Informacje
Ceny benzyny i oleju napędowego mogą szybko wrócić do niechlubnych rekordów. / autor: Magnific
Ceny benzyny i oleju napędowego mogą szybko wrócić do niechlubnych rekordów. / autor: Magnific

Paliwo znów będzie tanie? Niekoniecznie, ale tego w mediach władzy nie usłyszysz!

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 2 października 2026, 16:43

    Aktualizacja: 2 października 2026, 18:04

  • Powiększ tekst

Obłuda premiera zdaje się nie mieć granic. Z jednej strony wypuszcza w eter nieprzyzwoicie populistyczny przekaz, chwaląc się, że to wyłącznie on – Donald Tusk – niczym Robin Hood złupi koncerny paliwowe i doprowadzi do spadku detalicznych cen benzyny i diesla, z drugiej zaś przemilcza inne regulacje, które szykują jego ludzie. Ich przyjęcie zmusi stacje do ponownych podwyżek. W efekcie wpływy z VAT zawartego we wciąż drogich paliwach nadal pozostaną wysokie i nadal będą zasilać ogromną dziurę budżetową, za którą odpowiada rząd. Sprytne! Szkoda tylko, że jak zawsze za wszystko zapłacą Kowalscy i Nowakowie.

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) bije na alarm w sprawie nowego projektu ustawy dot. opłat przedkoncesyjnych i koncesyjnych. Zakłada on aż dziesięciokrotną podwyżkę wysokości współczynników służących do obliczania każdej z nich. Co więcej, proponowane zmiany zakładają podwyższenie stawki minimalnej oraz zniesienie maksymalnego pułapu opłaty koncesyjnej. Te trzy elementy – według szacunków POPiHN – mają skutkować 14-krotnym wzrostem kosztów związanych z koncesją dla branży paliwowej.

Uderzenie w łańcuch dostaw

W praktyce obciążenia dla branży wzrosłyby z 76 mln do ponad 1 mld zł rocznie, co z pewnością bardzo wyraźnie odbiłoby się na detalicznych cenach paliw. Ale, planowane regulacje uderzą nie tylko w kierowców – oberwą również łańcuchy dostaw. Jak podkreśla POPiHN, obecny system uzależnia wysokość opłat koncesyjnych od wartości sprzedawanego paliwa. Nawet bez podwyżek wynikających z projektu ustawy, koszty koncesji rosną z powodu wciąż wysokich cen paliw.

To samo paliwo wielokrotnie obciążane

Model ten może prowadzić do naliczania opłat na kolejnych etapach łańcucha wartości (podczas produkcji, magazynowania, hurtu i sprzedaży detalicznej), a w konsekwencji do wielokrotnego obciążenia tej samej ilości paliwa. POPiHN podkreśla, że podwyżki opłat w większym stopniu dotkną małych i średnich przedsiębiorców, natomiast kumulowanie ich na różnych etapach może prowadzić do nieproporcjonalnego wzrostu obciążeń przedsiębiorstw energetycznych. Zdaniem przedstawicieli branży paliwowej, tak wyraźny skok opłat koncesyjnych dotknie również samych konsumentów.

Kolejne daniny spowolnią ważne inwestycje

Obciążenia fiskalne już teraz kosztują firmy zajmujące się obrotem paliwami około 90 mld zł rocznie. Jednocześnie mają one ponosić koszty realizacji polityki bezpieczeństwa paliwowego i innych celów. Według Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, w latach 2025-2030 na samą dekarbonizację sektor paliw płynnych będzie musiał przeznaczyć około 60 mld zł. Dodatkowe obciążenia fiskalne mogą ograniczyć możliwość finansowania obu tych rodzajów inwestycji.

POPiHN za okresem przejściowym do 2028 roku

Branża postuluje wprowadzenie przejściowych regulacji, zgodnie z którymi nowe współczynniki daniny przedkoncesyjnej i koncesyjnej stosowane byłyby po raz pierwszy przy rozliczaniu opłat za bieżący rok, których termin płatności przypada na rok 2028. Z kolei danina należna za 2026 rok powinna zostać rozliczona na podstawie dotychczasowych przepisów.

Bój o maksymalną wysokość opłaty

Branża postuluje wprowadzenie maksymalnej wysokości opłaty przedkoncesyjnej i koncesyjnej oraz zachowanie obecnego poziomu współczynników składających się na obie opłaty. Ma to związek z kolejną propozycją, czyli z odejściem od systemu opartego na przychodach na rzecz opłat powiązanych z ilością sprzedanego paliwa. Rozwiązania te mają ograniczyć wzrost kosztów funkcjonowania firm trudniących się dystrybucją paliw oraz ryzyko ich przełożenia się na finalne ceny na stacjach.

Oprac. Grzegorz Szafraniec

Na podst. POPiHN, wiadomoscihandlowe.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych