Analizy

Fot.sxc.hu
Fot.sxc.hu

Stabilny eksport ropy z Iraku

źródło: Paweł Grubiak, członek zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

  • Opublikowano: 24 czerwca 2014, 10:24

  • Powiększ tekst

W minionym tygodniu tematem numer jeden na rynkach surowcowych był iracki konflikt i jego potencjalny wpływ na rynek ropy naftowej. Na początku bieżącego tygodnia temat ten nadal przyciąga uwagę inwestorów, a na wykresach cen ropy naftowej widać sporo nerwowości.

Notowania europejskiej ropy Brent oraz amerykańskiej ropy WTI rozpoczęły wczorajszą sesję wysoko: Brent w okolicach 115 USD za baryłkę, a WTI w rejonie 107 USD za baryłkę. Był to efekt niepokojących danych, jakie napłynęły z Iraku w weekend – pojawiły się informacje o przejęciu przez sunnickich islamistów kolejnych miejscowości w tym kraju. Tym samym, bojówki zbliżyły się do Bagdadu, a rozwój sytuacji rozbudził pytania o dalsze rozprzestrzenianie się konfliktu.

Szczególnie istotne jest oczywiście to, w jaki sposób zamieszanie na północy Iraku wpłynie na produkcję i eksport ropy naftowej z tego kraju. Na razie nie ma ono większego przełożenia na te liczby, ponieważ niemalże cała infrastruktura związana z produkcją i eksportem ropy naftowej z Iraku jest skoncentrowana na południu kraju. O ile jednak do tej pory były to tylko spekulacje, o tyle wczoraj pojawiły się konkretne liczby.

Jak podała agencja Reuters, w dniach 1-21 czerwca średni dzienny eksport ropy naftowej z terminali na południu kraju (m.in. terminalu Basra) wyniósł 2,53 mln baryłek. Jest to liczba zbliżona do tegorocznych rekordów. W maju średni dzienny eksport ropy z Iraku wyniósł 2,58 mln baryłek, co było najlepszym wynikiem od 2003 r. Niemniej jednak, jest to mniej niż wynosiły prognozy irakijskich instytucji na czerwiec (2,70 mln baryłek dziennie).

Podane przez Reuters liczby oznaczają, że eksport ropy z Iraku póki co pozostaje stabilny, pomimo zamieszania na północy kraju. Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie może się pogorszyć – taki scenariusz biorą pod uwagę m.in. spółki wydobywcze, które wycofują część swoich pracowników z Iraku, a także Amerykanie, którzy zdecydowali się wysłać do Iraku swoich doradców. Niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej, pewne jest to, że ze względu na obecny konflikt, tempo zwiększania produkcji ropy w Iraku nie spełni oczekiwań jeszcze sprzed kilku miesięcy.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych