tracą co miesiąc 0,5 mld zł!
W ciągu pięciotygodniowego monitowania internetu NASK zidentyfikował 16 tys. reklam wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, w których wykorzystano wizerunek ponad 450 osób, a Polacy na oszukańczych reklamach stracili około 537 mln zł. Specjaliści biją na alarm: w nieodległej perspektywie prawdziwa informacja może umrzeć. To wizja jak z najgorszych horrorów.
W siedzibie Naukowej i Akademickiej Sieci Internetowej – Państwowy Instytut Badawczy (NASK) odbyła się konferencja dotycząca zagrożeń, jakie czyhają w internecie. Podczas panelu „Iluzja rzeczywistości. Przed jakimi problemami stawia nas technologia deep fake?” eksperci wskazywali na zagrożenia wynikające z wpływu deepfake’ów na wiarygodność mediów i bezpieczeństwo publiczne. Zwracano także uwagę na dostępne techniki weryfikacji faktów.
AI „zabija” sieć
Według badań już około 60 proc. sieci już jest martwa, a zapytania na strony HTML są w 57 proc. generowane przez boty. „Ruch w internecie generowany przez agentów AI-owych rośnie dramatycznie szybko. To co mogą zrobić z informacją roje agentów jest niewyobrażalne. Tylko patrzeć, jak obudzimy się w sytuacji, gdzie nie tylko sieć umiera, ale umrze prawdziwa informacja” – przestrzegł Paweł Sanowski z Instytutu Monitorowania Mediów.
Fake kosztuje dużo mniej niż prawda
Kłamstwo da się wyprodukować szybko, łatwo i niemal bezkosztowo. Znacznie trudniej i znacznie większe zasoby należy zaangażować, żeby wyprodukować prawdę, która skutecznie zweryfikuje to kłamstwo.
Według badań już około 60 proc. sieci już jest martwa. Zapytania na strony HTML są w 57 proc. generowane przez boty. Ruch w internecie generowany przez agentów AI-owych rośnie dramatycznie szybko. To co mogą zrobić z informacją roje agentów jest niewyobrażalne. Sytuacja jest bardzo trudna i jeżeli będziemy sobie dyskutować jeszcze kolejne lata, to obudzimy się w sytuacji, gdzie nie tylko sieć umiera, ale umrze prawdziwa informacja.
Paweł Sanowski, Instytut Monitorowania Mediów
Wśród zaatakowanych Rafał Brzoska
W sierpniu br. ofiarą deepfake’ów padł prezes firmy InPost Rafał Brzoska. Wszedł on w konflikt z Metą (Meta Platforms), czyli właścicielem m.in. Facebooka i Instagrama, po masowym wyświetlaniu na obu tych platformach nielegalnych reklam typu deepfake i scam, bezprawnie wykorzystujących wizerunek przedsiębiorcy oraz jego żony do wyłudzenia pieniędzy. Pomimo wyroków sądów i decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nakazujących blokadę tych treści, fałszywe reklamy wciąż były publikowane i trafiły do dzieci przedsiębiorcy.
Meta głucha na argumenty
Również nasi politycy opcji rządzącej wezwali Metę do przedstawienia informacji dotyczących m.in. skali oszukańczych reklam w Polsce, w szczególności wykorzystujących bezprawnie wizerunek osób publicznych i przedsiębiorców. Meta nie przedstawiła danych dotyczących wyłącznie Polski. Podała natomiast, że w analizowanym okresie w całej UE otrzymała 788 745 zgłoszeń na Facebooku i 353 997 na Instagramie. Na reakcję Brzoski nie trzeba było długo czekać – zaapelował o wprowadzenie kar finansowych nakładanych na social media, które publikują fałszywe treści. Według niego adekwatną wysokością takiej opłaty byłoby 150 proc. zarobków uzyskanych z oszukańczej publikacji.
Oprac. Grzegorz Szafraniec
Na podst.: NASK, PAP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.