Informacje
Służby miejskie kontrolują dronami, czym palimy w piecu centralnego ogrzewania / autor: Pixabay
Służby miejskie kontrolują dronami, czym palimy w piecu centralnego ogrzewania / autor: Pixabay

Namierzą ci dym z komina dronem? Zapłacisz 5000 zł

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 29 października 2026, 17:45

  • Powiększ tekst

Wraz z nadejściem chłodniejszych dni i startem sezonu grzewczego powraca temat, który co roku budzi ogromne emocje wśród właścicieli domów jednorodzinnych. Tradycyjny kominek w salonie czy piec centralnego ogrzewania mogą w tym roku stać się źródłem potężnych problemów finansowych. Służby zyskują coraz bardziej zaawansowane narzędzia - od latających nad prywatnymi posesjami dronów po laboratoria badające popiół. Nieostrożność lub niewiedza mogą kosztować nawet 5000 złotych - pisze portal wPolsce24.tv.

Jeszcze kilka lat temu kontrola paleniska kojarzyła się głównie z wizytą strażnika miejskiego pukającego do bramy po zgłoszeniu sąsiada. Dziś technologia idzie znacznie dalej. Coraz więcej polskich miast i gmin wypuszcza w powietrze wyspecjalizowane drony z aparaturą pomiarową.

Drony nad kominem

Bezzałogowce analizują skład dymu wydobywającego się bezpośrednio z kominów. Choć sam pomiar z powietrza nie jest jeszcze ostatecznym dowodem w sądzie, stanowi dla urzędników pretekst do natychmiastowego wejścia na posesję i pobrania próbek popiołu z pieca. Skala takich działań rośnie z każdym rokiem – w samych Katowicach drony prześwietliły w ubiegłym sezonie setki domów, kończąc interwencje serią mandatów. Czego nie wolno wrzucić w ogień? Pułapki na właścicieli -

Zgodnie z ustawą o odpadach termiczne przekształcanie śmieci może odbywać się wyłącznie w wyspecjalizowanych instalacjach. Choć dla każdego rozsądnego gospodarza oczywistością jest, że piec to nie śmietnik, przepisy kryją pułapki, na które łatwo dać się złapać podczas porządków w garażu czy ogrodzie.

Do kominka ani pieca c.o. pod żadnym pozorem nie mogą trafić:

►Drewno lakierowane, malowane lub impregnowane (np. stare deski z płotu czy więźby);

►Płyty meblowe, wiórowe, sklejka i MDF – zawierają syntetyczne kleje i żywice;

►Stare meble i elementy stolarki okiennej;

►Kolorowe gazety, zadrukowany papier i lakierowane kartony;

►Tworzywa sztuczne, folie i butelki PET;

►Ubrania, tekstylia i buty.

Warto pamiętać, że oprócz prawa ogólnokrajowego w większości województw obowiązują regionalne uchwały antysmogowe. To one precyzują m.in. dopuszczalną wilgotność spalanego drewna (zazwyczaj poniżej 20 proc.) oraz klasy urządzeń grzewczych, które wciąż mogą być legalnie eksploatowane.

Mandat na miejscu to dopiero początek

Za spalanie niedozwolonych materiałów grozi odpowiedzialność wykroczeniowa. Jeśli kontrolerzy stwierdzą nieprawidłowości, sprawa może potoczyć się dwutorowo:

►Mandat karny nakładany na miejscu przez strażnika gminnego lub policję – do 500 zł.

►Grzywna sądowa - jeśli sprawca odmówi przyjęcia mandatu lub sprawa trafi do sądu rejonowego, kara finansowa może sięgnąć 5000 zł. W skrajnych przypadkach prawo przewiduje nawet karę aresztu.

Co istotne dla właścicieli: straż pożarna i eksperci przypominają, że kolor dymu nie zawsze świadczy źle o winie właściciela. Gęsty, biały dym bywa efektem spalania mokrego drewna liściastego, z kolei czarny może wynikać ze złego dopływu tlenu i zbyt niskiej temperatury rozpalania. Jednak w oczach urzędnika lub zniecierpliwionego sąsiada każdy ciemniejszy obłok bywa traktowany jak potencjalne przestępstwo.

»» O kontrolowaniu domowego ogrzewania czytaj na portalu wPolsce24.tv w publikacji Drony nad polskimi dachami i kary do 5000 zł. Właściciele domów na celowniku kontrolerów

Oprac. sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Tusk szturmuje NBP, złoty słabnie w oczach

Import nawozów z Rosji rozkłada polską chemię na łopatki

Senator Bierecki ostrzega: „Polacy powinni trzymać się za portfele”

»»Marcin Zarzecki, członek RPP: „Rezerwy są na sytuacje krytyczne a nie na przykrywanie gigantycznego długu!” – oglądaj wywiad w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych