Informacje
Na przestępczym procederze ucierpiał nie tylko budżet NFZ, ale przede wszystkim pacjenci. / autor: Magnific
Na przestępczym procederze ucierpiał nie tylko budżet NFZ, ale przede wszystkim pacjenci. / autor: Magnific

Wyłudzali 2 mld zł rocznie na nielegalnym handlu lekami

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 1 października 2026, 15:30

  • Powiększ tekst

Branża farmaceutyczna od lat przyciągała i nadal przyciąga różnego rodzaju spekulantów, hochsztaplerów, cwaniaczków, a przede wszystkim rasowych złodziei, który jak już kradną, to zawsze hurtowo. Szokujący proceder dotyczący importu surowców farmaceutycznych i wyłudzania z NFZ dotacji do sprowadzanych komponentów, których ceny zakupu wcześniej drastycznie zawyżano – ujawnił tydzień temu Daniel Machnowski, dziennikarz śledczy telewizji wPolsce24. Okazuje się, że tzw. „wałków” z farmaceutykami w tle było i jest zdecydowanie więcej.

Chcąc pozyskać nowych klientów i utrzymać dobre relacje ze starymi, trzeba być aktywnym uczestnikiem życia lokalnych społeczności, albo przynajmniej otwierać aptekę regularnie i w godzinach najwygodniejszych dla kupujących. Tymczasem niektóre apteki zarabiały krocie, choć były czynne tylko dwie godziny w tygodniu: w niedziele między 9 a 11-tą. Masowo wyprowadzały wtedy z obrotu najbardziej pożądane leki – kardiologiczne, przeciwzakrzepowe, hormonalne, przeciwastmatyczne oraz insuliny – które trafiały potem do aptek w Europie Zachodniej. Szkopuł w tym, że te same specyfiki kosztowały zagranicą dwa, trzy, a nawet pięć razy więcej niż w naszym kraju. Czysty zysk.

Jak wyglądał mechanizm przestępstwa?

Jak podał portal wprost.pl, głównym motorem ekonomicznym przestępczego procederu były znaczne dysproporcje cenowe. W polskich aptekach te same specyfiki bywały 3-, 4-, a nawet 5-krotnie tańsze niż w zachodniej części Starego Kontynentu. Takie różnice są dla oszustów sposobem na złupienia finansów państwa, a w tym przypadku również Narodowego Funduszu Zdrowia.

Skala wyłudzeń może szokować

Według danych Prokuratury Krajowej, rokrocznie, począwszy do 2015 roku, ze złamaniem prawa wywożono z Polski leki warte ponad 2 mld zł – podał Główny Inspektor Farmaceutyczny, Łukasz Pietrzak, podczas konferencji dotyczącej nielegalnego wywozu farmaceutyków, jaka odbyła się w Ministerstwie Zdrowia. Dochodziło wręcz do tak kuriozalnych sytuacji, że pacjenci tracili dostęp do substancji czynnych ratujących zdrowie i życie.

Odwrócony łańcuch dystrybucji

Jednym ze stosowanych przez nieuczciwych aptekarzy mechanizmów był tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji. Zamiast trafiać z hurtowni do apteki, a następnie do pacjenta, leki były odsprzedawane z aptek do hurtowni. I wyjeżdżały poza granice Polski. Innym sposobem były przesunięcia międzymagazynowe pomiędzy punktami aptecznymi należącymi do tego samego przedsiębiorcy. ”Apteki z tym samym nr NIP przesuwały towar do innych województw, żeby stamtąd odsprzedać go hurtowni. Z kolei sama niejednokrotnie była stworzona tylko po to, żeby takie leki skupować z rynku” – wyjaśnił wprost.pl Jacek Depo, wojewódzki inspektor farmaceutyczny z Opola.

Zdyscyplinowana grupa

Kiedy niestandardowymi operacjami zainteresowała się bliżej prokuratura, organizatorzy procederu wiedzieli co robić: nagle ginęły bez śladu samochody przewożące dokumentację lub trawił ją ogień, ewentualnie ktoś włamywał się do lokalu, czyszcząc segregatory i dyski z danymi.

Ponad 110 aptekom cofnięto zezwolenia

Inspektorzy natrafiali również na fikcyjne przychodnie, które zgłaszały zapotrzebowanie na preparaty rzekomo przeznaczone dla pacjentów. Niektóre takie placówki miały mieścić się np. w mieszkaniach w blokach. Uwagę kontrolerów zwracała też skala przepływów finansowych. W ciągu roku pojawiało się po kilkanaście faktur, z których każda opiewała na kwotę od 100 tys. do miliona złotych. Do aptek zgłaszali się pośrednicy, którzy skupowali każdą ilość leków, stosując osobne cenniki.

Odebranie zezwolenia na działalność

Jak napisał portal wprost.pl, niezgodne z prawem działania obejmowały często kilka lub kilkanaście placówek należących do jednej niewielkiej sieci. Co więcej, nie wszyscy zatrudnieni w nich pracownicy mieli świadomość, co dzieje się z lekami. Główny Inspektor Farmaceutyczny poinformował, że w związku z nielegalnym obrotem farmaceutykami, pozwolenia na działalność straciło w całej Polsce około 110 aptek.

Leki w elektronicznym systemie SENT

Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, poinformował portal wprost.pl, że aktualnie nie zdiagnozowano problemów z dostępnością kluczowych preparatów. Przestępczemu Procederowi ma zapobiegać wdrożenie Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL), objęcie transportu leków elektronicznym systemem SENT, wprowadzenie odpowiedzialności karnej za fałszywe oświadczenia dotyczące zapotrzebowania oraz bezwzględne cofanie zezwoleń na działanie.

Grzegorz Szafraniec

Na podst. wprost.pl

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Niemcy szturmują polskie lasy. Skarbówka na posterunku

Zagłębie biurowe w stolicy powiększa się

Idzie odwilż cenowa na stacjach paliw?

»»Wojciech Dąbrowski: Czy to już kryzys energetyczny? – oglądaj „Piatkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych