Informacje

Jedzenie / autor: fot. Fratria
Jedzenie / autor: fot. Fratria

Śniadanie: Obfite... czy zdrowe?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 14 września 2022, 08:30

  • Powiększ tekst

To, czy największy posiłek spożywa się wcześnie rano czy też późnym popołudniem, w żaden sposób na wpływa na to, jak organizm metabolizuje kalorie, a więc nie ułatwia chudnięcia - wynika z nowego badania opublikowanego w „Cell Metabolism”.

Stare powiedzenie głosi, że, aby utrzymać szczupłą sylwetkę, należy jeść „śniadanie jak król, obiad jak książę i kolację jak nędzarz”. Sentencja ta opiera się na przekonaniu, że spożywanie większości kalorii rano pomaga w utracie wagi, ponieważ wiąże się z bardziej efektywnym spalaniem i szybszym kalorii. Jednak, jak pokazały wyniki najnowszego badania (http://dx.doi.org/10.1016/j.cmet.2022.08.001) naukowców z Uniwersytetu w Aberdeen w Szkocji, nie jest to prawda.

Ludzie, którzy swój największy posiłek zjadają rano, rzeczywiście są mniej głodni w ciągu dnia, jednak ich metabolizm i tempo spalania pozostają takie same, jak u osób, które w ogóle nie jedzą śniadań.

„Istnieje wiele mitów dotyczących pór jedzenia i tego, jak mogą one wpływać na masę ciała lub zdrowie - mówi główna autorka publikacji prof. Alexandra Johnstone. - Są one w dużej mierze napędzane tym, jak wygląda nasz rytm dobowy. Jednak my zaczęliśmy się zastanawiać, jakie miałby być biologiczne podstawy tego, że energia jest inaczej wykorzystywana w zależności od tego, o której godzinie zjemy posiłek. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej temu, czy na pewno pora dnia oddziałuje z metabolizmem”.

Na potrzeby badania naukowcy zrekrutowali zdrowe, dorosłe osoby z nadwagą lub otyłością: 16 mężczyzn i 14 kobiet. Przez cztery tygodnie kontrolowano dietę i mierzono tempo metabolizmu uczestników, przy czym każdy z nich zostało wcześniej losowo przydzielony do jednej z dwóch grup: spożywającej największą ilość kalorii rano lub jedzącej największe posiłki pod wieczór. Wszystkie diety były izokaloryczne, czyli dostosowane do zapotrzebowania kalorycznego badanych osób (takie, aby ani nie schudnąć, ani nie przytyć), z równowagą 30 proc. białka, 35 proc. węglowodanów i 35 proc. tłuszczów.

Naukowcy odkryli, że wydatki energetyczne i całkowita utrata masy ciała były takie same w przypadku obu grup: i tej, która jadła najobfitsze energetycznie śniadania, i tej, która większość kalorii spożywała na kolację. Średnio badani z obu prób stracili nieco ponad 3 kg.

Autorzy pracy przyjrzeli się także innym czynnikom: subiektywnej kontroli apetytu, kontroli glikemii i składowi ciała uczestników. „Nasi badani zgłaszali, że lepiej mogli kontrolować swój apetyt w te dni, w które jedli większe śniadanie; po takim posiłku czuli się syci przez resztę dnia – opowiada prof. Johnstone. - Oczywiście jest to bardzo pożądane zjawisko w normalnych warunkach”.

Teraz ta sama grupa badawcza planuje rozszerzyć eksperymenty analizujące wpływ pory jedzenia na metabolizm poprzez podobne obserwacje, ale prowadzone wśród osób wykonujących pracę zmianową. Naukowcy podejrzewają, że ludzie tacy będą charakteryzować się nieco innymi reakcjami metabolicznymi z powodu zaburzenia rytmu dobowego.

„Potrzebne są dalsze badania, które określą wpływ pór posiłków na różne grupy populacji i przy większej manipulacji godzinowej. Omówione tu wyniki pokazały jednak, że sposób żywienia oparty na dużych śniadaniach nie wpływa na metabolizm i nie przyspiesza utraty wagi, choć być może pozwala poprawić skuteczność odchudzania poprzez to, że osoby najedzone z samego rana mają mniejszy apetyt w ciągu dnia. Niemniej jednak, czy taki zmniejszony apetyt przekłada się na obniżenie wagi poza warunkami testowanymi w tym badaniu, pozostaje do wykazania” - podsumowują szkoccy badacze.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych