72 proc. Ukraińców: Zełenski osobiście odpowiada za korupcję
Blisko trzy czwarte pełnoletnich obywateli Ukrainy uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski jest osobiście winien korupcyjnych działań, jakich dopuścili się ludzie z jego otoczenia. Nie zgadza się z tym jedna czwarta respondentów, a 3 proc. nie potrafiło się zdecydować. Takie wyniki przynoszą najnowsze badania przeprowadzone przez renomowany Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS). Co istotne, instytut podkreśla, że określenie „osobista odpowiedzialność” należy rozumieć przede wszystkim jako odpowiedzialność polityczną, a nie zarzut bezpośredniego udziału w korupcji.
Socjolodzy przeanalizowali również odpowiedzi w zależności od poziomu zaufania do prezydenta. 57 proc. badanych, którzy nie ufają Zełenskiemu, uważa go za odpowiedzialnego za korupcyjne działania otoczenia, 19 proc. myśli inaczej, a 23 proc. nie potrafiło zająć stanowiska. Spośród osób, które całkowicie nie ufają prezydentowi, 85 proc. uważa, że odpowiada on za niezgodne z prawem działania współpracowników, 5 proc. myśli inaczej, a 10 proc. nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
„Wyznawcy” gremialnie go rozgrzeszają
Co ciekawe, aż 17 proc. respondentów deklarujących wcześniej względną lojalność wobec Zełenskiego, przypisuje mu odpowiedzialność za korupcję, 60 proc. „odpuszcza mu winy”, a 23 proc. nie ma w tym temacie klarownej opinii. Za to wśród osób, które wyrażają pełną lojalność wobec Zełenskiego, zaledwie 3 proc. uważa go za odpowiedzialnego za korupcyjne działania jego otoczenia, 81 proc. twierdzi, że jest niewinny, a 16 proc. nie ma wyrobionej opinii.
„Wysoce reprezentatywne” wyniki
Sondaż zrealizowano w dniach 12-21 września metodą wywiadów telefonicznych (CATI) na losowej próbie numerów telefonów komórkowych we wszystkich regionach Ukrainy, z wyjątkiem terenów okupowanych. Rozmowy przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 1002 dorosłych obywateli Ukrainy. „Uzyskane wyniki są (…) wysoce reprezentatywne i pozwalają na (…) rzetelną analizę nastrojów społecznych społeczeństwa” – zapewnia Anton Gruszecki, dyrektor wykonawczy Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii. KIIS istnieje od 36 lat. To jedna z wiodących firm analitycznych na Ukrainie. Jest członkiem czołowych stowarzyszeń badawczych, m.in. Ukraińskiego Stowarzyszenia Marketingu czy Europejskiego Towarzystwa Badań Opinii Publicznej i Marketingu (ESOMAR).
Korupcyjna ośmiornica dusi młodą ukraińską demokrację
Przypomnijmy, że w listopadzie 2025 roku Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych, jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych Enerhoatom łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Pozyskane tą drogą „brudne pieniądze” miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dol. Zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty. W śledztwie podejrzanym jest m.in. Tymur Mindicz, biznesmen i bliski współpracownik Zełenskiego. Ukrywający się za granicą Mindicz uważany jest za organizatora całego procederu. W gronie osób zamieszanych tą aferę korupcyjną znalazł się też były szef kancelarii Zełenskiego, Andrij Jermak, który przez lata uznawany był za najbardziej wpływowego urzędnika na Ukrainie. W listopadzie ub.r. Jermak podał się do dymisji. NABU i SAP przeprowadziły wówczas rewizję w jego mieszkaniu.
Oprac. Grzegorz Szafraniec
Źródło: KMIS, PAP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.