AKTUALIZACJA
Firma od OZE srogo nagrzeszyła. Wielomilionowa kara!
Prezes UOKiK ukarał na ponad 21 mln zł spółkę Nasz Prąd m.in. za zmianę mocy pompy ciepła, wysokie kary za nieprzygotowanie budynku do ocieplenia, czy możliwość naliczenia dodatkowych kosztów - przekazał w środę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Urząd wyjaśnił, że firma Nasz Prąd instaluje pompy ciepła, kotły na pellet i fotowoltaikę, wykonuje także termomodernizację budynków. Prezes UOKiK przeanalizował umowy zawierane przez przedsiębiorcę i w wydanej decyzji uznał 21 zawartych w nich postanowień za niedozwolone.
Za niedozwoloną została uznana m.in. klauzula, w której, jak przekazał UOKiK, spółka Nasz Prąd zastrzegła sobie możliwość zmiany mocy pompy ciepła.
„Kwestionowane postanowienie pozbawiało konsumenta pewności, jakie urządzenie otrzyma i ile za nie zapłaci. Po zawarciu umowy przedsiębiorca mógł bowiem, na podstawie „szczegółowej technicznej weryfikacji”, zmienić moc pompy, a wraz z nią także jej cenę, nie gwarantując konsumentowi prawa do rezygnacji z umowy” - wskazał UOKiK.
Spółka stosowała zabójcze kary umowne
Urząd zaznaczył, że to przedsiębiorca powinien przed zawarciem umowy zweryfikować warunki techniczne nieruchomości i dobrać odpowiednie urządzenie. Jeśli po zawarciu umowy konieczna okazałaby się zmiana jego parametrów lub ceny, konsument powinien mieć możliwość zaakceptowania nowych warunków albo rezygnacji z umowy bez negatywnych konsekwencji.
„Gdy nieruchomość nie była gotowa do rozpoczęcia termomodernizacji i w ciągu dwóch godzin sytuacja nie zmieniła się, spółka Nasz Prąd mogła nałożyć na konsumenta karę w wysokości 1 tys. zł za każdy dzień opóźnienia. W efekcie kara mogła przekroczyć wartość inwestycji. Umowy nie przewidywały analogicznej sankcji, gdyby to przedsiębiorca nie wykonał swoich obowiązków” - dodał Urząd.
Urząd zakwestionował również postanowienie, zgodnie z którym jeśli konsument w ciągu 14 dni od podpisania protokołu odbioru nie dopłacił reszty ceny za kocioł na pellet lub pompę ciepła, Nasz Prąd mógł zdemontować urządzenie i obciążyć konsumenta kosztami montażu, demontażu oraz podzespołów, które nie będą nadawały się do ponownego użycia.
Ponadto, jak przekazał UOKiK, konsument musiałby pokryć różnicę w wartości pomiędzy sprzętem używanym a nowym. Spółka nie ponosiła też odpowiedzialności za szkody, które powstały podczas demontażu.
Spółka wymagała 90 proc. przedpłaty za instalację
Zdaniem Prezesa UOKiK konsekwencje te były zbyt dotkliwe, ponieważ spółka wymagała od klienta wpłaty 90 proc. ceny jeszcze przed rozpoczęciem instalacji. „W efekcie mógł on pozostać bez instalacji, za którą w dużej mierze już zapłacił, a której demontaż stwarzał ryzyko uszkodzenia budynku. Co więcej, koszty demontażu i podzespołów mogły przewyższać wartość inwestycji” - dodano.
Prezes UOKiK uznał za niedozwolone 21 klauzul, które stosowała spółka Nasz Prąd, i nałożył na nią karę w wysokości 21 mln 475 tys. zł. Decyzja nie jest prawomocna – spółka może odwołać się od niej do sądu.
Poważne zastrzeżenia do pracy handlowców
Urząd przypomniał, że napływają do niego skargi konsumentów na działania spółki Nasz Prąd, które dotyczą m.in. informacji o dofinansowaniu i finansowaniu inwestycji, zawierania umów kredytowych, sposobu przedstawiania się handlowców oraz problemów z odstąpieniem od umowy.
W toku prowadzone jest również postępowanie wyjaśniające, którego celem jest ustalenie, czy mogło dochodzić do wprowadzania konsumentów w błąd co do tożsamości przedstawicieli przedsiębiorcy i celu wizyt, zasad finansowania inwestycji oraz prawa do odstąpienia od umowy. Urząd zawiadomił również prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z nieprawidłowościami przy zawieraniu umów.
„Niedozwolone klauzule w umowach to niestety nie jedyny problem ze spółką Nasz Prąd. Konsumenci wciąż skarżą się m.in. na sposób, w jaki przedstawiciele firmy prezentują ofertę, informują o dofinansowaniu i finansowaniu inwestycji oraz zawierają umowy kredytowe. Sprawdzamy, czy klienci nie byli wprowadzani w błąd, także co do tego, z kim mają do czynienia i po co handlowiec ich odwiedza. Niepokojące sygnały dotyczą również problemów z odstąpieniem od umowy. Sprawa jest poważna - o podejrzeniu przestępstwa przy zawieraniu umów zawiadomiliśmy prokuraturę i współpracujemy z nią w prowadzonym postępowaniu” - mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.
PAP, ISBnews, sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Pracownicy Biedronki: 1000 zł podwyżki i 30 proc. więcej pracowników
Wbrew polskim interesom Tusk chce się zgodzić na unijny budżet
Tanie zamienniki pelletu stają się hitem sprzedaży
»»Polski miód znika ze sklepów – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.