Analizy

Chwila oddechu

Kamil Cisowski dyrektor zespołu Analiz Xelion

  • 12 października 2018
  • 19:00
  • 0
  • Tagi: biznes polityka rynek finansowy rynek kapitałowy
  • Powiększ tekst

Pomimo bardzo słabej wczorajszej sesji w USA (S&P500 straciło -2,1 proc.) giełdy azjatyckie zdołały przerwać choć na chwilę październikowe załamanie. Hang Seng zyskał finalnie +2,1 proc., ale już w Japonii zwyżka była znacznie skromniejsza (+0,5 proc.). Oczywiście nie zmienia to niczego z perspektywy technicznej, odreagowanie pod koniec tragicznego dla rynków tygodnia nie jest niczym niezwykłym.

Wzrosty w Europie wynosiły przez niemal cały dzień na większości parkietów +0,7 proc. -0,8 proc., jednak w ciągu ostatniej godziny polskiej sesji zostały praktycznie w całości wymazane, a we Włoszech i Hiszpanii pojawiły się nawet minusy. Wieści z kontynentu pozostają jednoznaczne, kolejne doniesienia mówią o tym, że unijni urzędnicy zamierzają przyjąć w sprawie Włoch strategię polegającą po prostu na przyglądaniu się rosnącym rentownościom obligacji i całkowitej pasywności EBC do momentu porzucenia ekspansywnej polityki fiskalnej.

Zważywszy, że włoski rząd wydaje się być zdeterminowany, by realizować swoje zapowiedzi wyborcze, kwestią czasu wydaje się konflikt, który zachwieje strefą euro. Ciekawym zagadnieniem jest też kwestia tego, na jakim etapie lokalni inwestorzy indywidualni rozpoczną wyprzedaż krajowych obligacji, które wydają się być skazane na dalsze spadki wycen. Pod względem ich struktury właścicielskiej kraj jest ewenementem na kontynencie, jest to na Półwyspie Apenińskim jedna z najpopularniejszych form inwestycji.

Na froncie wojny handlowej na pierwszym planie znajdują się informacje, że USA nie uznają Chin za „manipulatora walutowego”. Wprawdzie prezydenci Xi i Trump mają się spotkać podczas szczytu G-20 w przyszłym miesiącu, ale w debacie na temat konfliktu coraz bardziej dominuje przekonanie, że nieuchronnie zmierzamy w stronę styczniowej zwyżki amerykańskich ceł (będą mogły one wynieść nawet 25 proc.). Sprawy na pewno nie poprawiają dzisiejsze dane o bilansie handlowym, zgodnie z którymi nadwyżka Chin w handlu z USA osiągnęła kolejny rekord. O ile może być to dla prezydenta Trumpa ze względów prestiżowych, trudno stwierdzić, w jakim stopniu wzrost eksportu jest wywołany antycypacją wyższych ceł w nadchodzących miesiącach.

WIG20 wzrósł dziś o +1,2 proc., mWIG40 o +0,8 proc., a sWIG80 spadł o -0,1 proc. Opublikowane dziś za oceanem wyniki banków JP Morgan, Wells Fargo i Citigroup oceniamy jako neutralne pomimo pobicia prognoz zysków. Podczas konferencji wynikowej pierwszej z instytucji prezes Jamie Dimon nieco zaskoczył opinią, że stopy procentowe w USA wzrosną do końca cyklu do około 4 proc. (wyżej niż zakłada konsensus).

Rynek amerykański zachowuje się bez porównania lepiej niż europejskie, ale prawdziwym testem będzie dla niego końcówka sesji i walka o utrzymanie odbicia. W ostatnich dniach kończyło się to niepowodzeniem, a nadchodzący weekend może skłaniać inwestorów do zamykania pozycji.

Komentarze