Analizy

Trump miesza rynkowym optymizmem

źródło: Michał Stajniak Analityk Rynków Finansowych XTB

  • 12 kwietnia 2017
  • 17:02
  • 0
  • Tagi: giełda inwestor rynki
  • Powiększ tekst

Nie da się ukryć, że większość indeksów giełdowych znajduje się w dalszym ciągu w pobliżu historycznych lub przynajmniej wielomiesięcznych maksimów. Wzrosty napędzane były przez różne czynniki, w tym m.in. oczekiwania, co do polityki fiskalnej Stanów Zjednoczonych. Wobec impasu decyzji politycznych w Stanach Zjednoczonych w grę wchodzą inne czynniki ryzyka politycznego, zarówno w Europie, jak i na dalekim wschodzie.

Indeksom brakowało w ostatnich dniach motywów do dalszych wzrostów. Dane z Europy wypadały ostatnio szczególnie dobrze, ale było to zbyt mało, aby doprowadzić do wyznaczenia nowych, przynajmniej lokalnych szczytów. Rynki mogły być zmartwione publikacją minutes Fed z ostatniego tygodnia, które pokazały, że Rezerwa Federalna może szykować się do ograniczenia bilansu, który wspierał wzrosty na Wall Street przez kilka ostatnich lat. Zdaniem bankierów, sytuacja jest już na tyle dobra, że nie jest wymagana kontynuacja wspierania tak luźnej polityki monetarnej.

Nie mniej kluczowym czynnikiem, który decyduje o marazmie i presji na kontynuacje spadków jest Donald Trump. Trump ponownie użył swojej broni, czyli konta na Twitterze na którym oznajmił, że kwestia programu nuklearnego w Korei Północnej musi zostać rozwiązana z Chinami lub bez ich udziału. Takie słowa zostały zinterpretowane przez rynek jako możliwe zagrożenie konfliktem zbrojnym. Niemniej, dosyć szybko doszło do pojawienia się informacji o przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej między Trumpem oraz prezydentem Chin, Xi Jingpinem, co zmniejsza ryzyko samodzielnego działania ze strony Stanów Zjednoczonych. Same Chiny chcą użycia dyplomatycznych sposobów, co potwierdzone było w komentarzach ze strony amerykańskiego producenta.

Nie widać jednak czynników, które mogłyby w tym momencie wspierać wzrosty. Co więcej rynki szykują się do świątecznej przerwy, co powinno skutkować małą zmiennością, ale z drugiej strony zagrożeniem rozpoczęcia ewentualnej korekty. W tym momencie ratunkiem dla wzrostów na rynku mogłaby być decyzja o reformie systemu opieki zdrowotnej w USA, choć przed nami kolejne czynniki ryzyka jak wybory prezydenckie we Francji, które za sprawą znacznego zysku poparcia Melenchona, nie wydają się jeszcze rozstrzygnięte.

Na kilkadziesiąt minut przed zamknięciem DAX traci 0,06%, CAC 40 zniżkuje o 0,08%, natomiast FTSE 100 jest niżej o 0,19%, co jest wynikiem słabszych danych makro z rynku pracy. W przypadku Wall Street spadki są nieco głębsze. S&P 500 traci 0,34%, DJIA zniżkuje o 0,26%, natomiast Nasdaq jest niżej o 0,34%.

Na GPW przed samym zamknięciem byki skapitulowały z obroną wypracowanych na początku kwietnia wzrostów. Indeks znalazł się ponownie blisko 2000 punktów za sprawą wyprzedaży spółek energetycznych oraz surowcowych. Przed zamknięciem WIG20 traci 0,27%.

Komentarze